Dziś mija smutna 77. rocznica dekonspiracji schronu, gdzie rodzina państwa Wolskich ukrywała 38 obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Wśród ukrywających się był znany historyk dr Emanuel Ringelblum ps. „Edzio”, „Menachem, który w ramach grupy „Oneg Szabat” zainicjował i kierował gromadzeniem tajnego archiwum. Zawierało ono dokumenty dotyczące zagłady narodu żydowskiego polskich przez niemieckiego okupanta.
Tzw. Archiwum Ringelbluma, czyli Podziemne Archiwum Getta Warszawy, jest jednym z najważniejszych zbiorów dokumentujących Zagładę polskich Żydów.
https://twitter.com/ipngovpl/status/1368469810980544514?s=20
Warszawski ogrodnik, Mieczysław Wolski wraz z rodziną, w latach 1942–44 niósł pomoc uciekinierom z warszawskiego getta, ukrywającym się przed niemieckim okupantem. W latach 1942-44 wybudował specjalny schron pod swoją szklarnią przy ul. Grójeckiej i ukrywał w nim 38 polskich obywateli pochodzenia żydowskiego.
Powierzchnia bunkra, który pieszczotliwie nazywano „Krysią”, wynosiła 28 metrów kwadratowych, natomiast jego wysokość – 1,83 m. W ciągu dnia musiała być tam cisza. Dopiero w nocy Mieczysław Wolski schodził na dół z radiem lub opowiadał wieści z zewnętrznego świata. O tej porze także Wolscy dostarczali ukrywanym jedzenie i wynosili nieczystości. Wanda Szandurska z d. Wolska relacjonowała: „Wejście do Krysi było zamaskowane przez otwór między parapetami w szklarni, zamykane drewnianą klapą, były zrobione schody do wejścia i wyjścia. Aby dostać się do Krysi trzeba było przejść dwa podwórka i ogródek dość duży aż do szklarni, która stała przy szczycie budynku firmy Piwer”. Wyposażenie schronu było na ówczesne warunki imponujące. Znajdowały się w nim dwa rzędy prycz do spania dla 34 osób oraz dodatkowo łóżka polowe, na środku ustawiono stoły i ławy. Bunkier posiadał również kuchenkę podłączoną do komina sąsiedniego budynku, bieżącą wodę, światło i prowizoryczną toaletę.
Mieczysław Wolski założył także sklep spożywczy, by pod tą przykrywką, bez zwracania niczyjej uwagi, uwagi wyżywić kilkudziesięciu swoich podopiecznych.
Do tak przygotowanej kryjówki systematycznie sprowadzano uciekinierów z getta. Dwie z pięciu sióstr Mieczysława, które mieszkały przy Grójeckiej, podzieliły się obowiązkami związanymi z opieką nad mieszkańcami schronu: Wanda odpowiadała za dostarczanie żywności i utrzymanie czystości w kryjówce, Halina kupowała żywność. Starsze siostry też pomagały: Eugenia Warnocka dostarczała korespondencję, a Maria Czekajewska, z zawodu pielęgniarka, w razie potrzeby udzielała pomocy medycznej.
W wyniku donosu, Niemcy znaleźli schron. 7 marca 1944 r. posesję Wolskich otoczyły oddziały gestapo i granatowej policji. Niemcy aresztowali ukrywających się w bunkrze 38 Żydów, a także opiekującego się nimi przez dwa lata ogrodnika Mieczysława Wolskiego oraz jego kilkunastoletniego siostrzeńca Janusza Wysockiego. Wśród nich był również Emanuel Ringelblum z żoną Judytą i synem Urim. Wszyscy – wraz z Mieczysławem Wolskim – rankiem 10 marca 1944 r. zostali zamordowani w ruinach getta.
W tym miejscu znajdowała się ziemianka,
w której rodzina Wolskich, miejscowych ogrodników,
ukrywała w latach 1942–1944
ok. 40 Żydów, uciekinierów z getta warszawskiego,
wśród nich znanego historyka dr. Emanuela Ringelbluma,
badacza dziejów Żydów polskich, organizatora tajnego archiwum Getta.
W marcu 1944 roku po ujawnieniu ziemianki,
hitlerowcy wymordowali
wszystkich ukrywających się w niej Żydów oraz ich opiekunów
Opracowała Daria Więcek na podstawie materiałów IPN i stronie sprawiedliwi.org.pl
Zdjęcia: IPN

