Czy paszport dyplomatyczny uratuje Polaka umierającego w szpitalu w Plymouth?

“Paszport dyplomatyczny dla Polaka, który w śpiączce przebywa w szpitalu Derriford w Plymouth w Wielkiej Brytanii, został dziś wysłany do Londynu. To kwestia godzin. Na Polaka czeka już helikopter, którym miałby wrócić do kraju” – przekazał wiceszef MS Marcin Warchoł.
Tymczasem szpital w Plymouth wydał oświadczenie: “Będziemy kontynuować kompleksową opiekę, tak, jak robimy to w przypadku wszystkich pacjentów pod koniec ich życia. Współczujemy R.S. oraz członkom jego rodziny. To bardzo trudna i tragiczna sytuacja”.

Przypomnijmy całą sytuację. Polak trafił do szpitala Derriford w pierwszych dniach listopada, po przejściu zawału serca. Kilka dni później władze szpitala podjęły decyzję o wykorzystaniu jego organów do transplantacji. Placówka odmawia jakichkolwiek konsultacji zewnętrznych. Na odłączenie pacjenta od kroplówki wyraziła zgodę żona i dzieci. Decyzji tej sprzeciwiła się matka i 2 siostry. W grudniu brytyjski sąd podjął decyzję, że należy zaprzestać czynności podtrzymujących życie Polaka. Rodzina się sprzeciwiła. Decyzję pierwszej instancji podtrzymał sąd apelacyjny. Pan Sławomir był odłączany od aparatury już 4 razy.
Władze szpitala uważają, że pacjent znajduje się w stanie wegetatywnym i nie można go uratować. Rodzina i polscy neurolodzy są innego zdania: Polak samodzielnie oddycha, płacze na obecność rodziny. W internecie pojawił się szokujący filmik, na którym widać, że nasz rodak reaguje i jest przytomny, choć prawdopodobnie jego świadomość jest ograniczona.
Nie pomogła dwukrotna interwencja w Europejskim Trybunale Praw Człowieka  w Strasburgu. Sąd brytyjski nie zgodził się też na przetransportowanie R.S. (jak pisze brytyjska prasa) do Polski, argumentując, że wiązałoby się to “z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu”. Rodzinie praktycznie skończyły się możliwości do obrony.
Sprawą zainteresowała się Klinika Budzik, która od lat opiekuje się chorymi przebywającymi w śpiączce i ma wielkie sukcesy w ich wybudzaniu. Profesor neurologii Wojciech Maksymowicz, który pracuje w Klinice, zadeklarował przyjęcie pacjenta i bezpieczny transport.

Polskie władze konsularne wielokrotnie interweniowały w tej sprawie. Niestety, szpital odmówił polskiemu konsulowi prawa dostępu do umierającego pacjenta.

Wczoraj pojawiła się kolejna szansa. Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau postanowił przyznać Polakowi status dyplomatyczny. Obiecał podjąć wszelkie działania, by pomóc jak najszybciej jest to możliwe. Interwencja dyplomatyczna rządu w Warszawie dawałaby szansę na uratowanie życia Polaka. Pacjent tym samym miałby immunitet i nie podlegałby wyrokom brytyjskich sądów cywilnych.

Dziś dowiedzieliśmy się, że paszport został wydany i wysłany pocztą dyplomatyczną do Londynu. Status dyplomatyczny wyłączy Polaka przebywającego w szpitalu w Plymouth z jurysdykcji brytyjskiej; będzie on podlegał wtedy jurysdykcji polskiej” – powiedział wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Jak podkreślił „musimy stanąć w obronie cywilizacji życia”.

Czasu jest bardzo mało. Szpital już wczoraj informował, że pacjentowi pozostało niewiele życia. Jeśli jednak istnieje choćby najmniejsza szansa obrony życia, należy ją wykorzystać.

Maria Byczynski

Zdjęcie: screenshot z filmu z YT