W obliczu „pingdemii” tysiące osób usuwa aplikację NHS COVID-19

Według sondażu opublikowanego we wtorek przez YouGov ponad połowa, bo aż 52 procent młodych Brytyjczyków pobrała aplikację NHS COVID-19, a następnie albo ją albo usunęła, albo wyłączyła. Wyniki sondaży pojawiły się, gdy Wielka Brytania stanęła w obliczu „pingdemii”, gdy ludziom kazano izolować się w domu, bo znaleźli się w pobliżu osoby zarażonej koronawirusem.

Aplikacja do śledzenia kontaktów Covid-19 firmy National Health Service wykorzystuje technologię Bluetooth do rejestrowania, czy jej użytkownik kontaktował się z kimś innym posiadającym tę samą aplikację, u którego zdiagnozowano koronawirusa. Aplikacja wysyła wtedy alert z odgłosem “ping”. Dlatego “pingdemią” nazwano falę absencji w pracy osób, które aplikacja wysłała na 10-dniową obowiązkową kwarantannę. Do niedawna aplikacja była używana do rejestracji się w restauracjach i pubach. Od 19 lipca, zwanego „Dniem Wolności” aplikacja nie jest wymagana w lokalach.

Pingdemia w dużym stopniu sparaliżowała działanie gospodarki. W pierwszym etapie izolacji miały podlegać wszystkie wytypowane osoby, nawet te podwójnie zaszczepione. Wczoraj brytyjski rząd zdecydował, że wielu kluczowych pracowników nie będzie musiało odbywać kwarantanny, jeśli będą wykonywać w zamian codzienne testy. Są to głównie pracownicy związani z dystrybucją żywności, transportem i spedycją, policja, straż graniczna, straż pożarna.

Według sondażu  40 procent Brytyjczyków nigdy nie pobrało aplikacji. Spośród tych, które to zrobiły, tylko 22 procent twierdzi, że używa jej poprawnie, a 24 procent twierdzi, że albo wyłączyło śledzenie kontaktów i/lub uniknęło meldowania się w miejscach, podczas gdy 10 procent całkowicie usunęło aplikację.

Najwyższy odsetek osób, które ją usunęły, 17 procent, to osoby w wieku od 18 do 24 lat. Ten sam przedział wiekowy miał również najwyższy odsetek osób, które stwierdziły, że nadal mają aplikację, ale  wyłączają śledzenie kontaktów (15 procent), unikają meldowania się w miejscach, w których było to wymagane (10 procent) lub wykonali jedno i drugie (10 procent). Mają też najniższy odsetek przyznających się do prawidłowego korzystania z aplikacji (dziewięć procent).

Chociaż jest to tylko ankieta, a nie oficjalne dane, odpowiada niedawnym doniesieniom o „rosnącej liczbie” osób usuwających aplikację, w tym wśród personelu NHS.

Wyniki te zostały opublikowane, gdy Wielka Brytania stanęła w obliczu tak zwanej „pingdemii”, zgodnie z którą w miarę znoszenia ograniczeń i interakcji większej liczby osób nastąpił gwałtowny wzrost liczby osób, którym nakazano się izolować poprzez aplikację NHS. W pierwszym tygodniu tego miesiąca aplikacja NHS wysłała “ping” do ponad 500 000 osób w Anglii i Walii, w drugim 620 ooo, co oznacza prawie 17-procentowy wzrost. Od uruchomienia aplikacji na kwarantannę poszły prawie 4 miliony osób.

Według dziennika The Times, minister inwestycji Lord Grimstone z Boscobel powiedział, że aplikacja jest tylko „narzędziem doradczym” i nie ma „prawnego obowiązku” izolowania się. The Guardian natomiast zauważa, że samoizolacja jest jednak wymogiem prawnym, ale przestrzeganie jej jest praktycznie niewykonalne. Podczas gdy minister biznesu Paul Scully powiedział również, że izolacja nie jest obowiązkowa w przypadku pingowania, we wtorek powiedział Times Radio, że aplikacja pozwala ludziom „podejmować świadome decyzje”.

Downing Street zareagowało wczoraj po południu, mówiąc, że osoby, które pingują przez aplikację, powinny nadal podlegać kwarantannie, a rzecznik powiedział: „Izolacja pozostaje najważniejszym działaniem, jakie ludzie mogą podjąć, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Biorąc pod uwagę ryzyko posiadania i rozprzestrzeniania się wirusa, gdy ludzie mieli kontakt z kimś z Covid, bardzo ważne jest, aby ludzie izolowali, gdy dostaną takie zalecenie od  aplikacji NHS Covid”.

Gorąca dyskusja rozgorzała i pojawiły się liczne ptotesty, gdy Boris Johnson zapowiedział wprowadzenie obowiązkowych paszportów szczepionkowych w celu wejścia do dużych obiektów, takich jak kluby nocne. Celem tego jest  niewątpliwie wywarcie presji na młodszych ludzi, by się zaszczepili.

Od połowy sierpnia w Anglii osoby zaszczepione a wytypowane do 10-dniowejn kwarantanny przez aplikację NHS, nie będą już musiały jej odbywać, a jedynie zastąpić ją codziennymi testami. Taki sam system będzie dotyczył Walii -(od 7 sierpnia) i Szkocji (od 9 sierpnia).

Daria Więcek

Zdjęcie: Getty Images