Nasz wywiad z prof. N. Daviesem: „Musimy promować studia o Polsce na całym świecie”

10 listopada, 2020

Kilka miesięcy temu znakomity brytyjski historyk i przyjaciel Polski profesor Norman Davies postanowił stworzyć “Polish Studies Fundation” – Polską Fundację Normana Daviesa. Ma ona na celu podniesienie, bardzo ograniczonego w chwili obecnej, poziomu wiedzy fachowej na temat Polski za granicą, w szczególności na uczelniach anglojęzycznych. Uroczysta inauguracja działania Fundacji odbędzie się 11 listopada, w Święto Niepodległości Polski.

Jesteśmy jedynym portalem, któremu prof. Norman Davies udzielił wywiadu w przeddzień podjęcia tej niezwykle cennej inicjatywy.

British Poles: Panie Profesorze, przede wszystkim chcielibyśmy serdecznie Panu podziękować i pogratulować tej cennej inicjatywy, która ma na celu promowanie wiedzy o Polsce. Czy mógłby Pan powiedzieć czytelnikom portalu British Poles coś więcej na temat czego dotyczy ten projekt i dlaczego się nim Pan zajął?

Norman Davies: Boli mnie, że jest niewielu wykształconych ludzi na świecie, którzy posiadają rzetelną wiedzę o Polsce. Jeśli na przykład BBC czy The Guardian chce komentować co dzieje się w Polsce, to nie ma do kogo się zwrócić. Często spotykamy się z niewłaściwą narracją. To jest dramat dla Polski. Dla ludzi na Zachodzie interesujące jest, jakie Polska ma osiągnięcia i jakie problemy. Kto ma im to powiedzieć i wyjaśnić? Polska wiele traci z powodu takiej ignorancji.

BP: Jak Pana Fundacja mogłyby temu zaradzić?

 ND: Przede wszystkim trzeba wyjaśnić czym są Studia Polskie, bo często jest to termin źle rozumiany. Wiele osób myśli, że oznaczają one Polonistykę, czyli tradycyjną Filologię Polską. Moja żona na przykład skończyła Polonistykę w Polsce. Natomiast potrzebna jest szersza wizja, czyli ogólna wiedza o Polsce na studiach różnych dyscyplin: w humanistyce, nauce społecznej na zagranicznych uniwersytetach. Na przykład Historia Polski, dzięki której udało mi się zrobić karierę, na uniwersytetach brytyjskich i amerykańskich prawie nie istnieje. Polska ma swoje miejsce na świecie i powinno to znaleźć swoje odzwierciedlenie w studiach. To ma być wiedza historyczna, ekonomiczna, polityczna, socjologiczna czy religijna, która powinna być promowana.

BP: Był Pan profesorem polskiej historii w Wielkiej Brytanii przez wiele lat. Czy ma Pan swoich następców?

ND: Mam ponad 80 lat i mieszkam w Oxfordzie. Jest tu około 120 profesorów historii. Przez cały rok akademicki żaden z nich nie poświęci Polsce nawet pół godziny. Studia uniwersyteckie o Polsce prawie nie istnieją. Każdy uniwersytet ma studia niemieckie, co drugi ma slawistykę z dominującym rosyjskim. A dziś w Wielkiej Brytanii jest tylko 1 uniwersytet z polskim kierunkiem – Cambridge. Jest też kilka wydziałów polonistycznych, ale one nie promują polskiej historii.

BP: Czy ma Pan wsparcie innych organizacji w realizacji tego projektu?

 ND: Współpracujemy z licznymi organizacjami, które popierają nasz projekt, ale jesteśmy ostrożni, bo już kiedyś popełniliśmy ogromny błąd. Nie wiem, czy Pani słyszała, co zaszło na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Otrzymali olbrzymie pieniądze na uruchomienie Studiów Polskich i przez wiele lat nic nie zrobili.

BP: A pieniądze wzięli?

ND: Oczywiście. I nic nie zrobili przez 10-12 lat. To samo w Oxfordzie kilka lat temu. Załatwiliśmy dużą dotację dla jednego college i oni te pieniądze po prostu zmarnowali. Nie można liczyć, że uniwersytet uruchomi takie studia od zera. Tak jak przed chwilą wspomniałem, mamy tylko jeden uniwersytet, który ma polskie studia – Cambridge. W Szkocji na uniwersytecie w Aberdeen mamy też jeden kurs, gdzie Robert Frost, mój uczeń, jest profesorem i prowadzi kursy o historii Polski. Profesor Frost uruchamia teraz kierunek polsko-litewski, związany z historią dawnej Rzeczpospolitej. Ale to wszystko za mało!

Będziemy potrzebować partnerów na uniwersytetach w Polsce. Jeszcze nie zajmowaliśmy się ich wyborem, bo dopiero zaczynamy. Liczymy na wsparcie instytucji państwowych w Polsce. Ja już rozmawiałem z ambasadorem RP w Londynie prof. Arkadym Rzegockim, który jest przychylnie nastawiony. Liczymy też na Polonię, która zobaczy, że to jest w jej interesie, by Polskie Studia zostały uruchomione.

BP: Dlaczego nazwał Pan swój projekt „Poland: Past and Present”?

