Zamachy na World Trade Center – Wspomnienie polskiego strażaka

11 września, 2020

Wieżowce World Trade Center 1 oraz 2 powstały w latach 1968 – 1971. Miały około 415 metrów wysokości. Dodatkowo na dachu wieżowca numer 1 umieszczony został 109-metrowy maszt antenowy. Architektem obu budynków był Minoru Yamasaki i nowojorska firma Emery Roth, natomiast właścicielem – Port Authority of New York and New Jersey.

Wieżowce te były symbolem nie tylko Nowego Jorku, ale też systemu finansowego USA, ponieważ były projektowane dla instytucji finansowych. Od samego powstania stanowiły cel ataków terrorystycznych. Pierwszy atak na World Trade Center terroryści przeprowadzili 26 lutego 1993 roku. Ciężarówka wypełniona 680 kilogramami materiałów wybuchowych, została umieszczona przez Ramzi Yousefa w podziemnym garażu. Eksplozja o godz.12:17 po południu spowodowała uszkodzenie 5 poziomów garażu i wyrwę o średnicy około 30 metrów. Zginęło na miejscu 6 osób a 1,042 zostało rannych podczas ewakuacji. Dlaczego było aż tyle rannych? Odpowiedz jest prosta – ewakuacja była prowadzona w całkowitej ciemności, ponieważ cały kompleks wyposażony był w jeden centralny bank generatorów awaryjnych, a eksplozja uszkodziła rury systemu chłodzącego te generatory, dlatego ewakuacja ciemnymi klatkami schodowymi trwała ponad 7 godzin. Ponadto unoszący się od eksplozji dym powodował zatrucie ewakuujących się osób.

World Trade Center w nocy. Zdjęcie: Zygmunt Staszewski

Kilka miesięcy po tym ataku, w siedzibie Straży Pożarnej na Brooklynie, odbyło się zebranie Rady Doradczej nowojorskiego Biura Ochrony Przeciwpożarowej. Byłem wtedy członkiem tej Rady i w związku z tym, miałem dostęp do pełnej dokumentacji tego ataku. W trakcie zebrania stanowczo stwierdziłem, że obecny stan rzeczy jest niezgodny z nowojorskimi przepisami budowlanymi i jeśli oświetlenie awaryjne nie zostanie jak najszybciej przeprojektowane i usprawnione, przy kolejnym ataku mogą zginać tysiące ludzi. Przedstawiciel Port Authority odpowiedział, że jego budynki, znajdujące się na terenie Port Authority, nie podlegają prawom budowlanym miasta Nowy Jork, więc nie musi nic robić. Wtedy mocno zdenerwowany i po raz pierwszy w życiu publicznie użyłem brzydkich słów, mówiąc, że jak następny raz terroryści zaatakują World Trade Center, to nowojorscy strażacy i policjanci będą musieli się wspinać ciemnymi klatkami schodowymi. Komendant biura PPOZ Gerry Barbara, mój dobry znajomy, zdecydowanie mnie poparł i wywarł mocny nacisk na Port Authority. W efekcie nie tylko przeprojektowano systemy niezależnych generatorów awaryjnych, ale też dodano oświetlenie bateryjne na każdym piętrze wszystkich klatek schodowych i fotoluminescencyjne świecące paski na schodach i poręczach. Dzięki temu w 2001 r. praktycznie wszyscy, którzy znaleźli się poniżej poziomów eksplozji i pożarów, byli w stanie ewakuować się w ciągu niecałych 30 minut. Niestety sam Komendant Gerry Barbara zginął podczas zawalenia się jednej z wież.

Raport z 1993 r. wykazał jeszcze inne słabości konstrukcji wież numer 1 i 2. Po pierwsze, budynki stały zbyt blisko siebie i ewentualny pożar, eksplozja czy częściowe zawalenie się jednego, mogłoby spowodować uszkodzenie drugiego. Po drugie, zostały zaprojektowane pod kątem maklerów z Wall Street tak, aby ich bezpośredni przełożony na każdym piętrze mógł ich wszystkich jednocześnie obserwować z umieszczonego na postumencie stanowiska pracy. Dlatego te budynki nie miały wewnętrznych kolumn – w środku był rdzeń, w którym były windy, klatki schodowe, systemy elektryczne i kanalizacyjne, natomiast kolumny były umieszczone wyłącznie na zewnętrznym obrzeżu budynku. Belki stropowe sięgające od rdzenia do zewnętrznych kolumn, miały niestety długość znacznie przekraczającą nowojorskie normatywy. Stalowe belki stropowe, podgrzane do temperatury plastyczności, mogły poddać się i spowodować zawalenie się budynków jak domków z kart. Po trzecie, pod koniec lat 60-tych stosowano maty azbestowe do ochrony stalowych kolumn i belek przed pożarem, które były obliczone na wytrzymanie 120 minut ognia. Niestety, już w trakcie budowy wieżowców, weszły w życie przepisy zabraniające używania mat z azbestu, dlatego projektanci musieli zastosować na większości pięter inne metody, jak na przykład natrysk nowego materiału ognioodpornego. Niestety, metoda ta nie była jeszcze w pełni sprawdzona i elementy stalowe na wielu piętrach, zamiast mieć 120 minut zabezpieczenie, miały tylko ok. 45 minut. Analiza ataku z 1993 roku wykazała ten defekt, dlatego też Port Authority zdecydował, że każde piętro opróżnione przez wyprowadzającego się lokatora będzie miało zrywane wszystkie ściany i sufity, a odsłonięte elementy stalowe będą dodatkowo natryskiwane, aby uzyskać wymagane 120 minut ognioodporności. Niestety, między 1995 r., kiedy podjęto to działanie, a 2001 r. tylko niewielka część pięter została zmodernizowana. To prawdopodobnie spowodowało zawalenie się budynku numer 2 w około 47 minut od początku pożaru.

WTC widziany z budynku Woolworth. Zdjęcie: Zygmunt Staszewski

W 1995 r. prowadziłem kilkugodzinny wykład dla Stowarzyszenia Właścicieli i Menadżerów Budynków w Nowym Jorku (Building Owners & Managers Association). Mówiłem wtedy o fatalnym zaprojektowaniu i konstrukcji wieżowców WTC. W owych czasach krążyły plotki, że do zamachu w 1993 r. użyto dwóch ciężarówek z materiałami wybuchowymi, ale ta druga, która miała spowodować zawalenie się jednego budynku na drugi, z jakiegoś powodu nie eksplodowała. Nigdy nie udało mi się uwierzytelnić tej plotki, ale wiedząc ze Osama Bin Laden był inżynierem konstrukcji stalowych, taki plan jego ataku miałby sens. Podczas wykładu stwierdziłem, że terroryści prawdopodobnie nie osiągnęli swojego celu i że będzie kolejny atak. Na pytanie – w jaki sposób, odpowiedziałem, że gdybym ja to miał zaprojektować, to użyłbym samochodów – cystern. Kiedyś po Nowym Jorku mogły tylko jeździć cysterny z 3 tysiącami galonów benzyny, ale właśnie wtedy weszła zgoda na większe cysterny, 10 – tysięczne. W moim scenariuszu terrorysta – samobójca, wjechałby taką cysterną w lobby wieżowca i na przykład granatem ręcznym spowodowałby eksplozje 10 tysięcy galonów benzyny, a spowodowany przez to gorący pożar mógłby zawalić budynek. Następnego dnia zadzwonił do mnie menadżer wieżowca żydowskiej organizacji United Jewish Appeal Federation na Trzeciej Alei, zaraz koło słynnego domu towarowego Bloomingdale’s, gdzie akurat zatwierdzałem wcześniej zaprojektowaną przeze mnie instalację sygnalizacji pożarów i ewakuacji dźwiękowej. Menadżer stwierdził, że jego budynek jest z oczywistych względów szczególnie zagrożony potencjalnym atakiem terrorystów muzułmańskich i chciałby, abym pomógł mu ochronić ten budynek i ponad tysiąc pracowników tej organizacji przed atakiem cysternami podług mojego scenariusza. Zaprojektowałem wtedy dla niego betonowe donice o odpowiedniej wadze i rozmiarach, które ustawione na chodniku wokół budynku, byłyby w stanie wytrzymać uderzenie cysterny z 10 tys. galonów paliwa. Donice takie zostały wykonane i umieszczone na chodniku w ciągu kilkunastu dni. Zbliżały się akurat święta Bożego Narodzenia, ulice były przystrojone, a Bloomingdale’s przyciągał tłumy ludzi oglądających świąteczne wystawy. Żelbetonowe donice wyglądały nieciekawie, więc zaproponowałem, aby owinąć je kolorową folią, wypełnić ziemią i posadzić tam choinki ze światełkami i dekoracjami. Tak się też stało, ale następnego dnia New York Times napisał komentarz, że Żydzi w UJA zwariowali i ustawili kilkanaście choinek przed swoją siedzibą. Uśmiechnąłem się wtedy. Po 11 września było mi mniej śmiesznie, kiedy się dowiedziałem, że kilkunastu muzułmańskich terrorystów wyrabiało sobie prawa jazdy na takie właśnie cysterny. Na szczęście zostali aresztowani zanim byli w stanie zrealizować swoje plany.

