Polka z Londynu może zostać prezydentem Polski? Rozmawiamy z Jolantą Dudą

5 lutego, 2020

Rozmawiamy z Jolantą Dudą, zamierzającą kandydować w wyborach na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej. Duda mieszkała w Londynie, gdzie pracowała między innymi w JPMorgan Bank. Niezależna kandydatka pochodzi z Chełma, a prasa od pewnego czasu zaczęła się nią interesować. Czy ma szansę zostać czarnym koniem tych wyborów?

British Poles: Dlaczego zdecydowała się Pani kandydować na najwyższy urząd w państwie – Prezydenta RP? Co skłoniło Panią do podjęcia takiego wyzwania?

Jolanta Duda: Od dziecka czułam, że mam zrobić coś wielkiego, jakiś zaszczytny obowiązek. To się nazywa powołanie – wiara. Chciałabym zwrócić coś mojej Ojczyźnie. Chciałabym się Jej przysłużyć, wykorzystać swoje doświadczenie, pasję i energię, żeby wspierać Rodaków w Polsce i na całym świecie.

BP: Czy mogłaby Pani przybliżyć naszym czytelnikom swoją przygodę z Londynem? Jak długo tu Pani mieszkała, jakie odniosła Pani sukcesy?

JD: Dziękuję za to pytanie, gdyż Londyn to poważna część mojego życia. Spędziłam w angielskiej stolicy około 15 lat, zdobyłam tu cenne doświadczenie biznesowe pracując w JPMorgan Investment Bank i przechodząc liczne szkolenia zarówno bankowe, jak i interpersonalne.

Byłam bardzo zaangażowana w pracy, to było wielkie wyzwanie, tak jak teraz, gdyż każdy mi powtarzał, na czele z moim mężem, że takiej pracy nigdy nie dostanę będąc cudzoziemką. Wmawiano mi na każdym kroku, że takie stanowiska są zarezerwowane tylko dla Anglików. Im bardziej mi to powtarzano, tym bardziej chciałam osiągnąć cel i „zdobyć” pracę w City. W końcu się udało. Ja się nigdy nie poddaję.

BP: Czy praca była wyzwaniem?

JD: Tak, każdy dzień był wyzwaniem, z racji, że pracowałam z najlepszymi bankowcami świata. W tym świecie wydaje mi się, że kobiety dalej mają trochę pod górkę, a czołowe stanowiska opanowane są głównie przez mężczyzn z Europy Zachodniej. Nie przeszkadzało mi to, bo wierzę, że jak się tylko włoży wystarczająco dużo pracy, to można dokonać wszystkiego. Musiałam prawie z dnia na dzień nauczyć się mówić płynnie w 3 językach, w kółko przechodzić szkolenia z bankowości.

Udało się, udowodniłam „niedowiarkom”, że Polak, a w moim przypadku Polka, potrafi najlepiej. Dostałam wyróżnienie za customer service i byłam ceniona. Polacy w Anglii bardzo szybko awansują, właśnie dzięki swojej ciężkiej pracy i wysokiej etyce. Jesteśmy bardzo cenionym narodem. Ale chciałabym, żeby Polacy mogli zarabiać w Polsce tyle samo, co zarabiają w Anglii. Wiem, że wtedy zaczęlibyśmy masowo wracać.

BP: Polska jest dziś bardzo podzielonym krajem, często rodziny z trudem spędzają razem święta, bo różnice poglądowe są tak znaczne. Co Pani zdaniem można zrobić, żeby Polacy znów podali sobie ręce ponad podziałami?

JD: To jest naprawdę ważna i szeroka kwestia. Często powtarzam, iż kiedyś ludzie zadawali pytania: jak się nazywasz, skąd jesteś i czym się zajmujesz? Teraz – jakie są Twoje zapatrywania polityczne?
Myślę, że Polsce potrzebne jest wiele projektów i kampanii jednoczących ludzi, ale zmianę każdy powinien zacząć od siebie. Być może na wzór angielski nie rozmawiać przy stole na tematy polityczne, albo odkładać je na później, a rozmowy zaczynać zawsze od tego, co nas łączy?

Uważam, że są tematy, które powinno się limitować lub unikać przy stole i w sytuacjach oficjalnych. Takimi tematami są właśnie polityka i religia. Możesz spokojnie porozmawiać o pogodzie, sporcie, grze w piłkę czy golfa, albo o dobrym piwie. Czemu mamy się od razu kłócić?
To także byłoby korzystne w naszych polskich warunkach. Jednocześnie musimy o tym pamiętać wyjeżdżając zagranicę i też, że co kraj to obyczaj.

Wracając do drugiej części pytania: musimy być ponad podziałami.
Uważam, że powinniśmy wyszukiwać, co jest najlepszego dla kraju we wszystkich poglądach. Oceniać każdego człowieka i jego zasady, ponad partią. Pochwalić kogoś z innej opcji politycznej, jeśli robi coś słusznego.

Niestety to waśnie z powodu sporów ponieśliśmy w Polsce ogromne konsekwencje już w historii, które hamowały rozwój naszego kraju. Głęboko wierzę, że możemy się pogodzić i mądrze razem kroczyć w przyszłość, ponad podziałami. W przeciwnym razie osłabimy naszą Polskę. To nasz patriotyczny obowiązek dbać o Ojczyznę i przedstawiać ją innym w jak najlepszym świetle.

Nawet i ja padłam tzw. atakowi politycznemu, nie będąc jeszcze aż tak znaną osobą, a dopiero przygotowującą się do wzmożonego życia publicznego. Staram się jak mogę np. poprzez pomoc jednym z najmniej rozwiniętych regionów w Polsce. Niestety, ludzie często zamykają swoją wyobraźnię na to, że ktoś inny może mieć otwarte serce i chęć do charytatywnej pracy dla kraju.

BP: Ze swoim zawodowym doświadczeniem na pewno mogłaby Pani przedstawić pomysły i koncepcje, które odbiurokratyzowałyby Polskę i zachęciły Polaków do powrotu. Czy mogłaby Pani się podzielić częścią pomysłów swojej kampanii?

JD: Jak sam Pan zauważył, jeśli odbiurokratyzujemy Polskę to zachęcimy Polaków do powrotu do kraju. Walczę o to od czasu swojego powrotu do Polski, myślę, że w dużej części już się to właśnie udało.
Powinna istnieć dedykowana kancelaria biznesowo-prawna dla osób powracających zza granicy. Taki punkt powinien pomagać nam, Polakom powracającym, aby założyć biznesy w kraju. Są to gotowe pieniądze, których ciągle brakuje. Nasi rodacy na emigracji są świetnie wykształceni i powinniśmy zrobić wszystko, żeby ich ściągnąć do Polski. Naprawdę chcę mieć na to wpływ, jesteśmy za cenni. Jeśli ktoś chciałby jednak zostać na emigracji, to mam nadzieję, że się nie wynarodowi i zawsze będzie pamiętać o swoich korzeniach.

Oprócz tego, mam parę szczegółowych koncepcji np. ujednolicenie podatku od nieruchomości online.  Powinniśmy kopiować najlepsze projekty z innych państw, które miały więcej czasu na rozwinięcie swojej ekonomii.
Koniecznie trzeba rozwiązać kwestie zbyt wysokiego ZUS- u. Popieram zwolnienie z jakichkolwiek podatków zarobków w wysokości około płacy minimalnej – podniesienie kwoty wolnej od podatku to mus. Porównujemy tę kwotę w Polsce i w Anglii…

Jakkolwiek jestem za wspomaganiem rodzin 500+ i trzynastej emerytury dla naszych emerytów, spośród których wielu z trudem przeżyło wojnę, komunę i tak ciężko pracowali odbudowując Polskę, a teraz często nie mają za co żyć. Popieram darmową służbę zdrowia dla każdego obywatela finansowaną z budżetu, należy wykonywać art. 68 konstytucji.

Co jeszcze potrzeba? Szanse dla młodych, nastawienie na nowoczesne technologie i patenty. Proste i zrozumiałe prawo, też w biznesie. Wzmocnienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

BP: Zebranie 100.000 podpisów bez poparcia większej partii to nie lada wyzwanie. Co zamierza Pani zrobić, żeby zdobyć serca mas Polaków jako niezależna kandydatka?

Tak, zebranie podpisów to będzie wyzwanie, natomiast będzie to też wyzwanie dla innych, którzy chcą, żeby w Polsce wreszcie rozkwitła ekonomia.

Dodam, że uważam także, iż prezydent powinien być apolityczny i ponad podziałami – tak jak ja.
Każdy powinien znaleźć pieniądze na swoją kampanię. Powinien je też zarobić uczciwie – dzięki swojej ciężkiej pracy. To byłoby potwierdzeniem, że jest już człowiekiem sukcesu, który chce również zdobyć sukces dla naszego państwa, a takich ludzi potrzeba na najwyższych stanowiskach.

BP: Dziękujemy za rozmowę.

 JD: Dziękuję!

 

Rozmawiał: George Byczynski

Zdjęcia: materiały wyborcze Jolanty Dudy

 

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: