Wspomnienie o Lunie Golińskiej, założycielce harcerstwa polskiego na Wyspach

Łucja „Luna” Golińska – wspomnienia harcerki i działaczki emigracji żołnierskiej w Wielkiej Brytanii, współorganizatorki Związku Harcerstwa Polskiego na uchodźstwie.

Harcmistrzyni Łucja Golińska (de domo Boniewicz) – dla nas po prostu mama albo Luna – była wielką patriotką i działaczką społeczną, oddaną sprawie harcerstwa i budowaniu więzi i wspólnoty polskiej na emigracji powojennej w Londynie, dlatego warto dziś przybliżyć jej postać szerszej publiczności.

Kim była?

Polka, Kresowianka (urodzona w 1927 r.  w Krzemieńcu na Wołyniu), która w 1942 r. wyszła z Armią Andersa z „nieludzkiej ziemi” i jako tzw. „Dziecko Andersa” przeszła przez Persję i Afrykę do Wlk. Brytanii. Luna od początku kochała harcerstwo – tak wspominała swoją działalność harcerską w sierpniu 1996 w piśmie harcerskim „Węzełek” (rok 36, nr. 203):„Bakcyl harcerski połknęłam będąc na wakacjach w 1939r. u wujostwa na Wileńszczyźnie, niedaleko wschodniej granicy. Wujek, harcmistrz Stanisław Zawadzki, był w tym czasie wizytatorem obozów i często zabierał mnie ze sobą. I wtedy harcerstwo schwyciło mnie, na zawsze. Obozy były położone nad jeziorami (Narocz, Wigry) lub nad Wilią. Przepiękne lasy, niezapomniane okolice. Zachwycały mnie kapliczki, bramy, stoły ziemne, „lodówki” i inne urządzenia obozowe. Urzekły mnie ogniska – czar ognia, iskry strzelające w górę, niebo usiane gwiazdami. I wtedy już wiedziałam, że muszę zostać harcerką”.

Lata 60. Na obozowym biwaku

Łucja „Luna” Golińska, po wybuchu wojny w 1939 r. – w wieku zaledwie 12 lat – została aresztowana wraz z rodziną i wywieziona w głąb Rosji sowieckiej. Przed umową Sikorski-Majski w lipcu 1941 r., po której możliwe było wyjście Polaków z łagrów i utworzenie Armii Polskiej w ZSRR na czele z generałem Władysławem Andersem, przebywała w Ałtaju na pograniczu kazachsko-mongolskim.

Luna opisuje te tragiczne chwile w swoich wspomnieniach: „Wybuchła wojna. Wróciłam do Brześcia nad Bugiem skąd na kilka godzin przed wybuchem wojny niemiecko-rosyjskiej wywieziono nas 22 czerwca 1941r. do Barnaułu, stolicy Ałtajskiego Kraju. Po amnestii pojechaliśmy na południe, w okolice Taszkientu. Jesienią 1942 roku wyjechałam z Rosji z junaczkami”.

Po odzyskaniu wolności z końcem 1941 r. jako tzw. „Dziecko Andersa” wraz z Armią Polską w ZSRR przez Kazachstan udaje jej się wydostać z piekła „nieludzkiej ziemi”. Razem z „Armią Andersa” przedostaje się w 1942 roku do Persji. Przechodzi przez Teheran i Isfahan do obozu dzieci-uchodźców w Afryce w północno-wschodniej części brytyjskiej kolonii Tanganika, położonego niedaleko Aruszy. Tam też na dobre wstąpiła do harcerstwa w 1942 r. co nie dane jej było w Polsce w 1939 r. W Afryce przebywała w latach 1942-1948.

Druhna L. Golińska obok gen. Władysława Andersa podczas jego pobytu wśród Harcerzy i przeglądu ZHP podczas Zlotu w Lilford Park 1960r. gdzie druhna Golińska była Komendantką Zlotu Harcerek (Komendantem Zlotu Harcerzy był wówczas hm. J. Prokop).