Pomnik ofiar ataku na World Trade Center. Zdjęcie: Caroline Byczynski

W 2000 r. Port Authority of New York and New Jersey zdecydował o sprzedaży dwóch wieżowców, a właściwie na wynajem na 99 lat. Do przetargu przystąpiły cztery firmy, z których jedna zatrudniła mnie w roli eksperta instalacji przeciwpożarowej. W grupie ekspertów byli również specjaliści of instalacji elektrycznych, hydraulicznych, klimatyzacyjnych, windowych itd., w sumie kilkanaście osób. Po miesiącu analiz, niemalże jednogłośnie stwierdziliśmy, że obie wieże zostały niewłaściwie zaprojektowane i niewłaściwie wybudowane. Nakłoniliśmy naszego klienta, aby wycofał się z przetargu. Następna w kolejce była firma Silverstein Properties, która latem 2001 r. wygrała ten przetarg, podpisała z Port Authority umowę na 99-letni wynajem i jeszcze przed 11 września zdążyła wprowadzić do budynków swoich pracowników.

Równocześnie jesienią 2000 r. prowadziłem negocjacje z Burmistrzem Rudy Giulianim i Głównym Komisarzem Straży Pożarnej Tomem Von Essen, ponieważ zaproponowano mi objecie nowej, specjalnie dla mnie stworzonej funkcji Drugiego Wice Komisarza Straży Pożarnej i jednocześnie szefa Biura Ochrony Przeciwpożarowej. W trakcie negocjacji asystował mi i mojemu prawnikowi Steve Quellerowi pierwszy Wice Komisarz Bill Feehan, którego, będąc członkiem Rady Nadzorczej Straży Pożarnej, znalem od wielu lat. Funkcje te miałem objąć 1 stycznia 2001 r., ale, niestety, były one tylko gwarantowane na 12 miesięcy, gdyż był to ostatni rok drugiej i ostatniej kadencji Burmistrza Giulianiego. Ponadto, aby przyjąć te zaszczytne funkcje, musiałbym sprzedać moje biuro projektów ZS Engineering, a nowy licencjonowany Inżynier musiałby przepisać na siebie ponad 350 projektów złożonych z moim podpisem i pieczątką w nowojorskim Departamencie Budynków i w Biurze Ochrony Przeciwpożarowej. Musiałem odmówić burmistrzowi, co prawdopodobnie ocaliło mi życie. Będąc drugim wice komisarzem straży pożarnej, z radiowozem i kierowcą służbowym, zapewne, tego pamiętnego dnia pojechałbym do World Trade Center. szukać dowodzących akcją – Gery Barbare i Billa Feehana. Niestety obaj zginęli podczas zawalenia się wieżowców.

Miałem jeszcze inne powody, aby być w World Trade Center tego fatalnego poranka. Otóż istnieje w Nowym Jorku organizacja kierowników ewakuacji budynków, tzw. Fire Safety Directors’ Association. Jestem od lat jej członkiem i często prowadzę dla niej wykłady. Członkowie tej organizacji spotykają się na wspólne śniadania i prelekcje w pierwszy poniedziałek każdego miesiąca, oprócz miesięcy letnich. W czerwcu ustalaliśmy termin i miejsce wrześniowego spotkania, które w związku ze Świętem Pracy wypadło w drugi wtorek miesiąca, czyli właśnie 11 września. Przedstawiciel jednej z firm ubezpieczeniowych zaproponował, aby spotkać się u niego w sali konferencyjnej na bodajże 86 piętrze WTC 2 11 września o 8:30 rano. Wtedy wstał szef ewakuacji New York Athletic Club Stanley Galoski, Polak z pochodzenia, i zaproponował spotkanie w jego ekskluzywnym prywatnym klubie przy Parku Centralnym. Zaoferował wystawne śniadanie, więc wszyscy jednogłośnie zgodzili się tam właśnie spotkać. Tam też byliśmy 11 września rano. Po kilkunastu minutach spotkania włączyło się kilka sygnalizatorów, tzw. pagerów. Poinformowano nas, że podobno mały samolot uderzył w wieżowiec numer 1. Czterech obecnych na sali pracowników Silverstein Properties pożegnało się z nami, złapali taksówkę i udali się pośpiesznie do World Trade Center, aby pomoc w ewakuacji budynków. Niestety wszyscy czterej zginęli.

Hełm Honorowego Komendanta Straży Pożarnej. Zdjęcie: Zygmunt Staszewski

Przez kolejne kilka miesięcy trwały pogrzeby zmarłych w WTC prawie 3 tysięcy osób, w tym 343 strażaków. Początkowo podawano, że zginęło 344 strażaków, ale po kilku dniach odgruzowania znaleziono mojego znajomego, porucznika Joe Torillo, który nieprzytomny trafił w ciężkim stanie do szpitala w New Jersey, ale przeżył i od lat prowadzi prelekcje motywacyjne.

Pracownicy NIST (National Institute of Standards and Technology) prowadzili szczegółowe śledztwo, które miało wyjaśnićą jak to po raz pierwszy w historii zawaliły się od pożaru trzy wieżowce. Tym trzecim był 7 World Trade Center, wybudowany na prywatnym terenie przez Larry Silversteina i jego firmę Silverstein Properties. W ten budynek nic nie uderzyło, natomiast zawalił się rzekomo od pożaru jak domek z kart. To zdaniem ekspertów wyglądało na kontrolowane wysadzenie przy użyciu materiałów wybuchowych. Mówił o tym między innymi były komandos Navy Seals i gubernator Minnesoty Jesse Ventura. Na konferencji National Fire Protection Association w 2009 r. dr Shayma Sundera z NIST przedstawił wizualizację komputerową zawalenia się wieżowca WTC 7 wskutek pożaru, ale dla wielu słuchaczy, w tym również mnie, ta wizualizacja była absolutnie nieprzekonywująca.

Chciałbym wiedzieć, czy kiedykolwiek dowiemy się, co się naprawdę wydarzyło. Mam duże wątpliwości, czy tak się stanie.

Autor: Zygmunt (Ziggy) Staszewski

Zdjęcia: Zygmunt Staszewski, Caroline Byczynski

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kuryer Polski.

Zygmunt Staszewski ukończył Wydział Elektryczny Politechniki Wrocławskiej, Był wspolzalożycielem Automatic Fire Alarm Association of New York i New York Fire Alarm Association. Pełnił tez funkcje przewodniczącego Stowarzyszenia Inżynierów Pożarnictwa w Nowym Jorku oraz członka Rady Doradczej Nowojorskiej Straży Pożarnej. Posiada honorowy tytuł “Fellow” Międzynarodowego Stowarzyszenia Inżynierów Pożarnictwa. Jest też Honorowym Komendantem Nowojorskiej Straży Pożarnej.

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: