Dlaczego „Pestki” były twarde? – historia Pomocniczej Służby Kobiet

Pomocnicza Służba Kobiet PSK (the Polish Auxiliary Territorial Service – ang.) była w historii Wojska Polskiego formacją pod każdym względem wyjątkową. Utworzenie tej kilkutysięcznej armii kobiet oparto na wzorcu brytyjskim, z tym że Polki – w odróżnieniu od swoich brytyjskich koleżanek – pełniły służbę z bronią w ręku, nierzadko w warunkach frontowego ostrzału. 

Zarządzenie organizacyjne „O zaciągu ochotniczym kobiet” ukazało się 14 grudnia 1942 r. W okresie największej liczebności PSK skupiała w swoich szeregach ok. 7 tys. ochotniczek, jednak nie liczby stanowiły o wyjątkowości tej formacji. „Pestki”, jak nazywali je koledzy z armii, były i są po dziś dzień pięknym wzorcem niepokornego ducha polskości, który pojawia się zawsze wtedy, kiedy los wzywa Polaków na próbę. Aby wstąpić do armii Andersa, kobiety pokonywały bezkres Syberii i grozą brzmią ich słowa, że o przyjęcie do armii musiały walczyć nawet wówczas, gdy stały już u bram punktów rekrutacyjnych. Pamiętać należy, że gen. Anders tworzył armię na terenach państwa Polakom wrogiego. Polskie organa musiały uznać nadzór sowiecki i limity przyjętych. Nieraz się zdarzyło, że po dotarciu do celu kobiety słyszały, iż limit został wyczerpany albo rekrutację przeniesiono do punktu oddalonego o kilkaset kilometrów. By przetrwać, podejmowały w kołchozach pracę opłacaną głodową racją żywnościową. Niekiedy pomagał wrodzony u Polaków gen radzenia sobie w sytuacjach bez wyjścia. Dzięki temu znajdowało się jeszcze jedno miejsce na liście przyjętych.

https://twitter.com/aan_gov_pl/status/1210454592955338753

Esencją historii „Pestek” są losy Bronisławy Sanejko. Rodzina Sanejków wywieziona w czerwcu 1941 r. i skazana na 20 lat syberyjskich łagrów nadzieję na wydostanie się z „nieludzkiej ziemi” odnalazła w armii Andersa. Brat Bronisławy, Józef, został szczęśliwie przyjęty. Jej samej tej odrobiny szczęścia początkowo zabrakło. 16-letnia dziewczyna, wypełniając kwestionariusz osobowy, podała prawdziwą datę urodzenia. Mimo pozytywnej opinii polskich organów Sowieci skreślili ją z listy. Sytuację uratowała komendantka punktu, która sfałszowała dane osobowe, dodając dziewczynie dwa lata. Dzięki temu Bronisława dołączyła do ochotniczek.

https://twitter.com/WBH_2016/status/888468964753510400

Dla przyjętych nie było żadnej taryfy ulgowej. Nastoletnie dziewczęta obcięły warkocze, założyły za duże męskie mundury i te, które fizycznie były zdolne do służby, przystąpiły do dwumiesięcznego szkolenia w 103 Szkoleniowej Kompanii Transportowej. Już w marcu 1943 r. oczekiwały w obozie Gedera w Palestynie na pierwsze rozkazy. „Pestki” zasiadły za kierownicami wielotonowych samochodów ciężarowych, ich zadaniem było zapewnienie zaopatrzenia w amunicję, żywność, paliwo i sprzęt oraz transport żołnierzy. Na pustynnych trasach mogły liczyć tylko na siebie. Doskonale się sprawdziły, świetnie radziły sobie z naprawą pojazdów.

https://twitter.com/FundacjaKurtyki/status/1197491471747821569

Bronisława Sanejko pełniła służbę w 316 Kompanii Transportowej 2 Korpusu Polskiego po ostatnie dni Kampanii Włoskiej. Pamięć o zaszczytnej służbie „Pestek” z 316 Kompanii Transportowej kultywuje 45 Wojskowy Oddział Gospodarczy, który w maju 2016 r. przyjął na sztandar dziedzictwo 316 Kompanii.

Artur Cieślik

Źrodło: IPN/NJ

Zdjęcie: kresy-siberia.org, przedstawia defiladę 317. kompanii transportowej Pestek w San Basilio, 18 marca 1945 roku

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze miesięcznika wSieci Historii

 

 

 

Zobacz również

Verified by MonsterInsights