Pułkownik Łukasz Ciepliński, żołnierz AK i WiN, urodził się 26 listopada 1913 roku w Kwilczu k. Międzychodu w Wielkopolsce. Został aresztowany przez UB w listopadzie 1947 r. Po bestialskim, trwającym 3 lata śledztwie (na które był zabierany na noszach, bo miał połamane ręce i nogi) został skazany przez władze komunistyczne na karę śmierci. Rozstrzelany 1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Dzień jego śmierci stał się Narodowym Dniem Żołnierzy Wyklętych.

Jako szesnastolatek Ciepliński w 1929 r. zgłosił się do wojska i pobierał edukację w szkołach wojskowych. W 1936 r. po ukończeniu Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej- -Komorowie i uzyskaniu awansu do stopnia podporucznika rozpoczął służbę oficera zawodowego.
W wojnie 1939 r. walczył w 62. pp jako dowódca kompanii działek przeciwpancernych. Wykazał się wielkim bohaterstwem w bitwie nad Bzurą, niszcząc samodzielnie osiem czołgów. Odznaczony za ten czyn Krzyżem Virtuti Militari. Następnie walczył w obronie Warszawy. Przedarł się na Węgry z zamiarem dotarcia do organizującego się Wojska Polskiego we Francji. W Budapeszcie przeszedł szkolenie konspiracyjne i został wysłany do Polski, aby tworzyć zręby organizacji podziemnej. Został aresztowany i osadzony w więzieniu w Sanoku.
Udało mu się zniszczyć pocztę, którą miał przy sobie. Uciekł z więzienia. Wiosną 1940 r. objął funkcję komendanta Obwodu Rzeszów ZWZ, a po roku awansował na stanowisko inspektora Inspektoratu Rzeszów ZWZ–AK i dowodził nim do lutego 1945 r. Podległa mu jednostka należała do najlepszych w Okręgu Kraków AK. Następnie objął funkcję szefa sztabu Okręgu Kraków „NIE”, od maja 1945 r. był równolegle delegatem na Okręg Rzeszów DSZ, a od sierpnia delegatem Okręgu Kraków DSZ. Po utworzeniu Zrzeszenia WiN stanął na czele Okręgu Kraków WiN, a w grudniu 1945 r. objął dowództwo struktury nadrzędnej, czyli Obszaru Południowego. Po roku został prezesem IV Zarządu Głównego WiN. Mimo że intensywne tropił go UB, kontynuował pracę podziemną, która polegała przede wszystkim na prowadzeniu wywiadu politycznego i wojskowego, dokumentowaniu zbrodni komunistycznych w Polsce oraz informowaniu o tym zachodniej opinii publicznej. UB aresztował go 27 XI 1947 r. w Zabrzu, gdzie prowadził sklep galanteryjny. Widząc, jaką wiedzę o WiN ma UB, zdecydował się ujawnić organizację za ceną nierepresjonowania jego działaczy.
Był to podstęp ze strony UB. Następnie został poddany okrutnemu śledztwu w więzieniu mokotowskim w Warszawie, trwającemu niemal trzy lata. 14 X 1950 r. WSR w Warszawie skazał go na pięciokrotną karę śmierci. 1 III 1951 r. wraz z sześcioma swoimi współpracownikami został rozstrzelany w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Pochowany w kwaterze „Ł” cmentarza Powązkowskiego w Warszawie. W maju 2007 r. odznaczony pośmiertnie przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego.

Zachowały się grypsy Cieplińskiego, które do rąk adresatów – głównie żony i 3-letniego syna – trafiły po 1956 r. (przez 6 lat pobytu w kilku więzieniach pieczołowicie przechowywane przez kolegę z konspiracji, Ludwika Kubika). Prawie wszystkie pisane były na cieniutkich bibułkach papierosowych (jeden tylko na pudełku od zapałek). Ich ocalenie samo w sobie jest okolicznością niezwykłą, którą przesłania jedynie sama treść listów. W celi śmierci, spod ręki świadomego końca swego życia 38-letniego mężczyzny płyną ku najbliższym słowa gorącego umiłowania, przejmującej tęsknoty, niepokoju o ich los, ale i otuchy – wiary w słuszność działań, którym poświęciło się życie i nadziei na podjęcie tych ideałów przez syna. Jednak grypsy te nie tylko stanowią testament ideowy ppłk. Cieplińskiego, ale zyskały już miano świadectwa i testamentu Polski Walczącej, urastając do symbolu krzyku całego pokolenia mordowanego przez instytucje komunistycznego państwa.
Przytaczamy kilka z nich:
„Wymodlony, wymarzony i kochany mój synku. Piszę do Ciebie po raz pierwszy i ostatni. W tych dniach bowiem mam być zamordowany. Chciałem być Tobie ojcem i przyjacielem. Bawić się z Tobą i służyć radą i doświadczeniem w kształtowaniu twego umysłu i charakteru. Niestety okrutny los zabiera mnie przedwcześnie a Ciebie zostawia sierotą. Dlatego piszę i płaczę…”
„Kochaj Polskę i miej Jej dobro na uwadze zawsze. Ona musi zająć w świecie właściwe miejsce i uzyskać dobrobyt oraz szczęście wszystkich obywateli. […] Musisz kształcić swój umysł, zdobyć szerokie wiadomości. Ucz się pilnie. Wyjedź na studia zagranicę /Ameryka, Anglia, Holandia lub Belgia/. Staraj się tam zapoznać z bieżącymi problemami życia naukowego, gospodarczego, społecznego, kulturalnego i politycznego. Pamiętaj że musisz wrócić do kraju z wiadomościami pozytywnymi i gruntownymi. Co szlachetne i wielkie – przyjmuj, co płytkie i nikczemne – odrzucaj.”
„Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą. Jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że Idea chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec.”
Opracowała Nel Badowska na podstawie publikacji Instytutu Pamięci Narodowej
Zdjęcia: IPN, British Poles
Koloryzacja zdjęcia głównego: Twitter @KolorHistorii
