Od lutego w warszawskim „Domu bez kantów” na Krakowskim Przedmieściu otwarta jest niezwykła wystawa, zorganizowana przez Instytut Pileckiego. Zatytułowana jest „Zawołani po imieniu” a poświęcona Polakom zamordowanym za ratowanie Żydów w czasie okupacji niemieckiej. Nazwa projektu „Zawołani po imieniu” nawiązuje do wiersza Zbigniewa Herberta „Pan Cogito”.
Polacy stanowią największą grupę narodową wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata uznaną przez Yad Vashem. Do tej pory upamiętniono 27,363 osoby. Ponad 25% z nich było Polakami. Więcej można przeczytać na oficjalnej stronie Yad Vashem. Musimy pamiętać, że w czasie niemieckiej okupacji Polski wielu Polaków ryzykowało życiem – i życiem swoich rodzin – ratując Żydów przed Niemcami. Do tej pory 7112 Polaków, w większości chrześcijan, zostało uhonorowanych przez państwo Izrael tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Jest to więcej niż w jakimkolwiek innym narodzie (dla porównania w Niemczech tylko 616). Cała lista dostępna jest tutaj. Biorąc pod uwagę surową karę, która groziła ratującym, liczba ta jest imponująca. Obywatele polscy żyli w najbardziej ekstremalnych warunkach w całej okupowanej przez Niemcy Europie. Okupowana Polska była jedynym terytorium, na którym Niemcy ustanowili prawo, że wszelka pomoc dla Żydów będzie karana śmiercią ratującego i całej jego rodziny.
Według szacunków historyków z IPN w ratowaniu Żydów w czasie hitlerowskiej okupacji uczestniczyło ok. 1 miliona Polaków. Przynajmniej 50 000 Polaków zostało straconych przez Niemców wyłącznie w ramach kary za ratowanie Żydów. Liczba ta nie jest precyzyjna, bo trudno udokumentować bohaterstwo tych, którzy stracili życie ratując innych. Zwykle nie mieli oni należytego pochówku, byli grzebani w pośpiechu, ekshumowani w tajemnicy, nieraz po wielu latach. Upamiętnienie daje ich rodzinom miejsce, w którym będą mogli wspominać bliskich i zapalić znicz.
Większość z nas zna poświęcenie rodziny Ulmów z Markowej, gdzie cała rodzina, łącznie z 6 małych dzieci i ciężarną matką, została 17 marca 1944 roku rozstrzelana przez Niemców. Powszechna jest też znajomość dramatycznych wydarzeń z Ciepielowa z 6 grudnia 1942 roku, gdzie Niemcy spalili żywcem 34 Polaków za pomaganie Żydom.
Właśnie takim cichym bohaterom poświęcona jest wystawa. Na jej otwarciu prof. Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego oraz inicjatorka projektu „Zawołani po imieniu” powiedziała: „Sprawiedliwych na świecie jest bardzo dużo, natomiast czymś innym było ratować Żydów w Polsce, a czymś innych we Francji czy Holandii – ta wystawa odpowiednio pokazuje różnice. Ceną była kara śmierci”.

Po wystawie oprowadzał nas Stanisław Szuro, historyk i były wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim. Opowiadał portalowi British Poles: „Ta wystawa jest wyjątkowa gdyż przedstawia osoby, które podjęły bohaterską decyzję o ratowaniu cudzego życia i zapłaciły za to najwyższą cenę. Osoby te, to wcześniej bezimienni bohaterowie, których ta wystawa przywraca pamięci społeczeństw lokalnych.”

Wystawa przedstawia postacie „Zawołanych po imieniu” – dzięki opisom, materiałom audiowizualnym i graficznym (zdjęcia współczesne i archiwalne, nagrania, skany dokumentów), jak i poprzez autentyczne przedmioty, które należały do zamordowanych. Zaprezentowane są losy Rodzin, osieroconych przez zamordowanych bohaterów. Ukazany jest także kontekst – realia życia w tamtych latach i funkcjonowanie niemieckiej machiny terroru, jakiemu poddani byli mieszkańcy okupowanej Polski. Dopiero wiedza o tym terrorze pozwala właściwie zrozumieć opowiadane tu historie.


