„Interwencja policji najprawdopodobniej przyczyniła się do śmierci Henryka Nowaka” – Sensacyjna opinia dr Magiera

Doktor Krzysztof Magier z East Cowe na Isle of Wight wypowiedział się na X na temat przyczyn śmierci brytyjsko-polskiego studenta Henry’ego Nowaka, który został wielokrotnie pchnięty ceremonialnym nożem sikhijskim (shastar) przez Vickruma Digwę. Śledztwo w sprawie tego morderstwa budzi liczne kontrowersje.

Najbardziej szokująca była reakcja funkcjonariuszy policji, którzy skuli kajdankami mocno krwawiącego Nowaka, zamiast natychmiast udzielić mu pomocy. Dopiero po tym, jak Henry stracił przytomność, wezwano pomoc medyczną, ale było już za późno, by go uratować. Henry podobno „utonął we własnej krwi”.

Przed posterunkiem policji w Southampton od kilku dni gromadzą się tłumy i trwają zamieszki a Elon Musk obiecał sfinansować proces przeciwko policjantom. Ich nazwiska nie zostały jak na razie podane do publicznej wiadomości, ale w czasie procesu ujawniono nagranie z policyjnej kamery. Z materiału wynika, że Henry Nowak powtarzał policjantom „Zostałem dźgnięty” dziewięć razy, umierając na podłodze w kajdankach. Dopiero gdy zemdlał, policja wezwała pomoc.

Ojciec Henry’ego Nowaka powiedział z goryczą: „Z tego, co rozumiemy, to Vickrum Digwa nigdy nie był zakuty w kajdanki, a będąc aresztowanym za morderstwo Henry’ego, policja nawet zabrała go do kuchni, żeby mógł wybrać sobie jedzenie. Ten kontrast jest nie do zniesienia.”

Dr Krzysztof Magier obejrzał nagrania policyjne oraz przeczytał publicznie dostępny dokument „Sentencing Remarks” sędziego Williama Mousleya K.C. i na ich podstawie napisał:
*

„Po obejrzeniu filmu z policyjnego „body-cam” nie zgadzam się z opinią patologa i sędziego, że Henry nie miał szans na przeżycie. Powiem więcej, jest duże prawdopodobieństwo, że interwencja policji przyczyniła się do jego śmierci.

Mam pewne pojęcie bo na co dzień jestem „lead for paediatric critical care”, ukończyłem Armed Services Training Day i kurs w Londynie dotyczący leczenia urazów (włącznie z ranami postrzałowymi i od noża). Otóż raport sekcyjny wymienia przekłucie żyły za obojczykiem jako źródło krwawienia. U zdrowej osoby krew żylna płynie pod małym ciśnieniem i uszkodzenia żyły często zasklepiają się skrzepem, a samo zbliżenie krawędzi rany i ucisk otaczających tkanek i kości domyka żyłę na tyle, że krwawienie jest wolne, albo wręcz zatrzymuje się. Dlatego, kiedy policja przyjechała jakiś czas po jego zranieniu (5-10 min?) Henry był przytomny, więcej był w stanie mówić. Całkiem głośno, jak słychać na filmie. Kiedy przyjechali to nie był konający człowiek.

Po wykręceniu rąk do tyłu najprawdopodobniej doszło do rozciągnięcia żyły za obojczykiem, rozerwania skrzepu, krew się polała i w ciągu 3 minut Henry stracił przytomność i zmarł. Osoby zranionej, z potencjalnymi ranami wewnętrznymi nigdy nie wolno szarpać ani gwałtownie zmieniać pozycji z tego właśnie powodu.

Obawiam się, że sędzia i patolog byli zbyt łaskawi dla policji. Gdyby policja od razu wezwała ambulans i paramedyków szanse przeżycia byłyby o niebo większe. Przede wszystkim bez wykręconych do tyłu rąk krwawienie było wolniejsze, paramedycy podłączyliby kroplówkę, żeby zwiększyć objętość krwi krążącej, dali by kwas traneksaminowy stabilizujący skrzep, wbiliby grubą igłę odbarczającą płuco – problemem nie jest brak funkcji płuca, ale ucisk zalanego krwią płuca na serce i śródpiersie, który blokuje krążenie.

Powiem krótko: gdyby w tym samym czasie Henry’ego znaleźli paramedycy, a nie policjanci, to jego szanse przeżycia byłyby ponad 50%.”.

Portal British Poles zgłosił się do dr Krzysztofa Magiera, który na co dzień pracuje w szpitalu na Isle of Wight. Jest bardzo cenionym lekarzem. Przez kilka lat był też honorowym konsulem Rzeczypospolitej na wyspie. Na nasze pytania dotyczące postępowania policji odpowiedział: Gdyby policja go nie dotykała, pozwoliła siedzieć opartemu o ścianę, tylko wezwała ambulans , to moim zdaniem Henry by przeżył. Warto dodać jeszcze jedno: wydarzenie miało miejsce niecałe trzy mile od Southampton General Hospital, siedziby regionalnego Major Trauma Centre (w nocy 2-3 minuty karetką). Tam są najlepsi specjaliści, procedury, sprzęt. Założę się, że jeśli tylko dotarłby tam żywy, to nie daliby mu umrzeć.” 

Doktor Magier wspomniał nam również, że nie uważa się za super-eksperta w tej dziedzinie. Po prostu zareagował na stwierdzenie, które uznał za nieprawdziwe z medycznego punktu widzenia.
*
Opisała Maria Byczynski na podstawie X i rozmowy z dr Krzysztofem Magierem 

 

Zobacz również

Verified by MonsterInsights