Niezliczone nadgodziny i przedłużające się dyżury – tak wygląda aktualna codzienność nie tylko lekarzy i pielęgniarek, ale również osób opiekujących się osobami starszymi w domach starców. Niestety, od ich trudu zostanie odliczony podatek i za hektolitry wylanego potu w walce o ludzkie zdrowie i życie nie dostaną w pełni zasłużonego wynagrodzenia.
W normalnej sytuacji nikogo nie bulwersuje płacenie podatków – drogi, szkoły czy szpitale przecież nie powstają ani nie funkcjonują za darmo. Jednak od jakiegoś czasu daleko nam do normalności, dlatego być może warto wprowadzić kilka podatkowych zmian, żeby w pełni docenić trud tych, którzy dzielnie opiekują się chorymi i również bronią przed zachorowaniem osoby najbardziej zagrożone koronawirusem.
Covid-19 to nie tylko groźny dla zdrowia wirus, ale także skazanie na rozłąkę. W domach starców już od kilku tygodni nie ma odwiedzin, żeby jak najbardziej zminimalizować zagrożenie pojawienia się tam wirusa. Pracownicy stali się jedynymi towarzyszami rezydentów w tym czasie niedoli. „Z chęcią zostałabym w domu ze swoją rodziną, żeby nie martwić się zarażeniem od przypadkowo spotkanych osób w drodze do i z pracy. Jednak poczucie misji i odpowiedzialność za moich podopiecznych nie pozwala mi na to” – mówi Christine, opiekunka osób starszych.
„W moim domu starców są organizowane dwutygodniowe dyżury, podczas których personel nie może opuścić placówki. W ogóle. Restrykcje dotyczące braku kontaktu z osobami z zewnątrz mają na celu ochronić naszych rezydentów przed ryzykiem zarażenia Covid-19. Przez 14 dni mieszkamy w domu starców, a 15-go dnia zamienimy się z drugą grupą pracowników. I tak na zmianę. Aż koronawirus przestanie zabijać” – dodaje Christine.
Pracownicy służby zdrowia i osoby zajmujące się seniorami rozumieją powagę swojej misji i nie narzekają na większą ilość pracy. „Po przepracowaniu 250-300 godzin miesięcznie (tak wygląda i pewnie długo jeszcze będzie wyglądać sytuacja pielęgniarzy i opiekunów) będę musiała zapłacić horrendalny podatek. Demotywująco działa świadomość przymusu dzielenia się moimi ciężko zarobionymi pieniędzmi z osobami, które po prostu przesiedziały ten czas w domu. Bo przecież rządowe benefity nie biorą się z powietrza, tylko z moich podatków. Państwo nie powinno wspierać tylko jednej grupy pokrzywdzonych osób, którym Covid-19 odebrał pracę. Doceńmy również tych, którym tej pracy znacząco dodał” – podkreśla Christine.
Dlatego też apelujmy do naszych lokalnych polityków o zniesienie lub choćby zminimalizowanie podatku dochodowego dla osób opiekujących się nami w szpitalach i domach starców podczas pandemii. Zróbmy dla nich choć tyle – uwolnijmy ich od podatku, żeby oni uwolnili nas od zarazy koronawirusa.
Kliknij TUTAJ, aby napisać do swojego polityka.
Magdalena Pachorek
Zdjęcie: Pixabay