Złożenie wieńców na grobie płk Józefa Hartmana, duchowego ojca Cichociemnych

13 października, 2021

Informacja, że w Londynie znajduje się zapomniany grób pułkownika Józefa Hartmana przyszła do portalu British Poles w końcu sierpnia aż ze Szwecji. Pan Jacek Gancarson, kierownik Grupy Zadaniowej “Pamięć Cichociemnych”, zwrócił się do nas z prośbą o pomoc w uporządkowaniu i udekorowaniu grobu płk. Józefa Hartmana, szefa pionu wyszkolenia Cichociemnych Oddz. VI Sztabu Naczelnego Wodza na cmentarzu New Brentford Cemetery w zachodniej części Londynu. Płk. Hartman był także duchowym ojcem Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Odszedł na wieczną wartę 24 kwietnia 1979 roku w Londynie.

Powyższą informację przekazaliśmy Tomkowi Muskusowi, zaangażowanemu poszukiwaczowi historycznemu, który świetnie się orientuje w historii Polaków poległych w Wielkiej Brytanii. Tomkowi udało się odnaleźć ten zapomniany grób znacznie wcześniej. Od tej chwili sprawy potoczyły się błyskawicznie.

Tomek Muskus poprosił o wsparcie organizacyjne Ambasadę RP w Londynie, attachat Wojskowy, przedstawicieli STS 43 Cichociemni Associates UK oraz grupę zaangażowanych organizacji i działaczy polonijnych, na których pomoc zawsze można liczyć. W międzyczasie grób został odnowiony przez Grupę Zadaniową “Pamięć Cichociemnych” i Stowarzyszenie Odra – Niemen.

11 października odbyła się wzruszająca uroczystość  udekorowania i złożenia wieńców na grobie pułkownika Józefa Hartmana oraz jego żony Grace Hartman, która była sekretarką w gabinecie Premiera Winstona Churchila. Oprócz wymienionych powyżej osób obecna była sąsiadka pułkownika Hartmana – Pani Rozmaryn O’Brien z mężem, która jechała aż 3 godziny do Londynu, by wziąć udział w uroczystości.

Wieńce w imieniu Jacka Gancarsona i szwedzkiej Grupy Zadaniowej “Pamięć Cichociemnych” złożyli polski attaché obrony płk. dr Mieczysław Malec wraz ze swoim zastępcą płk. Tomaszem Ferfeckim oraz asystentem st. chor. szt. Krzysztofem Stolarczykiem. Wieniec od Ambasady RP złożył konsul Radosław Gromski, a wieniec od  STS 43 Cichociemni Associates UK – Kristina Hovard.

Modlitwę odmówił ksiądz Marek Reczek z kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli w Londynie.

Jacek Gancarson napisał wzruszający list, który został odczytany przez konsula RP Radosława Gromskiego. Za zgodą autora publikujemy jego treść:

“Pułkownik Józef Hartman urodził się w r. 1898 w Swaryszowie w guberni kieleckiej. Od 1914 roku działał W polskich organizacjach niepodległościowych. Od października służył 1917 służył w legionach a od lipca 1920 w Wojsku Polskim. Ranny w bitwie pod Grodnem został odznaczony Krzyżem Walecznych.
Po I wojnie światowej w trakcie pełnienia swojej służby wielokrotnie miał okazję przebywać w otoczeniu marszałka Józefa Piłsudskiego. W trakcie przewrotu 1926 walczył po jego stronie. W r. 1934 został z jego polecenia adiutantem prezydenta Mościckiego. Zakończył tę służbę po ewakuacji rządu do Rumunii i przewiezieniu prezydenta Mościckiego do Szwajcarii w grudniu 1939r. Stąd udał się do polskiego wojska we Francji, gdzie pełnił funkcje instruktorskie. aż do ewakuacji polskiej armii w czerwcu 1940 do Wielkiej Brytanii. W ramach przegrupowania polskiej armii na wyspach brytyjskich przeszedł przeszkolenie Cichociemnych. Spotkał też kpt. Macieja Kalankiewicza, swojego dawnego kolegę z przedwojennych szkoleń spadochronowych w Polsce, a obecnie współtwórcy, razem z kpt. Janem Górskim koncepcji polskich wojsk desantowych w W. Brytanii. W wyniku tego spotkania „zameldował się”, jak pisze w swoich wspomnieniach, u Naczelnego Wodza, Władysława Sikorskiego. 1 kwietnia 1941 r został zaprzysiężony na członka ZWZ. Wkrótce, po przejściu dalszych szkoleń, został kierownikiem kursów szkoleniowych Cichociemnych w Briggens, od r. 1942 w Audley End a w końcu szefem całego wyszkolenia Cichociemnych.
Organizując i prowadząc szkolenia Cichociemnych żył w świadomości, że szkoli żołnierzy, którzy są wysyłani do bardzo niebezpiecznych zadań w okupowanej Polsce podczas gdy on sam był zobowiązany do pełnienia służby w W. Brytanii. Jak wynika choćby z zachowanych po śmierci nekrologów był uważany za duchowego ojca Cichociemnych. Tymczasem jego uczniowie ginęli w walce w Polsce. Po zakończeniu wojny starał się więc ich uczcić sadzając dla każdego krzak róży w swoim ogródku niezależnie gdzie mieszkał. Uzbierało się tam przeszło sto takich krzaków.
Po wojnie, po zwolnieniu z wojska musiał imać się każdej, nawet najprostszej pracy co było częstym losem polskich oficerów w W. Brytanii. Jednocześnie był bardzo aktywnym działaczem tutejszych polskich organizacji kombatanckich, w tym londyńskiego Koła Cichociemnych. Zawsze starał się i potrafił organizować pomoc dla potrzebujących, zwłaszcza dla poszkodowanych wojną czy prześladowanych przez bezpiekę. Pomógł także mojemu chrzestnemu tacie, inwalidzie wojennemu, Cichociemnemu Teodorowi Hoffmanowi, który nękany od wojny przez bezpiekę w końcu uciekł w r. 1961 z Polski do W. Brytanii.
Stoimy nad grobem pułkownika Józefa Hartmana i jego żony Grace Hartman. Gdy w r. 2019 autorka albumu o Józefie Hartmanie p. Katarzyna Brąkowska poprosiła mnie o wykonanie zdjęć byłego ogródka pułkownika przed jego mieszkaniem przy 10, Ambasador Close w Hounslow oraz tego tu grobu państwa Hartman, zauważyłem, że napis dotyczący Grace był całkowicie nieczytelny. Grace Hartman jest byłą pracownicą gabinetu Winstona Churchila i wdową po lotniku brytyjskim, który zginął w walce w 1942 roku. Józef i Grace pobrali się w r. 1947. Przeżyli ze sobą wiele szczęśliwych lat tu w Hounslow gdzie zamieszkali pod koniec lat 50-tych przy Ambasador Close 10. Córka Grace – Josephine założyła rodzinę w Szwecji.
Niech wspomnienie po tej zacnej parze pozostanie w naszej pamięci i przypomina o nam o podstawowych wartościach przyjaźni, solidarności i odpowiedzialności za innych.”
***
Autor: Maria Byczynski
Zdjęcia: Tomasz Muskus

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: