W 101 rocznicę urodzin – wspomnienie o Ryszardzie Kaczorowskim, ostatnim Prezydencie RP na Uchodźstwie

26 listopada, 2020

Dziś mija 101 lat of urodzin wybitnego człowieka, prawego Polaka i Patrioty niezłomnego w walce o Polskę, Harcerza oddanego duchowi Rzeczpospolitej i jej najlepszym tradycjom. Ryszard Kaczorowski to człowiek o niezwykłym życiorysie: zasłużony żołnierz spod Monte Cassino, harcerz, działacz społeczny, przykładny ojciec i nienaganny dżentelmen. Taki właśnie był ostatni prezydent Polski na uchodźstwie.

Ale dla nas, Polaków mieszkających na emigracji w Anglii był kimś więcej  –  był naszym Ojcem duchowym i przewodnikiem,  wskazywał jak żyć na emigracji i jak być godnym Polakiem. Uczył nas jak szanować   swoją Ojczyznę.   Był instruktorem młodych i ich przywódcą moralnym.

Mieliśmy szansę  i przywilej znać go osobiście  – nasza mama Łucja „Luna” Golinska przez wiele lat współpracowała w emigracyjnym Harcerstwie z Druhem Kaczorowskim, a on, jak sam czasem żartował na naszych spotkaniach towarzyskich  – “wychowywał dzieci wspólnie z Luną i to często na własnych kolanach.”

Historię Luny można poznać bliżej we wspomnieniu dostępnym tutaj.

Ja osobiście miałam zaszczyt i przyjemność wielokrotnie rozmawiać a nawet uczestniczyć w kilku oficjalnych spotkaniach z Prezydentem Kaczorowskim  –  i wspominam go również jako bardzo ciepła osobę, miłego I niezwykle otwartego i sympatycznego człowieka z olbrzymim poczuciem humoru , i bardzo uprzejmego gentlemana,  który miał szacunek dla każdego człowieka niezależnie od jego wieku, stanu , majątku ani pozycji społecznej.

Autorka artykułu z prezydentem R. Kaczorowskim, Ambasada Brytyjska 2007 r.

Ryszard Kaczorowski urodził się 26 listopada 1919 roku w Białymstoku, jako najmłodszy, trzeci syn Wacława i Jadwigi Sawickiej. Pierwsze lata oraz wczesną młodość spędził w rodzinnym mieście – to tam ukończył Szkołę Podstawową nr 11 w Białymstoku oraz Szkołę Handlową. Tam też podjął pracę w sklepie kolonialnym, aby zdobyć pieniądze na kontynuowanie edukacji. Chociaż w krótkiej perspektywie nie udało mu się zrealizować tego celu, pojawiła się inna rzecz, która mocno związała Kaczorowskiego z Białymstokiem i ukształtowała niemal całe jego przyszłe życie. Tą sprawą było harcerstwo. Do Związku Harcerstwa Polskiego wstąpił mając 14 lat i dzięki swojemu zaangażowaniu szybko zaczął piąć się po szczeblach patriotycznej organizacji. Kształtowanie charakteru oraz hartowanie ducha podczas harcerskich obozów nie poszło na marne. Egzamin z powyższych przyszło mu zdawać już w obliczu wybuchu wojny. Wówczas to podjął służbę w Pogotowiu Harcerskim, obejmując stanowisko zastępcy komendanta. Niebawem zajął jego miejsce, stając na czele białostockiego okręgu.

Patriotyczna działalność polskich harcerzy nie uszła jednak uwadze sowieckiego agresora. 17 lipca 1940 roku Ryszard Kaczorowski – odbywający wówczas praktykę w domu towarowym – otrzymał wezwanie do dyrektora Instytutu Handlowego, którego był słuchaczem. Oficjalnym powodem zaproszenia była rozmowa na temat kontynuowania przez chłopaka studiów w Moskwie lub w Leningradzie. W rzeczywistości jednak spotkanie okazało się pułapką. Młody Kaczorowski został aresztowany przez funkcjonariuszy NKWD, a po trzech dniach przesłuchań wtrącono go do białostockiego więzienia. Po sześciu miesiącach aresztu – najpierw w Polsce, następnie zaś w Grodnie i Mińsku, 31 stycznia 1941 r. odbył się dwudniowy proces Kaczorowskiego.

Raczej ciężko o sytuację, w której człowiek cieszyłby się z zesłania do łagrów. Jednak mogło się to okazać wybawieniem i największym błogosławieństwem, gdy alternatywą była kara śmierci. Taki bowiem wyrok usłyszał Kaczorowski z ust sowieckiego sędziego. Mimo iż 26 kwietnia 1941 roku złagodził on wymiar kary, zmieniając ją na 10 pozbawienia wolności, 5 lat utraty praw wyborczych i konfiskatę majątku, przez sto dni Ryszard Kaczorowski żył w strachu, postrzegając każde otwarcie drzwi celi jako potencjalny początek egzekucji. Owa niepewność oraz życie z widmem śmierci nie złamały jednak Kaczorowskiego. Wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej zahartowały jego ducha i dodały odwagi.

