W niedzielę II tura wyborów prezydenckich. Co czeka nas po ogłoszeniu zwycięzcy?

1 czerwca Polacy zdecydują o tym kto obejmie najwyższy w państwie – urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Jak jednak się wydaje, właściwy wynik tego głosowania poznamy dopiero w poniedziałek rano. Zgodnie z większością sondaży przewidywanie wyniki obu kandydatów będą różnić się o około 250 tysięcy głosów, a więc w przeliczeniu na procenty o wielkość w granicach błędu statystycznego. 

Po raz pierwszy o tym kto zostanie prezydentem Polski ma zadecydować tak niewielka liczba głosów. Wobec tej zapowiedzi wielu ekspertów podkreśla swoje zmartwienie perspektywą politycznej akceptacji wyników wyborów. 

Kolejnym problem stanowi zatwierdzenie wyników wyborów przez Izbę Kontroli i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, której mandat do wypełniania konstytucyjnych obowiązków kwestionuje obecny rząd powołując się na wadliwą procedurę wyboru sędziów i powołania izby. 

Warto dodać, że Izba ta zatwierdziła wyniki wyborów parlamentarnych w październiku 2023 roku, które wyłoniły tworzącą rząd koalicję.  

Potencjalny problem z zatwierdzeniem wyniku wyborczego może obejmować sprawę tzw. Afery NASK polegającej na wykryciu zewnętrznej ingerencji w proces wyborczy i wydania około 2 milionów złotych na nielegalną agitację przeciwko kandydatom prawicy w pierwszej turze wyborów. 

W tym wypadku rola i autorytet Sądu Najwyższego gwarantowałaby utrzymania demokratycznego konsensusu, w szczególności pomiędzy dwoma największymi obozami politycznymi w Polsce.

W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku za granicą zarejestrowało się 695 886 obywateli Polski. To rekordowa liczba w historii polskich wyborów przeprowadzanych poza granicami kraju. Dodatkowo, do tej liczby mogą dojść osoby, które w dniu głosowania (1 czerwca) pojawią się w lokalach wyborczych z zaświadczeniem o prawie do głosowania. W pierwszej turze takich osób było około 17 000. 

Najwięcej zarejestrowanych wyborców odnotowano w Wielkiej Brytanii (165 000), Niemczech (101 100), Stanach Zjednoczonych (51 200), Holandii (36 900) i Norwegii (28 800).

Oznacza to, że łączna liczba Polaków uprawnionych do głosowania za granicą w II turze może przekroczyć 700 000 osób.

Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak poinformował, że uprawnionych do głosowania w niedzielnych wyborach prezydenckich jest łącznie 28 mln 943 tys. 594 osób.

Zgodnie z sondażem OGB dla Wirtualnej Polski obecnie faworytem jest Karol Nawrocki z wynikiem 50,63%. Według sondażu Rafał Trzaskowski uzyskuje 49,37% głosów. 

Bardzo ciekawie prezentują się również dane dotyczące przepływu elektoratów z pierwszej tury wyborów.

„Liczba wyborców zarejestrowanych w spisach w londyńskim okręgu konsularnym jest najwyższa w historii. Przekroczyła 100 tys. Możliwość zgłaszania się do spisu wyborców została zamknięta 27 maja. Wyborcy nadal, do 29 maja, mogą pobierać zaświadczenie o prawie do głosowania, które pozwala oddać głos w dowolnym obwodzie. Już ponad 400 wyborców skorzystało w Londynie z tego uprawnienia” – powiedziała portalowi British Poles Renata Kowalska, konsul generalna RP w Londynie.

Najważniejsza decyzję podejmą jednak Polacy przy urnach. Niezależnie od jej treści serdecznie zachęcamy naszych czytelników do wzięcia udziału w wyborach. Nie jest to tylko obywatelski obowiązek ale przede wszystkim przywilej obywatela wolnej Polski!

 

Source: WP.pl

Photo: British Poles

Tomasz Modrzejewski

Zobacz również

Verified by MonsterInsights