W Wielkiej Brytanii w weekend miały miejsca wielotysięczne demonstracje, starcia z policją i liczne aresztowania. Protesty, odbywające się pod hasłem „Kill the Bill”, dotyczyły sprzeciwu wobec projektowi ustawy, która ma zwiększać uprawnienia policji w kwestii demonstracji. Protesty obejmowały liczne miasta w kraju, m. in. Londyn, Bristol, Birmingham, Liverpool, Newcastle, Brighton i Manchester.
Największe zamieszki miały miejsce w Londynie, gdzie policja musiała wezwać dodatkowe siły. Ponad 100 osób zostało aresztowanych.
„Kill the Bill” to odnosi się do 307-stronicowej ustawy o policji, przestępstwach, wyrokach i sądach, która przyzna policji i sekretarzowi wewnętrznemu większe uprawnienia do rozprawiania się z protestami. Projekt ustawy jest obecnie rozpatrywany przez Parlament brytyjski i budzi olbrzymie kontrowersje.
Rząd z kolei twierdzi, że ustawa pozwoli policji do interweniowania w „wysoce destrukcyjnych” protestach uznawanych za publiczne zakłócenia porządku publicznego na terenach, gdzie się odbywają.
https://twitter.com/SkyNews/status/1378795758531543043?s=20
Pojawiają się również propozycje, aby narzucić protestom precyzyjny czas rozpoczęcia i zakończenia wydarzenia oraz ograniczyć poziom hałasu.

Ustawa ułatwi również sprawniejsze skazywanie demonstrantów.
Zdaniem przeciwników ustawy jest to odebranie możliwości odbywania protestów i ograniczenie swobód obywatelskich.
Nel Badowska
Zdjęcie: Twitter @KillBillBton i @XRebellionUK