Czy sprzedaż skradzionej z Muzeum Narodowego akwareli Kandinsky’ego zostanie wstrzymana?

3 grudnia, 2022

Akwarela słynnego malarza Wassily Kandinsky’ego z 1928 roku została sprzedana 1 grudnia na aukcji w Berlinie, pomimo informacji z Ambasady RP, że pochodziła z kradzieży z warszawskiego Muzeum Narodowego. Polskie władze potępiły to wydarzenie jako skandaliczne.

Akwarela trafiła do kolekcji Muzeum Narodowego w 1982 roku. Została wtedy zakupiona od osoby prywatnej przez dyrektora Stanisława Lorentza za kwotę 500 tysięcy złotych. Obrał został zaprezentowany na wystawie “Koncepcje Przestrzeni w Sztuce Współczesnej” 2 lata później, w 1984 roku. Dowodem na to jest pieczęć Muzeum Narodowego. Obraz został skradziony z wystawy 14 czerwca 1984 w czasie zmiany na stanowiskach ochrony ekspozycji. Drut, na którym był zawieszony obraz, został przecięty.

Do tej pory los akwareli był nieznany.

Niedawno obraz pojawił się na liście obrazów wystawionych na sprzedaż przez Dom Aukcyjny Grisebach znajdujący się w Berlinie na Fasanenstrasse. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, za pośrednictwem monitoringu zagranicznego rynku dzieł sztuki, śledzi skradzione obrazy będące polską własnością. Obraz był zgłoszony do bazy skradzionych dzieł sztuki, która jest prowadzona przez Interpol.

Reakcja polskiej strony była natychmiastowa. O zablokowanie licytacji wystąpiło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Polska Ambasada w Berlinie.

Konsul RP w Berlinie Marcin Król opublikował na Twitterze oświadczenie, skierowane do Domu Aukcyjnego Grisebach w Berlinie: “W imieniu państwa Polskiego chciałbym zakomunikować, iż oferowany w dniu dzisiejszym przez dom aukcyjny Grisebach obraz Wassily Kandinsky’ego (…), jest dziełem sztuki skradzionym w 1984 roku z Muzeum Narodowego w Warszawie. Wskazana przez dom aukcyjny Grisebach proweniencja/historia obrazu wskazuje jasno i klarownie, że obraz znajdował się w polskich zbiorach publicznych i co ważniejsze, obraz posiada oznaczenia własnościowe jednoznaczne wskazujące na jego pochodzenie z Muzeum Narodowego w Warszawie. W związku z powyższym jakakolwiek jego sprzedaż po momencie kradzieży nie może być uznana za działanie w dobrej wierze. Dom aukcyjny Grisebach został poproszony przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wycofanie obrazu z aukcji, co jest w zaistniałej sytuacji jedynym słusznym i moralnym działaniem. Z tego też względu na stanowcze potępienie zasługują jakiekolwiek decyzje i działania, które zmierzają do sprzedaży tego obrazu – skradzionego z polskich zbiorów publicznych. Pragnę również poinformować, iż obraz Wassily Kandinsky’ego został zgłoszony przez stronę polską do bazy skradzionych dzieł sztuki prowadzonej przez INTERPOL”.

W oświadczeniu dom aukcyjny powiedział, że podjął “najwyższą staranność” w sprawdzaniu własności akwareli Kandinsky’ego i doszedł do “jasnego wniosku, że nie było żadnych prawnych zastrzeżeń do aukcji”. Według niemieckiego prawa transakcja jest legalna. Dzieło po 30 latach od kradzieży nie jest już uznawane za skradzione.

Pomimo interwencji Dom Aukcyjny nie wycofał obrazu ze sprzedaży i 1 grudnia sprzedał go za kwotę 310 tysięcy Euro.

Profesor Piotr Gliński, Wicepremier i Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, napisał na Twitterze: “Niemiecki dom aukcyjny zachował się jak zwykły paser: sprzedał Kandinskiego, mimo że wiedział, że pochodzi z kradzieży z polskiego muzeum…” Ministerstwo wydało też oświadczenie o treści: “W związku ze sprzedażą w niemieckim domu aukcyjnym Grisebach akwareli Wassilego Kandinskiego „Kompozycja”, skradzionej w 1984 r. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podejmie wszelkie możliwe kroki prawne w celu odzyskania dzieła. Jednocześnie resort kultury podkreśla, że transakcję przeprowadzoną świadomie przez dom aukcyjny Grisebach uważa za wysoce nieetyczną i stojącą w sprzeczności ze standardami, które powinny obowiązywać na międzynarodowym rynku dzieł sztuki.”

Wiceminister spraw zagranicznych Arkadiusz Mularczyk napisał na Twitterze: “Sprawa obrazu Kandinsky’ego dowodzi, że Niemcy głęboko muszą się zastanowić nad swoją tożsamością i historią, czy cały fundament ich ustawodawstwa nie został zbudowany na zaprzeczaniu własnej historii oraz na braku rozliczenia się z bliskimi sąsiadami w tym Polską.” Mularczyk kierował sejmową komisją, która wyliczyła polskie straty wobec Niemiec w latach 1939-1945 na 6,22 biliona złotych (1,1 biliona funtów – przyp. red.). W październiku polski rząd wysłał do Berlina notę dyplomatyczną z żądaniem odszkodowania. Wiceminister Mularczyk stwierdził, iż rząd niemiecki i Niemcy ogólnie mają problem z odszkodowaniami i skradzionymi dobrami kultury zagarniętymi z Polski, z których wiele znajduje się na terytorium Niemiec. Powiedział w wywiadzie dla BBC: “prawo niemieckie chroni tę kradzież. Nie wygląda to dobrze dla niemieckiej praworządności.” 

Rzecznik Domu Aukcyjnego stwierdził “że obraz był w posiadaniu sprzedającego od kilkudziesięciu lat i został już sprzedany na publicznej aukcji w Sotheby’s w Londynie w pierwszej połowie lat 80-tych”.

Na skutek powyższych interwencji Dom Aukcyjny Grisebach wstrzymał 2 grudnia wydanie obrazu, skontaktował się ze sprzedającym i kupującym i “będzie teraz starał się doprowadzić do dodatkowej kontroli prawnej przez sąd w celu uzyskania wiążącego wyjaśnienia”. 

Do tego czasu realizacja transakcji jest wstrzymana.

 

Daria Więcek

Zdjęcia: Dom Aukcyjny Grisebach

 

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: