Polacy i Brytyjczycy zebrali ponad 22 tysiące funtów dla okradzionego polskiego lotnika

Już po kilkunastu minutach od opublikowania naszego artykułu 100-letni lotnik z Dywizjonu 300, bohater polski i brytyjski, został okradziony we własnym domu, zostaliśmy dosłownie zasypani prośbami o założenie zbiórki na pomoc dla naszego weterana. Liczne osoby proponowały inne formy pomocy pisząc do nas na maila, Twittera, Facebooka lub komentując artykuł. Wasze zaangażowanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

Reakcja naszych czytelników na informację o okradzeniu 100-letniego ppor. Jana Stangryciuka przywraca wiarę w ludzi. Ktoś skrzywdził weterana, ale z drugiej strony ponad tysiąc osób postanowiło mu to zadośćuczynić, choćby w symboliczny sposób.

Zbiórkę założyliśmy 5 lipca, a dziś ją zakończyliśmy. Dzięki Waszej hojności uzyskaliśmy w tym czasie £22,460. W akcję zaangażowało się aż 1005 osób. Trudno powiedzieć od kogo pochodzi większość wpłat. Pojawiała się masa brytyjskich nazwisk, tak samo jak polskich. Ogromna ilość darowizn była jednak anonimowa.

https://twitter.com/britishpoles/status/1547220615291084801?s=20&t=juRUQa_rI_OrRBKOnzM4Sg

Najwyższa kwota to £1000. Największa liczba wpłat to jednak £5 – £10, co oznacza, że były to dary serca.

Wpłaty pojawiały się zwykle po programach telewizyjnych. Tu musimy podzielić się informacją, że w odpowiedzi na nasz apel o wsparcie Jana Stangryciuka, natychmiast odezwały się do nas liczne media brytyjskie. Pojawiło się wiele artykułów w brytyjskiej prasie, między innymi w The Telegraph, Daily Mail, Mirror, Express, My London oraz praktycznie we wszystkich polskich gazetach za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej PAP.

Do Jana przyjechała ekipa z ITV, by nakręcić wywiad w domu.

Z kolei bardzo znany program „Good Morning Britain” zaprosił weterana do siebie do studia. Towarzyszący mu George Byczynski, redaktor naczelny British Poles i założyciel zbiórki, powiedział prowadzącym program dziennikarzom: „To jest bardzo bolesne, co się stało. Małżeństwo planowało dłuższe wakacje w Polsce, dlatego mieli gotówkę w domu. Kiedy zapoznacie się z historią Jana, zobaczycie z kim macie do czynienia. Jan jest żywą legendą. On mieszkał w Argentynie, gdy wybuchła wojna i zgłosił się na ochotnika, by walczyć na wojnie, walczyć o Polskę, Anglię i w ogóle o wolność (…) To fantastyczne jak wiele osób wpłaca na naszą zbiórkę: Brytyjczycy, Polacy płacą, by Jan mógł mieć system alarmowy w domu i lepsze wakacje w Ojczyźnie, razem ze swoją rodziną”.

https://twitter.com/GMB/status/1549660381223821313?s=20&t=juRUQa_rI_OrRBKOnzM4Sg

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Telewidzowie dosłownie zasypali zbiórkę swoimi wpłatami. Pisały do nas osoby chcące zaprosić małżonków do siebie do Polski, otrzymaliśmy też kilka maili z propozycją zapłacenia biletów lotniczych.

Niezwykle wzruszające były komentarze darczyńców, które umieszczali na stronie zbiórki. Przytaczamy kilka z nich.

  • Robert Rainey: „Niech Bóg błogosławi wszystkich polskich lotników, którzy pomagali nam w czasie wojny.”
  • Michael Smykla: „To trzecie pokolenie Polaków pamięta o poświęceniu wszystkich Polaków na przestrzeni dziejów. Dziękuję im, i Tobie Janie, za ten świat, który odziedziczyliśmy”
  • Kate Saunders: „Panie Stangryciuk, dziękuję za Pana bezinteresowną służbę i poświęcenie dla tego kraju w dążeniu do wolności, a także dla Pana rodaków. Było mi niezmiernie przykro, gdy dowiedziałam się o tym strasznym zdarzeniu. Moje najlepsze życzenia dla ciebie i twojej żony. Mam nadzieję, że oboje będziecie mieli wspaniałą podróż do Polski”.
  • Vicky Sinton: „Tak mi przykro z powodu tego, co cię spotkało, mam nadzieję, że odzyskasz swoje medale. Wiele zawdzięczamy polskim lotnikom i innym, którzy byli tak dzielni podczas II wojny światowej. Mam nadzieję, że będziesz miał wspaniałe wakacje w Polsce.”
  • Simon Massey: „Jest mi bardzo przykro, że ktoś zniżył się do tak niskiego poziomu okradając Pana. Bardzo doceniam wszystko, co zrobiłeś dla nas w czasie wojny i po wojnie, zwłaszcza walcząc o wolność, której niestety odmówiono Polakom. Miałem przyjemność poznać Cię kilka lat temu w RAF Ingham i mam nadzieję, że spotkam Cię jeszcze, bo jesteś prawdziwym Bohaterem.”
  • Felicity Waller: „Mój śp. ojciec, pilot RAF-u w czasie II wojny światowej, byłby przerażony tym, co się Panu przytrafiło, podobnie jak ja. Ten niewielki datek ma na celu uczczenie jego pamięci i pańskiej odwagi w obronie tego kraju i naszej wolności. Dziękuję.”
  • Andrew Clark: „Dziękuję za służbę dla kraju i przepraszam za złych ludzi, którzy zrobili to Tobie i Twojej rodzinie.”
  • Jan Krolewiak: „Wiecznie wdzięczni za prawdziwych bohaterów takich jak Ty, którzy odważnie walczyli za naszą wolność. Serdecznie pozdrawiam Jan.”
  • Krystyna Grazyna Rose: „Moi rodzice byli Polakami i jestem bardzo dumna z mojego dziedzictwa. Oni również byli w wojsku, moja matka była w Wojsku Polskim, a następnie w Królewskich Siłach Powietrznych. Była na Syberii z rodziną, pukanie do drzwi przez Rosjan zabrało ich tam; zadziwiające jest, że jej rodzice i 5 dzieci przeżylo tę próbę. ….. Mój dziadek walczył i przeżył Monte Cassino. Polacy są wielkimi ocaleńcami, więc osiągnięcie wieku 100 lat i usłyszenie o nikczemnej zbrodni jest szokujące i wstydliwe….. Jest taki powojnik, który nazywa się „Polish Spirit”, właśnie wtedy, gdy myślisz, że wygląda na zwiędły, podnosi się ponownie… tak samo będzie z państwem Stangryciuk.”

W poniedziałek cała uzbierana kwota zostanie przelana na konto Jadwigi i Jana Stangryciuk. W pierwszym rzędzie zainstalowany zostanie system alarmowy i kamera w mieszkaniu. Reszta pieniędzy przeznaczona zostanie na zaplanowany wyjazd do Polski i bieżące potrzeby małżonków.

Wszystkim osobom, które zaangażowały się w zbiórkę, gorąco dziękujemy za dar serca. Gdy Jan usłyszał, że aż 1005 osób zareagowało na nasz apel, był niezwykle wzruszony. Wasza reakcja przywraca wiarę w człowieczeństwo i jest też wspaniałym przykładem solidarności polsko-brytyjskiej.

Maria Byczynski

Zdjęcia: British Poles

 

Zobacz również