Luna wspomina tak ten moment: „W Teheranie mama zabrała mnie z „wojska” i zaraz wyjechałyśmy do Afryki – do Tengeru” (wtedy Wschodnia Tanganika była kolonią brytyjską, dziś to część Republiki Tanzanii). W Afryce Luna znalazła schronienie przed wojną, ale również mogła tu dać upust swoim zainteresowaniom i pasjom, czyli harcerstwu – i to pomimo biedy i chorób (Luna ciężko chorowała podczas pobytu w Afryce na malarie mózgową i długo leżała w śpiączce – była bliska śmierci).

Luna pisała: „Tam dopiero, w Tengeru mogło się ziścić moje marzenie. Wstąpiłam do drużyny harcerek i wkrótce złożyłam przyrzeczenie na ręce Komendantki Chorągwi, harcmistrzyni Zdzisławy Wójcik. I zaczęło się życie harcerskie, pełne przygód, przeżyć zmagań z trudnościami, osiągnięć, radości, pracy nad sobą. Harcerstwo weszło mi w krew, stało się stylem życia…Okres pobytu w Afryce (1942-48) dał mi zaprawę, okazję do zdobycia pewnych umiejętności, a przede wszystkim nawiązania
wielu przyjaźni”

W tym gorącym okresie afrykańskim Luna myślami również była ze swoją ojczyzną i pomimo odległości i całej egzotyki wokół niej – wówczas dorastającej panienki – w jej sercu była zawsze Polska. Pisała: „Przez cały ten czas ciągnęła się za mną tęsknota do rodzinnego kraju. Gdy brać harcerska z Szarych Szeregów zmagała się z najeźdźcą, byłam zrozpaczona, że nie jestem z nimi, nie walczę, nie cierpię – żyję bezpiecznie w zaczarowanym świecie, pełnym egzotyki i przygód”.

Po wojnie zamieszkała wraz z rodzina w Wielkiej Brytanii, gdzie wyszła za mąż za harcerza Stanisława Golińskiego. Tu założyli rodzinę i zaczął się długi okres ich wspólnej działalności w Londynie – owocujący stworzeniem tutaj harcerstwa polskiego na emigracji.

W 1996 roku Luna pisała: „To co napisałam – to właśnie JA. Oczywiście w ciągu tak długiego okresu pracy w harcerstwie pełniłam różne funkcje – od tych najważniejszych: zastępowej, drużynowej, do Hufcowej, Komendantki Chorągwi, członkini różnych referatów i komend, kierowniczki kursów kształcenia itp. Starałam się zawsze być pożyteczną i nadal to robię, dopóki mi starczy sił i zdrowia. Obecnie pełnię funkcję Komendantki Chorągwi Europejskiej która obejmuje Szwecję, Danię, Austrię, Niemcy i Belgię”.

Luna prowadziła również wiele kursów kształcenia funkcyjnych w hufcu, chorągwi i przy Głównej Kwaterze Harcerek. Była Hufcową Hufców Tatry i Bałtyk. Była też Komendantką Chorągwi Harcerek w Wielkiej Brytanii i Europie. W maju 1969 roku uczestniczyła w I Światowym Zlocie Harcerstwa na Monte Cassino w 25-lecie bitwy, podczas którego gen. Władysław Anders przekazał opiekę nad grobami żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i polskimi miejscami pamięci, a także sztafetę w
dalszej walce o niepodległość Polski, młodemu pokoleniu.

W latach 80-tych Luna została mianowana zastępczynią przewodniczącego ZHP na uchodźstwie – druha Ryszarda Kaczorowskiego – późniejszego Prezydenta RP na uchodźstwie w latach 1989-1990. Była również główną współorganizatorką III Światowego Zlotu Harcerstwa w 1982 roku w Comblain-la-Tour koło Liège w Belgii. Wtedy tez po raz pierwszy pojechała do swojej ukochanej Polski, a kulminacyjnym momentem tego wyjazdu było spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w Częstochowie. Tak opisuje ten długo wyczekiwany moment: “Aż wreszcie nadszedł czas gdy z harcerkami z londyńskiego hufca „Bałtyk” pojechałam na obóz, właśnie nad Morze Bałtyckie. Był to pierwszy obóz z ZHP w wolnej Polsce. Bałtyk był cudowny – szmaragdowy, o pieniących się falach, lśniących w słońcu. A potem jechałyśmy przez Polskę – Toruń (miasto mego męża, też harcerza), Warszawę, Kraków, Wieliczkę, Oświęcim, zlot harcerski i spotkanie z Ojcem Św. w Częstochowie; na końcu polskie góry, Zakopane. Ten obóz, jak żaden inny, dał mi niezapomniane chwile – to nie było zwiedzanie – to było przeżywanie Polski – mego kraju”.

Poza praca w harcerstwie Luna i jej mąż Stanisław podjęli się pracy organicznej u podstaw przy budowania klubu „Orly Białego” i parafii Polskiej na Balham. Stanisław również przybył do Anglii z patriotyczną rodziną – jego ojciec Feliks byl członkiem obsługi naziemnej polskiej załogi Dywizjonu 303 i stacjonował wraz z Polskimi Lotnikami na Northolt. Wraz z mężem Luna była współzałożycielką i animatorką wielu organizacji życia polskiego na emigracji. Była m.in. aktywną działaczką parafii katolickiej pod wezwaniem Chrystusa Króla w londyńskim Balham, jak również tamtejszej Polskiej Szkoły Sobotniej im. Tomasza Arciszewskiego – Polskiej Macierzy Szkolnej (gdzie wieloletnim dyrektorem był zasłużony archiwista p. Ludwik Maik), ucząc języka polskiego i religii.

Była też współzałożycielką oraz strażniczką polskiej kultury w Polskim Klubie „Orła Białego” na Balham oraz działaczką wielu organizacji charytatywnych – m.in. Fundacji Guderstar oraz fundacji „Medical Aid for Poland” jak również Sue Ryder, którą znała osobiście.

W wieku lat 84 Luna została babcią – a swego jedynego i ukochanego wnuka Józia, postanowiła od wczesnych lat zaznajomić z harcerstwem, pomimo zaawansowanego już wtedy wieku. Jej marzeniem było, aby został harcerzem i wyrósł na polskiego patriotę.

Na Chrzcie Świętym wnuka Józefa Feliksa Stanisława w Little Brompton Oratory, Kensington, Londyn

Druhna Luna Golińska pełniła bardzo wiele funkcji między innymi:

 Zastępowa i drużynowa

 Szczepowa, Szczep Świętokrzyski na terenie Balham, Londyn

 Opiekunka Hufca „Karpaty”

 Hufcowa Hufca „Tatry” w Pitsford

 Hufcowa Hufca „Bałtyk” w Londynie: 1968-74

 Komendantka Chorągwi Harcerek w Wielkiej Brytanii: 1957-60, 1963-68, 1976-78, 1988-90

 Komendantka Chorągwi Harcerek w Europie: 1991-2001

 Wiceprzewodnicząca Zarządu Okręgu Wielkiej Brytanii

 Kilkakrotnie członek Naczelnictwa i Głównej Kwatery Harcerek

 Dwukrotnie Sekretarka Generalna ZHP

 Komendantka wielu kursów kształcenia w Hufcach, Chorągwiach i Głównej Kwaterze Harcerek

Nasza mama Luna odeszła od nas do wieczności w Panu w pierwszy dzień Świąt Wielkiej Nocy – 17 kwietnia, 2017 r. o godzinie 17.00 w wieku 89-ciu lat.

Cześć Jej Pamięci!

Autor: Iwona Golińska

Zdjęcia z archiwum autorki.