Reakcja naszych czytelników na informację o okradzeniu 100-letniego ppor. Jana Stangryciuka przywraca wiarę w człowieczeństwo. Jest też wspaniałym przykładem solidarności polsko-brytyjskiej.
Już po kilkunastu minutach od opublikowania naszego artykułu 100-letni lotnik z Dywizjonu 300, bohater polski i brytyjski, został okradziony we własnym domu, zostaliśmy dosłownie zasypani prośbami o założenie zbiórki na pomoc dla naszego weterana. Liczne osoby proponowały inne formy pomocy pisząc do nas na maila, Twittera, Facebooka lub komentując artykuł. Wasze zaangażowanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.
Pierwszy napisał do nas Paweł Kownacki, wójt z gminy Waliszew: „Czy może planują Państwo zorganizować jakąś zbiórkę, albo pomóc naszemu Bohaterowi? Sam jako wójt podwarszawskiej gminy chcę zaoferować nie tylko z ewentualną wpłatą (prywatnie) ale też pomóc w organizacji pobytu Pana Jana w Ojczyźnie. Z naszej gminy pochodzi inny bohater walk lotniczych na Wyspach Brytyjskich i dbanie o pamięć ich poświęcenia jest jednym z naszych obowiązków”. Pan Kownacki był pierwszą osobą, która dokonała wpłaty na gofundme.
Zadzwonił do nas Patryk Markuszewski z warszawskiej Fundacji „Nie zapomnij o nas”, która od lat opiekuje się kombatantami i dba o pamięć tych, którzy odeszli. Zaproponował, ze prowadzona przeze niego Fundacja sfinansuje Panu Janowi i całej jego rodzinie przelot samolotem do Polski. Jak Państwo zapewne pamiętacie, ukradzione pieniądze były przeznaczone właśnie na ten cel. Rodzina Pana Jana planowała odwiedzić ojczyste strony w sierpniu. I tak się stanie!
Zbiórkę utworzyliśmy wczoraj popołudniu, z kwotą docelową 5 tysięcy funtów. Na chwilę obecną mamy uzbierane £2,245, (czyli prawie połowę) i 81 wpłat. Przelewy pochodzą i od Polaków, i od Brytyjczyków. Widać na liście wiele zaprzyjaźnionych z Państwem Stangryciuk osób, ale w większości są to obce polskie i brytyjskie nazwiska, ludzi kierujących się odruchem serca.

Założyliśmy też wydarzenie na Facebooku, zachęcające do wpłat. Link dostępny jest tutaj, będziemy wdzięczni za przyłączenie się lub udostępnienie. Im głośniej naświetlimy sprawę, tym większy będzie odzew.
Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na nowy system alarmowy w domu weterana i podróż do Polski. Wszystkie pozostałe środki zostaną przekazane do rąk własnych Pana Stangryciuka i jego Żony.
Zachęcamy do zbiórki! Link dostępny jest tutaj: https://gofund.me/35d11f7c.
Ogromnie dziękujemy za każdą wpłatę, choćby tę najmniejszą. W ten sposób pokazujemy Panu Janowi, że nie jest sam i dzięki ofiarności Was wszystkich pojedzie latem do Ojczyzny. Przynajmniej tyle możemy zrobić!
Maria Byczynski
Zdjęcie: British Poles. Ppor. Jan Stangryciuk na uroczystości ku czci poległych polskich lotników pod Pomnikiem Polish War Memorial w Londynie.