W wyniku złagodzenia wyroku 28 maja 1941 roku Kaczorowski wraz z innymi więźniami przewieziony został do obozu przejściowego w Nachodce, stamtąd zaś trafił do kopalni złota na Kołymie, zwanej „Doliną Śmierci”. Ciężka praca trwała blisko dwa miesiące. 30 lipca 1941 roku, na mocy amnestii, wiążącej się z układem Sikorski-Majski, mężczyzna wraz z kilkuset innymi więźniami został zwolniony z łagru i rozpoczął rejs powrotny na południe. Jego celem był Margiłan w Uzbekistanie. Tam 27 marca 1942 roku Kaczorowski dostał się do punktu rekrutacyjnego armii generała Władysława Andersa, skąd następnie przydzielony został do kompanii łączności 9 Dywizji Piechoty. Wśród żołnierzy polskiego wojska Ryszard spotkał swojego brata Antoniego. Po dwóch latach walk na Bliskim Wschodzie, obaj Kaczorowscy wraz z oddziałami Andersa przerzuceni zostali do południowych Włoch. Tam też Ryszard Kaczorowski wziął udział w sławnej bitwie o Monte Cassino, pełniąc funkcję dowódcy ośrodka łączności 2 Brygady Strzelców Karpackich, czy w walkach o Ankonę. Swój szlak bojowy zakończył 21 kwietnia 1945 roku bitwą o wyzwolenie Bolonii.

Po wojnie znalazł się w Anglii.  Od samego początku  Ryszard Kaczorowski aktywnie działał w ZHP na emigracji. W roku 1946 został harcmistrzem. Był naczelnikiem harcerzy w latach 1955–1967, a następnie przewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego na uchodźstwie w latach 1967–1988. W 1968 otrzymał jubileuszową „Tarczę Lwowa” z okazji 50-lecia Obrony Lwowa 1918-1968.

Działalność społeczna Ryszarda Kaczorowskiego była wysoko ceniona przez Polaków przebywających na Obczyźnie, toteż został on powołany w skład Rady Narodowej, Rady Koordynacji Polonii Wolnego Świata, Rady Funduszu Pomocy Krajowi, Rady Polskiej Macierzy Szkolnej oraz Rady Instytutu Polskiego Akcji Katolickiej. Z czasem działalność ta przeniosła się na pole polityczne.

W marcu 1986 roku Ryszard Kaczorowski wszedł do Rządu RP na Uchodźstwie – w gabinecie prof. E. Szczepanika był ministrem do spraw krajowych. W styczniu 1988 roku prezydent Kazimierz Sabbat wyznaczył go na swojego następcę. W lipcu 1989 roku Ryszard Kaczorowski objął urząd Prezydenta RP na Uchodźstwie jako szósty z prezydentów reprezentujących ciągłość władzy suwerennej II Rzeczypospolitej.

W Polsce dokonywał się właśnie przełom polityczny. Na barki Prezydenta Kaczorowskiego spłynęła więc misja dziejowa godnego połączenia emigracyjnego nurtu wolnościowego z nurtem krajowym. Dotrzymał wierności deklaracji Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza, że „urząd Prezydenta RP złoży w ręce następcy powołanego przez Naród w wolnych od wszelkiego przymusu i groźby demokratycznych wyborach”. 22 grudnia 1990 roku przekazał uroczyście insygnia prezydenckie zaprzysiężonemu wcześniej Prezydentowi RP Lechowi Wałęsie. Prezydent Kaczorowski podpisał i wręczył Marszałkowi Senatu – profesorowi Andrzejowi Stelmachowskiemu – akt, z którego wynikało, że uważa swoją misję za zakończoną i uznaje wybranego przez naród prezydenta za głowę państwa.

Prezydent Kaczorowski kochał swój Bialystok – miejsce gdzie się urodził i dorastał.  Pewnego razu powiedział mi nawet ze skoro ja jestem z Lublina a on z Białegostoku to prawie jesteśmy  “po sąsiedzku”.  Zawsze identyfikował się z tym miastem , nawet żyjąc i  mieszkając przez cale lata na emigracji.  Bialystok docenił również Prezydenta.  Uniwersytet w Białymstoku nadal mu tytuł naukowy Honoris Causa – a uroczyste wręczenie dyplomu Doktora Honoris Causa odbyło się 2 października 1998 roku.

Portret wykonany przez Barbarę Kaczmarowską Hamilton

Był kwiecień 2010 roku. Kilka dni przed tragiczna śmiercią zadzwonił do nas  –  byliśmy wówczas z mężem w Warszawie i on również, w swoim mieszkaniu na Mokotowie.  I tam tez byliśmy “po sąsiedzku”. Powiedział wówczas:  “skoro jesteśmy w Warszawie i to tak blisko,  to wpadnijcie do nas na śniadanie!”.  Zgodziliśmy się z przyjemnością go odwiedzić.  Niestety nie było nam dane zjeść z nim tego śniadania.  Kilka dni później Prezydent Ryszard Kaczorowski zginął tragicznie w katastrofie lotniczej samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.

Wieczna Cześć Jego pamięci !

Autorka: Iwona Golinska, działaczka społeczna na emigracji w Londynie  i fundatorka Polish Sue, organizacji poświęconej Sue Ryder i działającej w imię promowania dobrych stosunków polsko-brytyjskich.  

Teksty źródłowe: IPN, Portal historia i Uniwersytet w Białymstoku

Zdjęcia: Iwona Golinska, Barbara Hamilton, Twitter @PolishEmbassyUK, @ipngovpl

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: