Węgrzy czy Saudowie – kto dołączy do polskiego sektora naftowego?

2 czerwca, 2021

Jednym z działań Komisji Europejskiej jest stanie na straży konkurencyjności na europejskim rynku i hamowania koncentracji udziału w rynku wokół jednego podmiotu. To właśnie dlatego KE postawiła twarde warunki planowanej fuzji PKN Orlen z Lotosem.

Warunkiem, od którego spełnienia KE uzależnia swą zgodę na fuzję jest m.in. zbycie 30% udziałów w rafinerii Lotos wraz z towarzyszącym pakietem pozostałych środków zaradczych. Ma to dać nowemu partnerowi prawo do blisko połowy produkcji rafinerii ropy naftowej i benzyny oraz zapewnić mu dostęp do infrastruktury magazynowania i infrastruktury logistycznej. PKN Orlen wraz z Lotosem mają jednak swobodę w wyborze partnera. Rolą Komisji Europejskiej będzie jedynie ocena, czy nie jest on zależny od podmiotów biorących udział w koncentracji, nie zaś jego wybór.

Eksperci mowią, że wśród zainteresowanych przejęciem aktywów Grupy Lotos jest Saudi Aramco, ale w grze – prócz Saudów – są także węgierski MOL, brytyjski BP i kanadyjski CircleK.

Podczas debaty o współpracy energetycznej w ramach Trójmorza zorganizowanej przez Warsaw Entreprise Institute (WEI), która odbyła się 25 maja br., eksperci rozmawiali o powyższej fuzji oraz o potencjalnych partnerach dla Polski.

Maciej Szozda, ekspert ds. rynku paliw pytał: “Co nam może dać Saudi Aramco? Ropę naftową. Ropy naftowej w basenie morza bałtyckiego jest bardzo dużo, natomiast dostarczanie 100%, myślę że tego nikt nie bierze pod uwagę, ropy naftowej drogą morską, budziłaby bardzo bardzo duże ryzyka. 

Więc poza ropą naftową i know-how w zakresie petrochemicznym, i oczywiscie upstreamowym, nie widzę specjalnie wartości dodanej, natomiast boję się Saudi Aramco z dwóch przyczyn.

Po pierwsze, jakbyśmy na to nie patrzyli, to jednak nie mamy tu do czynienia z demokratycznym państwem które będzie naszym partnerem. 

Po drugie, państwo to nie ma żadnych aktywów w naszym basenie, w ogóle w Europie, w związku z tym, nie wiedzieć po co im wejście do Europy akurat przez Polskę, chyba że są to jakieś ich wielkie geopolityczne wojny. 

No z kim?  Z tym kto dominuje na rynku europejskim jeśli chodzi o zaopatrzenie ropy naftowej, czyli z Rosją. 

Czy mamy ochotę być po raz kolejny teatrem wojny mocarstw? Nie sądzę – przekonywał Szozda.

Jakub Pawlowski, dziennikarz, zwracał natomiast uwagę na doswiadczenia węgierskiego MOLa z odpieraniem rosyjskich wpływów: “(…) Przykład MOLa był taki, że w 2007 roku, już po jakiejś takiej swojej wstępnej ekspansji zagranicznej, kiedy udało im się trochę rozszerzyć swoja strefę wpływów, (…) były podchody ze strony austriackiej właśnie, spółki OMV, która założyła do nich ofertę w czerwcu 2007. Oferta wykupienia części aktywów, no wtedy spółka węgierska uznała to za wrogie przejęcie i nie zgodziła się na taką sytuacje, i wtedy natomiast ta spółka austriacka odsprzedała 21% swoich udziałów właśnie spółce rosyjskiej.”

 

Według dziennikarza, właśnie wtedy zaczęła się gra ze strony Węgier, które musiały zmieniać swój statut by bronić się przed wrogimi przejęciami. Wytłumaczył on, że ” wprowadzono zapisy w których żaden akcjonariusz nie mógł wykorzystać więcej niż 10% praw swojego głosu. Później znowu odmówiono rejestracji spółki rosyjskiej jako akcjonariusza tłumacząc, że struktura właścicielska i interesy, które ta spółka reprezentuje, nie są do końca transparentne”. Jakub Pawłowski zaznaczył również, że Węgrzy dali nam wskazówki jak bronić się przed wrogimi przejęciami oraz, że są wiarygodnym partnerem z doświadczeniem.

W przeciągu najbliższych tygodni podana zostanie informacja czy Węgrzy czy może jednak Saudowie zawitają do polskiego sektora naftowego.

Daria Więcek

Link do pełnego nagrania z debaty jest dostępny na YouTube Warsaw Enterprise Institute.

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: