Mały Fiat 126p – kapryśny przedmiot pożądania

6 czerwca, 2020

47 lat temu rozpoczęła się produkcja. 2 cylindry, 0,6 litra pojemności, 24 KM, 50 sekund do prędkości 100 km/godzinę, maksymalnie 120 km/h (niezapomniane wrażenia gratis), 4 671 586 egzemplarzy… co to takiego ?. “Mały Fiat” – obiekt westchnień i drwin pieszczotliwie nazywany “maluchem”.

Fiat 126/126p został w latach od 1973 do 2000 wyprodukowany łącznie w 4 671 586 egzemplarzach z czego aż 3 352 912 sztuk powstało w polskich zakładach w Tychach i Bielsku-Białej. Fiat 126p stał się samochodem, który zmotoryzował Polaków. – Kiedy Maluch wyciąga największą prędkość?? – Podczas holowania.

Dwudrzwiowe nadwozie mieściło cztery osoby. We wnętrzu, nawet na okres, kiedy rozpoczęła się produkcja tego Fiata, było niezwykle ciasno i pasażerowie nie mogli liczyć na żaden komfort. Fotele były małe (choć całkiem wygodne), a ilość miejsca nad głowami i na nogi znikoma. Pasażerowie narzekali na niezbyt dobrą wentylację kabiny oraz słabe ogrzewanie, ale do zalet tego samochodu zaliczali doskonałą widoczność w każdym kierunku oraz możliwość zaparkowania niemal w każdym miejscu.

Wyjazd z rodziną na wakacje wymagał nie lada pomysłowości. Bagażnik nie pozwalał na wiele, bagażnik na dachu załadowany walizami powodował w czasie jazdy turbulencje i był nie lada wyzwaniem dla zawieszenia samochodu. Dwoje drzwi uniemożliwiało szybką ewakuację z tylnych siedzeń w przypadku wystąpienia choroby lokomocyjnej.

„Mały Fiat” był ukochanym dzieckiem ekipy towarzysza Gierka. Chociaż kosztował 69 tys. zł, co przy zarobkach na poziomie 3,5 tys. miesięcznie było kosmiczną kwotą zmotoryzował nasz kraj.

Do legend narodowych przeszły opowieści o Fiacie, który objuczony bagażem na dachu i czterema osobami na pokładzie przez Alpy jechał do Włoch. Ktoś go widział, ale słuch zaginął, więc nie możemy potwierdzić informacji. Poszukiwania trwają do dzisiaj.

Dla wielu był pierwszym samochodem w życiu. Szkołą jazdy i przetrwania, kiedy w akumulatorze brakło prądu albo pękała linka gazu.

Oczywiście jak to Polacy nieustannie modernizowaliśmy awaryjny samochodzik. Do bardziej spektakularnych innowacji należało „kółko Korbeckiego” pozwalające w razie awarii uruchomić silnik pociągnięciem za linkę, jak w motorówce oraz „turbinka Kowalskiego”, która obniżała zużycie paliwa i toksyczność spalin, podobno nader skutecznie. W prasie długo toczyła się dyskusja, czy jazda z odchyloną klapą poprawia chłodzenie silnika, czy nie. Ktoś nawet porównywał to zjawisko do dobrych wzorców spojlerów sportowych bolidów. Wyglądało podobnie .. i nic ponad to.

 

 Informacja: Polonijna Agencja Informacyjna

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: