Ostatnie lata życia Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w Wielkiej Brytanii

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z d. Kossak, jedna z najwybitniejszych polskich poetek, ostatnie lata swojego życia spędziła na emigracji w Wielkiej Brytanii. Po wybuchu wojny, przez Rumunię i Francję roku przyjechała na Wyspy wraz ze swoim trzecim mężem – porucznikiem lotnictwa Stefanem Jasnorzewskim. Małżonkowie od 1940 mieszkali w bazie RAF w Blackpool. Gdy w 1944 Maria zachorowała na raka szyjki macicy, próbowała go pokonać na wszelkie sposoby, dwukrotnie poddawała się operacjom. Niestety, przerzuty, szczególnie na kręgosłup, doprowadziły do jej przedwczesnej śmierci w szpitalu w Manchesterze 9 lipca 1945 roku. Artystka został pochowana na Southern Cemetery. W sierpniu 1973 r. złożono obok niej prochy męża. 

Maria Jasnorzewska Pawlikowska. Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Maria całe życie otoczona była ludźmi związanymi z kulturą. Urodziła się w artystycznej rodzinie, była córką Wojciecha Kossaka, siostrą Jerzego Kossaka i Magdaleny Samozwaniec. Jej rodzinny podkrakowski dom „Kossakówka” był zawsze pełen gości i tętnił życiem.  Przyjaźniła się z wieloma artystami i literatami, prowadząc życie typowe dla krakowskiej bohemy.

„Masz prawo czuć to, co czujesz.

Masz prawo myśleć inaczej niż wszyscy.

I nie musisz się z niczego tłumaczyć. Przed nikim.

Z wyjątkiem samej siebie”

Gdy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska chorowała w szpitalu w Manchesterze, czuła się bardzo samotna. Większą część życia spędziła otoczona najwybitniejszymi postaciami przedwojennego, krakowskiego świata artystycznego. Ta ceniona poetka, w Anglii żyła prawie uboczu. Była daleko od rodziny, z którą była mocno związana, zwłaszcza z młodszą siostrą Magdaleną. Przyzwyczajona do wystawnego życia nie mogła się pogodzić z tym, że dręczą ją kłopoty finansowe, których nie doświadczyła w Polsce. Do momentu wyjazdu z kraju we wrześniu 1939 roku, Maria wiodła luksusowe i beztroskie życie. Wszystko zmieniła wojna i emigracja.

Maria nie nawiązała bliskich relacji z Polonią brytyjską (w przeważającej mierze wojskowymi), ale angażowała się w sprawy polskie, udzielała się społecznie, współpracowała z „Wiadomościami Polskimi, Politycznymi i Literackimi” oraz „Polską Walczącą” i „Nową Polską”.

„Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:

czyjeś ciało i ziemię całą,

a zostanie tylko fotografia,

to — to jest bardzo mało….”.

To wszystko nie zabijało samotności. Mąż Marii rzadko dostawał przepustki i dopiero w szpitalu nie odstępował jej na krok. Pisał do żony wiele listów, dzielił się z nią też polskimi przepisami kulinarnymi.

„A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało?

Nikt się nie będzie tłumaczył, że nie mógł wymyślić lepiej?

Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało!

Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie?

Nikt mi nie powie, dlaczego? Nikt mi nie powie, dla kogo?

Nie wyjmie mi z serca strzały? Nie zdziwi się, że z nią żyłam?

Nie pocałuje mnie za to? I przejdę samotną drogą,

zgubię się i zarzucę tak, jakbym nigdy nie była?

Achilles płakał z rozpaczy zabiwszy Pentesyleję –

lecz ten, co mnie życie odbierze, nie krzyknie z żalu i strachu.

Poleci za motylami, do kwiatów się roześmieje

i zaśnie w złotym powietrzu, w sieci najnowszych zapachów…”

Maria Jasnorzewska Pawlikowska. Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Na trzy tygodnie przed śmiercią, w czerwcu 1945 roku, zdesperowana poetka napisała pisała do Tymona Terleckiego: „Leżę w upiornych cierpieniach krzyża, a ciągłe zastrzyki coraminy i morfiny muszą mnie dobić. Bezwład mój sięga do pasa i jest jak ciężki opatrunek z gipsu. Nie mogę pojąć, że mogłam wpaść w taki wilczy dół. Chciałabym być wyniesiona do lasu i porzucona tam pośród paproci i traw, gałęzi osłaniających i całkowitej samotności, mieć ziemię za jedyną pielęgniarkę i zapaść się w ten sen, z którego nie budzi nurse obowiązkowa ze swoją herbatą czy termometrem. Rozumiem teraz wstyd zwierząt, gdy się kryją z cierpieniem. […] Czuję się spalona do połowy. W każdym razie jestem kompletnie zniszczona”.

Gdy Maria odeszła, jej mąż wyznał: „Jest dla mnie wszystkim, co dać mi mogła ziemia. Jest wiatrem. Jest ciszą. Głosem, który wciąż słyszę.” Przez wszystkie lata po jej śmierci, mówił o żonie wyłącznie w czasie teraźniejszym.

„Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść…

Nie proś, żeby został.

Nie błagaj o litość.

On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione.

Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy.

Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść.

On miał tylko poruszyć strunę.

Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać…”

Maria to nie tylko uwrażliwiona społecznie dramatopisarka. Dowodem na to jest „Baba-dziwo”, dramat krytykujący państwo totalitarne i Hitlera. Ambasada Niemiec była oburzona przedstawieniem i najprawdopodobniej ten fakt zmusił artystkę i jej męża do emigracji.

„Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.

Patrzysz w okno i smutek masz w oku…

Przecież mnie kochasz nad życie?

Sam mówiłeś przeszłego roku…

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.

Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków…

Przecież ja jestem niebem i światem?

Sam mówiłeś przeszłego roku…”

Grób artystki. Zdjęcie: Konsulat RP w Manchesterze

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska spoczęła na Cmentarzu Południowym (Southern Cemetery) w Manchesterze, który jest największą nekropolią w Wielkiej Brytanii. Został utworzony w 1879 roku. Współcześnie istniejący nagrobek poetki wzniesiony został dzięki staraniom Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie i angielskiej Polonii. Znajduje się tam również Pomnik Ofiar Katynia, nagrobki 17 polskich żołnierzy oraz mogiły 775 ofiar z czasów obydwu wojen światowych.

Ostatnie słowa, jakie napisała poetka brzmiały:

„Zdaje się, że nie mogę już. Słabość straszna”

Autoportret z elfem. William Morris Gallery. Zdjęcie: British Poles

W zeszłym roku brytyjska publiczność mogła podziwiać autoportret Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej na wystawie „Young Poland” w William Morris Gallery w Londynie. Jej obrazy i ilustracje pokazane na wystawie były do tej pory zapomniane. Po raz pierwszy w historii sztuka Młodej Polski została zaprezentowana w Wielkiej Brytanii. Więcej można przeczytać w naszym artykule Otwarcie wystawy “Young Poland” w Londynie.

 

Opracowała Daria Więcek 
Zdjęcie główne: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Źródło:
– Muzeum Literatury
– „Wojenne anagnorisis Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej” prof. Izoldy Kiec
– Fundacja Instytut Kultury Popularnej
– Polonika.pl

Zobacz również

Verified by MonsterInsights