„Wolność jest bezcenna i warto o nią walczyć” – Prezydent Biden z okazji zbliżającej się rocznicy inwazji na Ukrainę

Kiedy pierwsze samoloty przeleciały przez granicę, a zaraz za nimi wkroczyły wojska lądowe, zakładano, że minie zaledwie kilka dni, gdy spokój znów powróci na ukraińską ziemię. W ten piątek minie rok odkąd Rosja wkroczyła na teren Ukrainy, a „specjalna operacja wojskowa” Kremla, przekształciła się w największą wojnę lądową w Europie od czasów II wojny światowej.

Według danych Straży Granicznej na 19 lutego 2023 roku, w ciągu ostatniego roku granicę polsko-ukraińską przekroczyło 9,945 mln Ukraińców szukających schronienia przed wojną, głównie kobiet i dzieci.

Szacuje się, że wojna pochłonęła już ponad 300 000 ofiar zabitych i rannych, poważnie zakłóciła globalne dostawy żywności i energii oraz doprowadziła do głębokiego kryzysu uchodźczego. Ostatnio walki we wschodniej Ukrainie przekształciły się w makabryczny impas, przypominający wojnę okopową z I wojny światowej, kiedy obie strony przygotowywały się do ofensywy i dalszego rozlewu krwi, a końca nie widać.

„Koszt, jaki ponosi Ukraina, jest niezwykle wysoki, liczba ofiar jest zbyt duża” – powiedział Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden podczas niezapowiedzianej wizyty w Kijowie. „Wolność jest bezcenna i warto o nią walczyć tak długo, jak będzie trzeba i tak długo będziemy z panem, Panie Prezydencie” – dodał w kierunku Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego.

Podczas przemówienia w Warszawie we wtorek 21 lutego, Joe Biden zaznaczył także, jak ogromną próbą, nie tylko dla Ukrainy, ale i całego świata stał się wybuch tej wojny – „Cały świat stanął przed próbą. Europa była testowana. Ameryka była testowana. NATO było testowane. (…) Czy zareagujemy, czy spojrzymy w inną stronę? Czy będziemy silni, czy słabi?”

„Rok temu świat przygotowywał się na upadek Kijowa” – powiedział Biden przed wielotysięcznym tłumem zebranym przed Pałacem Prezydenckim. „Cóż, właśnie wróciłem z wizyty w Kijowie i mogę powiedzieć, że Kijów stoi mocno. Kijów stoi dumnie. Stoi wysoko. A co najważniejsze, jest wolny”.

„Ukraina nigdy nie będzie zwycięstwem Rosji – nigdy” – powiedział Biden, wywołując aplauz.

Przemówienie miało miejsce kilka godzin po tym, jak Putin ogłosił, że Rosja zawiesza swój udział w traktacie o kontroli zbrojeń jądrowych z USA i fałszywie twierdził, że Zachód „rozpoczął wojnę” na Ukrainie. Władimir Putin utrzymywał, że to państwa NATO wywołały wojnę na Ukrainie, a Rosja „stara się ten konflikt zakończyć”, zachodnie sankcje jakoby nie mają wielkiego wpływu na rosyjską gospodarkę, a kraj znajduje się w stanie ciągłego zagrożenia ze strony USA i ich sojuszników, którzy rzekomo „chcą przekształcić wojnę na Ukrainie w globalny konflikt i postawili sobie za cel zniszczenie Rosji”.

Biden odniósł się bezpośrednio do tych komentarzy i powiedział, że zachodni sojusznicy „nie dążą do kontrolowania ani niszczenia Rosji – Zachód nie planował ataku na Rosję, jak powiedział dziś Putin”.

Prezydent USA odniósł się także do pomocy, jaką Polacy udzielili uciekającym przed wojną uchodźcom. „W sytuacji tak wielkiej próby jest ważne to, za czym się opowiadamy i ważne jest to, kto stoi z nami. Polska to wie, wy to wiecie. Wiecie to lepiej niż jakikolwiek inny naród. Wiecie, co oznacza solidarność.” – przekazał Joe Biden.

Zdjęcie: Evan Vucci/AP

Autor: Patrycja Bodzek-Kurzyńska

Zobacz również

Verified by MonsterInsights