Maksymilian Paczyński to 18-letni polski licealista z Iłży (pod Radomiem), który niedawno otrzymał prestiżową pierwszą nagrodę na międzynarodowym konkursie Impact Creators, organizowanym przez światowy koncern IT Intel. Jego projekt FATIK, który ma zapobiegać zasypianiu kierowców za kierownicą, otrzymał pierwszą nagrodę w kategorii sztuczna inteligencja. Ten młody człowiek jest jedynym Polakiem, który dotarł do finału. Postanowiliśmy skontaktować się z nim, by przeprowadzić wywiad.

British Poles: Skąd się wzięło twoje zainteresowanie sztuczną inteligencją?
Maksymilian Paczyński: Wszystko zaczęło się od konkursu Intela Impact Creators. Chodziło o to, by znaleźć osoby które nie miały wcześniej styczności ze sztuczną inteligencją i pokazać im na czym polega piękno takiej analizy danych. Tym właśnie zajmowała się firma Intel we współpracy z firmą PCSS (Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe). Stworzyli oni kurs pokazujący różne badania na podstawie różnych algorytmów. Chodziło o to, byśmy naszą własną wiedzę oraz nabytą w ramach tego programu mogli użyć do wykonania własnego projektu na zakończenie konkursu. Stąd właśnie wziął się mój projekt.
BP: Czyli wtedy narodził się projekt zwany FATIK?
MP: Tak. Wtedy nosił jeszcze inną nazwę. Była ona trochę dłuższa i trudniejsza do zapamiętania, bo była edycją polską. Potem dopiero pojawiła się edycja światowa. Wbrew temu, co niektóre media pisały, nie pracowaliśmy nad projektem kilka lat. Sfinalizowanie go zajęło nam około czterech miesięcy.
BP: Czy mógłbyś wytłumaczyć naszym czytelnikom w jaki sposób działa stworzony przez ciebie system FATIK ?
MP: Muszę tu podkreślić, że na razie jest on tylko projektem. Więc nie jest on jeszcze używany w samochodach. Jest on obecnie na moim komputerze. Aczkolwiek mam nadzieję, że z czasem przejdziemy do kolejnego etapu. Jak funkcjonuje projekt? Otóż jest taki algorytm, który na obrazie wyszukuje oko i on tak jakby wycina nam skrawek rzeczywistego obrazu z danej klatki. Teraz zdjęcie tego oka wysyłamy do sieci neuronowej, czyli specjalnej sieci składającej się z ogromnej ilości algorytmów, które funkcjonują ze sobą w sposób podobny do sieci neuronowej w ludzkim mózgu. Żebyśmy mogli przez nią coś rozpoznać najpierw musimy ją tego nauczyć. Na przykład jakim cudem jako ludzie rozpoznajemy, że znak “STOP” oznacza, że trzeba się zatrzymać? My wcześniej jako dzieci „dostajemy” ogromną ilość danych, które pozwalają nam się tego nauczyć. Na tym samym polega sieć neuronowa. My wcześniej uczymy sieć neuronową na podstawie tych danych (zdjęć zamkniętych jak i otwartych oczu) . Ja uczyłem na podstawie 27.000 zdjęć. Potem program rozpoznaje czas za pomocą tzw. błędu pomiarowego, czyli algorytmu, który sam stworzyłem. Jeśli ten czas jest większy niż ten, który ustawiłem wtedy włącza się alarm i zbierane są dane, które są potem analizowane.
BP: Ceremonia podczas której otrzymałeś prestiżową nagrodę miała miejsce w formule hybrydowej ze względu na ograniczenia epidemiologiczne. Jak to wyglądało?
MP: Było to dosyć śmieszne, ponieważ konkurs był w San Francisco. Natomiast nie mieliśmy możliwości się tam udać. W budynku Intela, gdzie miała miejsce ceremonia, został puszczony filmik, w którym jeden z dyrektorów Intela czytał nazwiska poszczególnych zwycięzców trzech organizowanych wówczas konkursów. W jednym byłem ja, w mojej kategorii wiekowej. Niestety nie było żadnej ceremonii, podczas której moglibyśmy się zobaczyć czy nawiązać jakiś kontakt, ponieważ wszystko było zdalne.

BP: Czy miałeś okazję zapoznać się również z innymi uczestnikami konkursu i ich projektami?
MP: Poznałem kilku z nich, głównie z Polski. Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie z Premierem Morawieckim oraz prezesem Intela Patem Gelsingerem. Przyjechali do polskiej siedziby Intela a my przedstawiliśmy swoje projekty i osiągnięcia. To pozwoliło mi zapoznać się z kilkoma innymi polskimi projektami. Poznałem także ludzi z Indii, którzy również uczestniczyli w tym samym konkursie, co ja.
BP: Czy rodzina wspierała Cię od początku w Twoich pasjach?
MP: Tak, od samego początku miałem wsparcie. Jestem z rodziny, gdzie wszyscy mają wykształcenie wyższe z informatyki, dlatego rozumieli, co tak faktycznie robię. Nie byli oni w stanie w żadnym stopniu mi pomóc, ponieważ był to dla nich zupełnie nowy temat, ale wspierali mnie duchowo i z chęcią patrzyli na kolejne wprowadzane przeze mnie aktualizacje. Moja starsza siostra Kamila często pomagała mi w lepszym tłumaczeniu dokumentacji z polskiego na angielski, za co jestem jej niesamowicie wdzięczny.
MP: Chciałbym przede wszystkim pozostać w dziedzinie informatyki. Bardzo mnie to ciekawi i strasznie mnie to jara. Nie czuję przy tym zmęczenia i to jest niesamowite uczucie. Na pewno chciałbym się w tym kierunku rozwijać. Myślałem na przykład o przeprowadzce do Gdańska, ponieważ dostałem staż od Intela. Może pozostałbym już w tym Gdańsku. Politechnika Gdańska ma bardzo fajny kierunek, który nazywa się Inżynieria Danych w języku angielskim, co brzmi interesująco. Istnieje też kierunek Automatyka, Robotyka i Cybernetyka. Nazwa długa i przerażająca, ale czytałem że studia są bardzo fajne.
BP: Dziękuję za poświęcony czas. Gratulujemy Ci osiągnięć i życzymy wszystkiego najlepszego na dalszej drodze naukowej!
MP: Dziękuję!
Rozmawiał: Sébastien Meuwissen
Zdjęcia: prywatne archiwum Maksymiliana Paczyńskiego