ND: Polska ma ogromną, ponad 1000-letnią historię i dla mnie ważny jest element historyczny, czyli dawna Polska.  Natomiast równie istotne są studia o Polsce w kontekście kraju europejskiego. Na przykład na ponad 30 uniwersytetach brytyjskich można studiować wiedzę o krajach Unii Europejskiej – prawo europejskie, historię, geografię itd. Problem w tych, że w programie tych studiów nie ma niczego o Polsce. Są Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania itd. Czas mija a nikt jakby tego nie widział. To jest dramat dla Polski. Pozycja Polski w Unii jest przecież dziś bardzo ważna, ale skąd student ma o tym wiedzieć, skoro całkowicie brakuje fakultetu polskiego?

Częstym błędem jest wyobrażanie sobie, że do Studiów Polskich jest niezbędna znajomość języka polskiego, który jak wiadomo, jest bardzo trudny (prof. Davies mówi perfekcyjnie po polsku – przyp. red). To jest nieporozumienie, bo takie podstawowe kursy odbywają się w języku angielskim, a raczej w języku kraju, gdzie znajduje się uniwersytet.

BP: A jak chciałby Pan zbudować infrastrukturę Polskich Studiów jako przedmiotu akademickiego?

ND: Problem w tym, że taka infrastruktura nie istnieje. Każdy kierunek studiów ma swoje stowarzyszenie, w ramach którego organizuje szkolenia, konferencje, pomaga w uzyskaniu stypendiów, ułatwia kontakty z innymi uniwersytetami itd. Druga ważna kwestia do dostępność tzw. „teaching materials”, czyli materiałów do prowadzenia kursów o Polsce. Takie materiały też nie istnieją. Jest sporo młodych i chętnych naukowców, którzy by podjęli się prowadzenia kursów lub poszczególnych modułów o Polsce, tylko że nie mają materiałów. Na przykład: znany profesor w Ameryce, jeden z niewielu, którzy promują polską historię przez lata, udostępnia swoje wykłady przez internet. Mógłbym przez co najmniej godzinę mówić na ten temat.

Następna metoda to stworzenie „digital lecture bank” czyli zbioru sfilmowanych wykładów, które byłyby dostępne na internecie. Ja 2 lata temu zrobiłem w Gnieźnie duży wykład o historii Polski na tle historii europejskiej, który nie jest skierowany do Polaków, tylko do zagranicznych historyków, którzy jak na razie mało wiedzą o Polsce. Chciałem pokazać, że historia Polski jest nie tylko ciekawa, ale też bardzo ważna.

BP: Czy ten wykład jest gdzieś dostępny?

ND: Tak, on będzie dostępny na stronie Fundacji, która będzie uruchomiona w Święto Niepodległości.

BP: Jakieś pomysły, by zachęcić i przyciągnąć młodych?

ND: Tak, naturalnie. Planujemy stypendia dla młodych. Kolejny pomysł to zorganizowanie szkoły letniej. Nawet nie dla studentów, co dla młodych naukowców, którzy potem mogliby prowadzić kurs o Polsce.

Jest masa młodych ludzi, którzy chętnie by się tym zajęli, ale nie mają ani zachęty, ani poparcia ze strony profesorów i najzwyczajniej na świecie, nie wiedzą jak się za to zabrać. Przykład: zwrócił się do mnie młody docent z jednego z brytyjskich uniwersytetów. Zaofiarował się, że poprowadziłby magisterski kurs o Polsce, gdyby miał zagwarantowane 5 stypendiów dla studentów. Niestety, pomysł spotkał się z odmową, bo kierunek nie był wystarczająco prestiżowy.

Kolejna zachęta to nagrody dla młodych naukowców i wybijających się studentów. Mogą to być nawet skromne nagrody, ale motywujące.

BP: Czy ma Pan w planie uruchomić zbiórkę finansową na ten projekt? Jestem przekonana, że Polacy mieszkający za granicą i Polonia entuzjastycznie wsparłyby taką akcję.

ND: Założyłem 2 bliźniacze fundacje, które są ściśle związane ze sobą. Jedna jest to „Fundacja Polska Normana Daviesa” w Warszawie oraz „Polish Studies Fundation” w Londynie. Maja na celu zbieranie funduszy na projekt – w Polsce w złotówkach, w Wielkiej Brytanii i zagranicą – w innej walucie. Ma to też związek z odpisami podatkowymi. Akcja ma dotyczyć całego świata.

BP: Jak chciałby Pan zachęcić Polaków mieszkających za granicą oraz Polonię do wsparcia swojego projektu? 

ND: Oczywiście potrzebna jest nam pomoc mediów. Szczególnie media społecznościowe przekazują informacje bardzo szybko. Cenię sobie wsparcie portalu British Poles. Mam nadzieję, że władze polskie poprą ten projekt. Liczymy na pomoc prasy polskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. Amerykanie na razie mają swoje problemy (śmiech). Liczę na to, że po okresie około pół roku publicystyki, promowania i zbierania funduszy, będziemy mogli rozpocząć fazę konkretnych kroków.

BP: Panie profesorze, dziękujemy za rozmowę. Jesteśmy przekonani, że Polacy za granicą i Polonia zaangażują się w ten niezwykle cenny projekt.

Rozmawiała: Maria Byczynski

Zdjęcie: normandavies.com

Więcej o projekcie można przeczytać na stronie: polish-studies.org

 

 

 

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: