Aga Dychtoń jako pierwsza Polka w historii została wiceburmistrzem Watford. British Poles skontaktowało się z nią w ramach nadchodzących wyborów samorządowych w których kandyduje z listy Liberalnych Demokratów.
British Poles: Czy może się Pani przedstawić się w kilku zdaniach dla naszych czytelników?
Aga Dychtoń: Nazywam się Agnieszka (w Anglii znana jako Aga) Dychtoń. Od kilkunastu lat mieszkam już w Anglii. Przeprowadziłam się wspólnie z rodziną. Tak się złożyło, że od 7 lat jestem radną w Watford, w okręgu centrum. Pełnię również funkcję zastępcy burmistrza Watford.

BP: W wywiedzie który Pani udzieliła naszym portalu rok temu, mówi Pani o decyzji przeprowadzenia się do Watford w celu stabilizacji. Czy z perspektywy lat Pani oczekiwania zostały spełnione?
AD: Zdecydowanie tak. Powodem wyprowadzki z Polski była chęć robienia więcej, z większymi możliwościami. Przede wszystkim braliśmy z mężem pod uwagę przyszłość dla naszych dzieci. Należy tutaj zaznaczyć, e mój światopogląd został w szeroko umożliwiony przez rodziców. Przez swoje nastoletnie lata śpiewałam w chórze, który podróżował po całym świece. Stąd ta ciekawość poznawania świata i ludzi z różnych kultur. To wszystko pozwoliło mi dostrzec, jak wiele fajnych rzeczy można robić poza granicami Polski.
Oczywiście, nie twierdzę, że Polska nie daje takich możliwości. Trzeba na to spojrzeć z perspektywy Polaków, bo każdy dla siebie widzi coś innego. Akurat ja zauważyłam, że lubię przebywać z różnymi grupami społecznymi, innymi kulturami, poznawać je, wymieniać doświadczenia, itd. Stąd pomysł, by nie mieszkać w Polsce. Od tego trzeba zacząć.
Jak osiągnęłam pełnoletność, oświadczyłam swoim rodzicom, że jak tylko będzie taka okazja, to ja z Polski będę się wyprowadzać. Po prostu nie widziałam dla siebie tyle możliwości, ani perspektywy dotarci do rzeczy, które chciałam osiągnąć. Ale nigdy w życiu nie myślałem, że będę zaangażowana politycznie.
BP: Czy może Pani opisać swoje w poszczególne akcje społeczne ? W jaki sposób angażuje się Pani w polepszaniu życia swojej społeczności?
AD: W ostatnim roku, rzeczy, które robiłam wcześniej i działania nie były możliwe do zrealizowania ze względu na wciąż panującą pandemię. Na przykład dla Polaków nic takiego się nie działo, ponieważ mieliśmy restrykcje. Szkoła sobotnia, która założyłam kilka lat temu, działała online. Zajęcie były prowadzone online. Nie można było się spotykać. Nawet rodzice nie mogli wchodzić do budynku, jak już szkoła wróciła do jakiegoś normalnego funkcjonowania.
Nie było żadnych porannych spotkań przy kawie i polskich drożdżówkach. Nic nie było. Dopiero to teraz pomalutku wraca, ale to jeszcze nie jest to, co było przed pandemią, czyli do 2029 roku. Zawsze w szkole mieliśmy imprezy andrzejkowe, imprezy karnawałowe dla dzieci, walentynki, zbiórki dla WOŚP czy też pikniki, na których cała społeczność Watford się bawiła. Niestety pandemia uniemożliwiła to wszystko.

BP: Jakie są główne wyzwania stojące prze Watford? Co Pani proponuje, aby im sprostać?
AD: Dla Watford priorytetami są oświetlenie dróg, bezpieczeństwo (zwłaszcza w nocy), oraz tzw. night time economy. Ze względu na tętniące życie nocne w Watford, jest to dla nas bardzo ważne. Kluczowe jest, by wszyscy odwiedzający nasze miasta czuli się tu bezpiecznie.
Oprócz tego, że pełnię funkcję zastępcy burmistrza, jestem także tzw. community portfolio holder, czyli trzymam specjalną teczkę, za pomocą której zajmuje się całym społeczeństwem w Watford, łącznie z bezpieczeństwem. Zajmuje się więc wszystkimi grupami charytatywnymi, organizacjami społecznymi, indywidualnymi osobami, oraz szeroko rzecz ujmując, jak powinno wyglądać to społeczeństwo, i jak nadawać kształt temu społeczeństwo słuchając tego społeczeństwa, aby żyło nam się wszystkim dobrze.
Pod względem bezpieczeństwa, bardzo blisko współpracuję z naszą policją. Jestem w stałym kontakcie z inspektorem z Watford oraz z inspektorem z całego województwa.
Kładziemy także nacisk na bezpieczeństwo dziewcząt i kobiet, aby czuły się bezpiecznie w naszym mieście pod każdym względem i aspektem i w każdym miejscu. To są nasze główne plany, które zostały zatwierdzone już przez główny urząd i nad nimi będziemy pracować.
BP: Czy ma Pani jakieś przesłanie dla Polaków w Anglii w kontekście nadchodzących wyborów?
AD: Najważniejszym przesłaniem w kontekście nadchodzących wyborów jest, aby pójść i zagłosować. W Anglii od kilku lat jest obowiązek rejestrowania się. Osoby mieszkające w Anglii na stałe są zarejestrowane. Niestety nie zawsze wierzą w sensowność głosowania. W tej chwili sytuacja polityka w Anglii jest niesprzyjająca ku temu, aby ludzie chcieli pójść głosować, zaufać ponownie komuś. To zaufanie zostało bardzo głęboko naruszone.
BP: Dziękujemy za wywiad i trzymamy kciuki!
Rozmawiał: Sébastien Meuwissen
Zdjęcie Twitter @AgaDychton
Od redakcji: Zapraszamy do przeczytania naszego wywiadu sprzed roku Polka pierwszy raz w historii została wiceburmistrzem Watford!