Kolejny polski talent na Wyspach – wystawa Magdy Skupińskiej

W dniu 9 czerwca redakcja portalu British Poles wzięła udział w wernisażu polskiej malarki Magdaleny Skupińskiej w galerii Maximillian William w prestiżowym sąsiedztwie londyńskiego Oxford Circus.

Jakie jest pierwsze wrażenie po przekroczeniu progu? Galeria pełna jest eleganckiej publiczności. Przeważają młodzi ludzie. Sączą białe wino i komentują obrazy wyeksponowane na ścianach. Magda tworzy głównie abstrakcje, pełne ciepłych i subtelnych kolorów, kierowane intuicją i wyobraźnią autorki. Są niezwykle piękne.

Postanawiamy zapytać Magdę o początki jej twórczości.

British Poles: Witaj! Czy zdradzisz naszym czytelnikom jakie były początki Twojej przygody z malarstwem? Kiedy zaczęłaś malować swoje pierwsze prace?

Magda Skupińska: Dzień dobry! Hmm… pierwsze prace malowane pigmentem naturalnym zaczęłam tworzyć pod koniec studiów licencjackich. Natomiast malowanie i tworzenie wszelakich prac artystycznych było mi bliskie od dziecka.

BP: Kiedy pierwszy raz wystawiałaś swoje prace?

MS: Pierwsza wystawa obrazów miała miejsce zaraz po studiach, w 2015 w Londynie. Były to seria moich pierwszych obrazów z przyprawami.

BP: A kiedy przyjechałaś do Londynu? Co spowodowało, ze postanowiłaś tu zamieszkać i pracować? Sprawy osobiste, za chlebem czy bardziej kierowało Tobą poszukiwaniu przygody? Jaka była motywacja?

MS: Przyjechałam do Londynu studiować na Central Saint Martins. To była wtedy moja wymarzona szkoła. Sam Londyn wydawał mi się nieciekawy, ale to nie trwało długo.

BP: I jak się ułożyły te lata, pod kątem zawodowym?

MS: Dość pozytywnie. Zaraz po studiach licencjackich rozpoczęłam współpracę z galerią w Londynie, z którą nadal współpracuję. Równocześnie rozpoczęłam studia magisterskie z malarstwa na Royal College of Art i jakoś się dalej wszystko potoczyło.

BP: Wiemy, że stosujesz naturalne pigmenty i tworzysz własne farb. Czy mogłabyś nam coś więcej powiedzieć na ten temat? Czy robisz to z powodów ekologicznych czy ze względu na unikalność kolorów?

MS: Tworzenie farb i kolorów z warzyw, owoców, ziół i wszelakiego rodzaju roślin to główny wątek mojej praktyki artystycznej. Moja twórczość jest napędzona fascynacją światem roślin, a wszystkie moje obrazy to rezultat wielu eksperymentów, prób i błędów. Każdy kolor jest unikalny i ma swoje unikalne właściwości. Niektóre zmieniają odcienie, niektóre mają nietypową fakturę, a niektóre pachną. Jestem zafascynowana tym procesem malowania. Wydaje mi się to o wiele ciekawsze niż kupowanie farb w sklepie plastycznym. Oczywiście aspekt ekologiczny jest również dla mnie niezmiernie ważny. Mam ogromny szacunek do przyrody, więc formuły farb, które opracowuję, są nietoksyczne i przyjazne ziemi.

BP: Czy zawsze malowałaś abstrakcje? Czy zdarzyło Ci się namalowanie portretu?

MS: Oczywiście, tematyka malarska i rysunku była przeróżna w okresie licealnym i podstawówki – martwa natura, czasem portrety czy rysunki architektoniczne. Jednak gdy rozpoczęłam studia, ta tematyka przestała być wystarczająco ciekawa.

BP: A kto jest Twoim ulubionym malarzem? Tak żeby mieć jego obraz na ścianie, podziwiać, kontemplować…

MS: Chyba nie mam jednego ulubionego artysty, to się cały czas zmienia. Na ten moment jednak spoglądam często na malarstwo Helen Frankenteler i Hilmy af Klint.

BP: Ogromnie cieszymy się z Twoich sukcesów i dziękujemy za wywiad. To dla nas wszystkich Polaków powód do dumy! Proszę na koniec powiedzieć naszym czytelnikom, do kiedy trwa wystawa? 

MS: Wystawa trwa do 23 lipca, galeria jest otwarta 6 dni w tygodniu. Też dziękuję za wywiad i serdecznie zapraszam czytelników portalu British Poles do zobaczenia moich obrazów!

Rozmawiała: Maria Byczynski

Zdjęcia: British Poles