Informacja, że w Londynie znajduje się zapomniany grób pułkownika Józefa Hartmana przyszła do portalu British Poles w końcu sierpnia aż ze Szwecji. Pan Jacek Gancarson, kierownik Grupy Zadaniowej „Pamięć Cichociemnych”, zwrócił się do nas z prośbą o pomoc w uporządkowaniu i udekorowaniu grobu płk. Józefa Hartmana, szefa pionu wyszkolenia Cichociemnych Oddz. VI Sztabu Naczelnego Wodza na cmentarzu New Brentford Cemetery w zachodniej części Londynu. Płk. Hartman był także duchowym ojcem Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Odszedł na wieczną wartę 24 kwietnia 1979 roku w Londynie.

Powyższą informację przekazaliśmy Tomkowi Muskusowi, zaangażowanemu poszukiwaczowi historycznemu, który świetnie się orientuje w historii Polaków poległych w Wielkiej Brytanii. Tomkowi udało się odnaleźć ten zapomniany grób znacznie wcześniej. Od tej chwili sprawy potoczyły się błyskawicznie.
Tomek Muskus poprosił o wsparcie organizacyjne Ambasadę RP w Londynie, attachat Wojskowy, przedstawicieli STS 43 Cichociemni Associates UK oraz grupę zaangażowanych organizacji i działaczy polonijnych, na których pomoc zawsze można liczyć. W międzyczasie grób został odnowiony przez Grupę Zadaniową „Pamięć Cichociemnych” i Stowarzyszenie Odra – Niemen.
11 października odbyła się wzruszająca uroczystość udekorowania i złożenia wieńców na grobie pułkownika Józefa Hartmana oraz jego żony Grace Hartman, która była sekretarką w gabinecie Premiera Winstona Churchila. Oprócz wymienionych powyżej osób obecna była sąsiadka pułkownika Hartmana – Pani Rozmaryn O’Brien z mężem, która jechała aż 3 godziny do Londynu, by wziąć udział w uroczystości.
Wieńce w imieniu Jacka Gancarsona i szwedzkiej Grupy Zadaniowej „Pamięć Cichociemnych” złożyli polski attaché obrony płk. dr Mieczysław Malec wraz ze swoim zastępcą płk. Tomaszem Ferfeckim oraz asystentem st. chor. szt. Krzysztofem Stolarczykiem. Wieniec od Ambasady RP złożył konsul Radosław Gromski, a wieniec od STS 43 Cichociemni Associates UK – Kristina Hovard.
Modlitwę odmówił ksiądz Marek Reczek z kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli w Londynie.
Jacek Gancarson napisał wzruszający list, który został odczytany przez konsula RP Radosława Gromskiego. Za zgodą autora publikujemy jego treść:



