Brytyjczycy czekają w wielogodzinnej kolejce, by złożyć ostatni hołd Królowej

W środę 14 września po godzinie 14.22 trumna z ciałem królowej Elżbiety II została uroczyście przewieziona z Pałacu Buckingham do Parlamentu Brytyjskiego. Żałobna procesja trwała 38 minut a wzdłuż jej trasy zgromadziły się milczące tłumy. Pałac Buckingham poprosił o zachowanie ciszy. Ulice i stacje metra zostały na czas procesji zamknięte, a ruch powietrzny nad Londynem wstrzymany.

Za trumną szła najbliższa rodzina królewska: król Karol III, księżniczka Anna, książę Edward, książę Andrzej, oraz książę William i książę Harry.  Ich małżonki (królowa małżonka, księżna Walii, hrabina Wessex i księżna Sussex jechały w samochodach).

Trumna umieszczona była na pojeździe artyleryjskim Królewskiego Oddziału Artylerii Konnej, ciągniętym przez zaprzęg koni z jeźdźcami w uroczystych strojach. Była zawinięta w sztandar królewski, z koroną na szczycie. W koronie – umieszczonej na purpurowej poduszce – znalazł się szafir św. Edwarda, rubin Czarnego Księcia oraz diament Cullinan II, wycięty z największego diamentu na świecie. Na trumnie umieszczono również wieniec z białych róż i dalii.

Oprócz najbliższej rodziny w procesji wzięło udział 1000 członków sił zbrojnych, w tym Household Cavalry – reprezentowana przez Life Guards oraz Blues and Royals.

Czas procesji wynosił 38 minut i był odmierzany przez zegar Big Ben, który dzwonił dokładnie co 1 minutę. O godzinie 15 procesja dotarła do Parlamentu, gdzie oczekiwał Arcybiskup Canterbury Justin Welby. Ośmiu młodym mężczyznom z Grenadier Guards powierzono zaszczytne zadanie wniesienia trumny królowej do Pałacu Westminsterskiego.

Punktualnie o godz. 15 rozpoczęło się krótkie nabożeństwo dla rodziny.

Trumna pozostanie w budynku Parlamentu przez 4 dni, to znaczy do dnia pogrzebu, który odbędzie się w poniedziałek. Ma to być jedno z najwiekszych wydarzeń dyplomatycznych w historii. Do tego czasu trumna jest wystawiona na widok publiczny, a  mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogą składać ostatni hołd królowej. Sala w Westminster otwarta będzie 24 godziny na dobę, do 6.30 rano w poniedziałek. Oczekuje się, że setki tysięcy ludzi wezmą udział w tym pożegnaniu. Należy się jednak przygotować na wielogodzinne oczekiwanie.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda kolejka i jak długie jest to oczekiwanie.

Przed wszystkim błędem jest kierowanie się do Parlamentu. Kolejka jest bardzo długa, dziś popołudniu sięgała ponad 7 kilometrów a oczekiwanie wynosiło około 8 godzin.

Aby dostać się do Parlamentu trzeba mieć mieć specjalną opaskę (wrist band), która jest wydawana na samym początku kolejki. Jej kolor zmienia się co 10 tysięcy osób. My natrafiliśmy na kolor zielony. Dowiedzieliśmy się, że miejscem, gdzie w chwili obecnej rozdawane są opaski jest Tower Bridge.

To tylko 3 stacje linią Jubilee od Westminster. Warto pojechać metrem, przynajmniej my tak uczyniliśmy, bo piechotą potrzeba około 30 minut na pokonanie tej trasy. Następnie należy wyjść ze stacji Tower Bridge, skręcić w prawo i skierować się w stronę ratusza (City Hall). Miejsce jest łatwo znaleźć, bo ciągną tam niebywałe tłumy.

Warto na bieżąco sprawdzać długość kolejki i miejsce gdzie się zaczyna, gdyż kolejka popołudniu może się wydłużyć, a w nocy skrócić. W weekend kolejka może trwać nawet 24 godziny, dlatego warto się zaopatrzyć w jedzenie i picie oraz ciepłe ubranie. Możliwe jest obserwowanie długości kolejki na specjalnym kanale Departamentu Cyfryzacji na Youtube.

Trzeba przyznać, że organizacja jest znakomita. Młodzi ludzie rozdają opaski, wolontariusze, ochrona, policja udzielają informacji. Wszędzie są tysiące ludzi więc musi być porządek. Na całej trasie rozdawana jest woda w butelkach, jest pełna informacja, są punkty pierwszej pomocy i przenośne toalety.

Po otrzymaniu opaski ustawiamy się w kolejce, która idzie wzdłuż Tamizy. Dziś mieliśmy przepiękną pogodę więc każdy z entuzjazmem kierował się w stronę Parlamentu.

Po pokonaniu kilku kilometrów, na wysokości London Eye, kolejka kieruje się w stronę mostu Westminster, tam schodzi w dół, by nabrzeżem dotrzeć do mostu Lambeth.

Po pokonaniu mostu Lambeth osoby chcące oddać hołd Królowej zbliżają się do Parlamentu. To chwila, na którą cierpliwie wyczekiwaliśmy przez wiele godzin. Następuje ostatnie sprawdzenie opasek na rękach i można wreszcie dostąpić zaszczytu i wejść do środka.

Wszyscy w ciszy i skupieniu przechodzą koło trumny. Słychać tylko odgłos kroków. Nie wolno się zatrzymywać, chyba że na moment, by się pokłonić lub przeżegnać. Pomimo ciszy wrażenie jest przejmujące. Niestety, jest zakaz robienia zdjęć, dlatego też tę ostatnią chwilę z Królową można zachować tylko w sercu.

Na szczęście przez cały czas, 24 godziny na dobę, nadawana jest transmisja z Parlamentu i można ją oglądać na żywo poniżej.

Natomiast z całego świata można przesyłać rodzinie królewskiej kondolencje na stronie royal.uk.

Maria Byczynski

Zdjęcie: British Poles