Dlaczego „Pestki” były twarde? – historia Pomocniczej Służby Kobiet

11 stycznia, 2020

Pomocnicza Służba Kobiet PSK (the Polish Auxiliary Territorial Service – ang.) była w historii Wojska Polskiego formacją pod każdym względem wyjątkową. Utworzenie tej kilkutysięcznej armii kobiet oparto na wzorcu brytyjskim, z tym że Polki – w odróżnieniu od swoich brytyjskich koleżanek – pełniły służbę z bronią w ręku, nierzadko w warunkach frontowego ostrzału. 

Zarządzenie organizacyjne „O zaciągu ochotniczym kobiet” ukazało się 14 grudnia 1942 r. W okresie największej liczebności PSK skupiała w swoich szeregach ok. 7 tys. ochotniczek, jednak nie liczby stanowiły o wyjątkowości tej formacji. „Pestki”, jak nazywali je koledzy z armii, były i są po dziś dzień pięknym wzorcem niepokornego ducha polskości, który pojawia się zawsze wtedy, kiedy los wzywa Polaków na próbę. Aby wstąpić do armii Andersa, kobiety pokonywały bezkres Syberii i grozą brzmią ich słowa, że o przyjęcie do armii musiały walczyć nawet wówczas, gdy stały już u bram punktów rekrutacyjnych. Pamiętać należy, że gen. Anders tworzył armię na terenach państwa Polakom wrogiego. Polskie organa musiały uznać nadzór sowiecki i limity przyjętych. Nieraz się zdarzyło, że po dotarciu do celu kobiety słyszały, iż limit został wyczerpany albo rekrutację przeniesiono do punktu oddalonego o kilkaset kilometrów. By przetrwać, podejmowały w kołchozach pracę opłacaną głodową racją żywnościową. Niekiedy pomagał wrodzony u Polaków gen radzenia sobie w sytuacjach bez wyjścia. Dzięki temu znajdowało się jeszcze jedno miejsce na liście przyjętych.

Esencją historii „Pestek” są losy Bronisławy Sanejko. Rodzina Sanejków wywieziona w czerwcu 1941 r. i skazana na 20 lat syberyjskich łagrów nadzieję na wydostanie się z „nieludzkiej ziemi” odnalazła w armii Andersa. Brat Bronisławy, Józef, został szczęśliwie przyjęty. Jej samej tej odrobiny szczęścia początkowo zabrakło. 16-letnia dziewczyna, wypełniając kwestionariusz osobowy, podała prawdziwą datę urodzenia. Mimo pozytywnej opinii polskich organów Sowieci skreślili ją z listy. Sytuację uratowała komendantka punktu, która sfałszowała dane osobowe, dodając dziewczynie dwa lata. Dzięki temu Bronisława dołączyła do ochotniczek.

Dla przyjętych nie było żadnej taryfy ulgowej. Nastoletnie dziewczęta obcięły warkocze, założyły za duże męskie mundury i te, które fizycznie były zdolne do służby, przystąpiły do dwumiesięcznego szkolenia w 103 Szkoleniowej Kompanii Transportowej. Już w marcu 1943 r. oczekiwały w obozie Gedera w Palestynie na pierwsze rozkazy. „Pestki” zasiadły za kierownicami wielotonowych samochodów ciężarowych, ich zadaniem było zapewnienie zaopatrzenia w amunicję, żywność, paliwo i sprzęt oraz transport żołnierzy. Na pustynnych trasach mogły liczyć tylko na siebie. Doskonale się sprawdziły, świetnie radziły sobie z naprawą pojazdów.

Bronisława Sanejko pełniła służbę w 316 Kompanii Transportowej 2 Korpusu Polskiego po ostatnie dni Kampanii Włoskiej. Pamięć o zaszczytnej służbie „Pestek” z 316 Kompanii Transportowej kultywuje 45 Wojskowy Oddział Gospodarczy, który w maju 2016 r. przyjął na sztandar dziedzictwo 316 Kompanii.

Artur Cieślik

Źrodło: IPN/NJ

Zdjęcie: kresy-siberia.org, przedstawia defiladę 317. kompanii transportowej Pestek w San Basilio, 18 marca 1945 roku

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze miesięcznika wSieci Historii

 

 

 

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: