Pomnik Misia Wojtka powstanie w Sopocie – wywiad z Ewą Rakowską Eggar

Lipiec 5, 2019

Z Ewą Rakowską Eggar, inicjatorką budowy Pomnika Misia Wojtka w Sopocie, spotykamy się w przepięknych wnętrzach Parlamentu Brytyjskiego. Za kilka godzin ma się tu odbyć debata na temat roli Polskich Sił Zbrojnych w działaniach wojennych Wielkiej Brytanii. W tym roku minęła też 75. rocznica bitwy pod Monte Casino. To wszystko sprawia, że warto porozmawiać o tym wyjątkowym projekcie i Misiu – żołnierzu, którego popularność rośnie z dnia na dzień. Portal British Poles ma zaszczyt być jednym z patronów medialnych tej niezwykle cennej patriotycznej akcji.

British Poles: Co sprawiło, że zainteresowała się Pani tym tematem. Kiedy to miało miejsce i gdzie?

Ewa Rakowska Eggar: W londyńskim „ Dzienniku Polskim” przeczytałam informację o wystawie poświęconej  Niedźwiedziowi Wojtkowi zorganizowanej przez panią Krystynę Ivell w Instytucie im. Gen.Sikorskiego. Było to już 8 lat temu, w 2011 roku. Na tej wystawie zakochałam się w Wojtku i nie mogłam uwierzyć, że mamy w naszej historii drugiej wojny światowej takiego super Misia, a ja – przewodnik turystyczny – nigdy o nim nie słyszałam. Zrozumiałam, że skoro jest to nowość dla mnie, to znaczy , że w Polsce musi być cała wielka rzesza ludzi, którzy też o nim nigdy nie słyszeli! W Sopocie, skąd pochodzę, mamy słynny deptak o nazwie „Bohaterów Monte Cassino”. Natychmiast pomyślałam, że nie ma lepszej lokalizacji w Polsce na rzeźbę upamiętniającą tego niezwykłego Misia – żołnierza spod Monte Cassino. Deptak w Sopocie otrzyma wizualizację swojej nazwy, a Miś znajdzie swój polski dom!

BP: Proszę przypomnieć naszym czytelnikom dlaczego ta historia jest tak fascynująca? Dlaczego Miś był wyjątkowy?

ERE: Historia ta jest niezwykła, głównie dlatego, że brzmi jak bajka, tymczasem jest prawdziwa! W historii drugiej wojny światowej było wiele słynnych zwierząt, ale tylko Wojtek z armii Andersa miał swoją książeczkę wojskową, numer ewidencyjny, pobierał żołd (w postaci podwójnych porcji jedzenia), a po bitwie o Monte Cassino został awansowany z szeregowca na kaprala. Sam Miś też był nadzwyczajny, a mianowicie dlatego, że został zaadoptowany przez polskich żołnierzy w bardzo młodym wieku 3 miesięcy i dorastając wśród nich szybko zapomniał o swojej niedźwiedziej mamie. Uwierzył natomiast, że sam jest człowiekiem, a do tego polskim żołnierzem. I tak się stało!

BP: Postać Wojtka jest powszechnie znana w Polsce. Jak to wygląda zagranicą? Na pewno rozpoznawalny jest w Szkocji, gdzie spędził ostatnie lata życia?

ERE: Wojtek jest bohaterem książek dla dzieci i dorosłych, filmów dokumentalnych, kreskówek i gier planszowych! Sława ta jednak przyszła niedawno, głównie w ciągu ostatnich 5 lat. W Szkocji jego popularność związana jest z pomnikiem Misia i żołnierza, który przypomina spacery niezwykłej  pary przyjaciół: niedźwiedzia i jego opiekuna Piotra Prendysza. Rośnie też sława Misia Wojtka we Włoszech, gdzie są już 2 jego rzeźby: w Imoli oraz miasteczku Cassino.

BP: A tak z ciekawości, to jak długo Wojtek żył w ZOO w Edynburgu?

ERE: Wojtek spędził w edynburskim ZOO 16 lat i to tam w 1963 r. odszedł na wieczną wartę. Początkowo często odwiedzany przez kolegów z wojska był w miarę zadowolony i pogodny. W miarę upływu czasu, kiedy zdemobilizowani żołnierze wybierali odległe kraje na dalszą drogę życia, Miś bardzo tęsknił. Ożywiał się zawsze na dźwięk polskiej mowy: ochoczo stawał na 2 łapach, uszka na sztorc! Odwiedzający go żołnierze często przeskakiwali przez ogrodzenie i ku przerażeniu służb porządkowych wdawali się z nim w zapasy, częstując Misia na koniec zapalonym papierosem..

BP: W tym roku minęła też 75. rocznica bitwy pod Monte Casino. Czy to nie jest znakomita okazja, by upamiętnić Wojtka?

ERE: Tak, to prawda. W tym roku mamy aż 3 ważne rocznice: 75 rocznicę bitwy o Monte Cassino, 80-tą rocznicę wybuchu 2-ej wojny światowej  oraz 75-tą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Rzeźbą Misia Wojtka pragniemy złożyć hołd wszystkim żołnierzom, którzy walczyli o naszą wolność. Ich krew, gdziekolwiek by nie była przelana, zawsze miała ten sam kolor i tę samą wartość. Dlatego na skrzyni z amunicją, na której rzeźbiarz posadził naszego Misia, widnieć będzie napis „Żołnierzom”.

BP: Kto będzie wykonywał pomnik? Z jakiego materiału będzie wykonany? Czy będzie miał naturalne rozmiary?

ERE: Autorem rzeźby jest pan Paweł Sasin, artysta z Wybrzeża, twórca m.innymi pomnika Wypędzonych Gdynian. Pomnik wraz z podstawą wykonany będzie z brązu i mierzyć będzie około 2 metry.

BP: Jak będzie wyglądać rzeźba?

ERE: Artysta Paweł Sasin przedstawia Misia Wojtka jeszcze młodego, ale już „słusznych rozmiarów”, godnie prezentującego się w letnim mundurze Armii Andersa. Mundur ten jednak nie odznacza się wyraźnie od faktury misiowego futra, ponieważ rzeźbiarz chciał podkreślić, że bycie żołnierzem stanowiło drugą naturą Wojtka. U stóp Misia leżeć będzie wojskowy plecak, a w nim rysujące się „zapasowe drugie serce” , w nawiązaniu do znanej żołnierskiej piosenki. Pocierane na szczęście serce szybko się “wyzłoci” ilustrując przekaz, że piękna historia Misia i żołnierzy to również historia o potrzebie miłości.

BP: Skąd czerpie Pani fundusze na realizację projektu? Wiemy, że założyła Pani Fundację na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka.

ERE: Środki na realizację projektu wpływają na 2 konta, głównie od przyjaciół w Londynie i w Polsce. W Sopocie założyliśmy Fundację na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka, a w Londynie powstał „Wojtek The Bear Friends Club”. Wspomagają nas nie tylko Polacy, ale i Brytyjczycy. Historia Misia Wojtka ma niezwykłą moc docierania do serc wrażliwych ludzi na całym świecie. Otrzymaliśmy dotacje z USA, Australii, Nowej Zelandii, Meksyku, Kolumbii, Rosji, Niemiec, Włoch, Holandii i Węgier. Miś Wojtek to ikona globalna! Angielski historyk, profesor Norman Davies powiedział, że nasz dzielny kapral zrobił więcej dla rozsławienia chwały polskiego oręża na zachodzie niż wszystkie działa, proporce i karabiny.

BP: Czy ma Pani jakieś wsparcie ze strony polskiego rządu, organizacji rządowych, prywatnych firm czy fundacji?

ERE: Jako organizacja pięknie wspiera nas już od 2 lat  Bal Polski, ale to dzieje się w Londynie. W Polsce polegamy na osobistych kontaktach. Miały też miejsce 2 zbiórki publiczne i 2 wystawy plastyczno – historyczne w Sopocie, które przyniosły pewien dochód. Nie otrzymaliśmy żadnego dofinansowania od organizacji rządowych ani firm prywatnych.

BP: Nasz portal jest jednym z patronów medialnych tego wspaniałego przedsięwzięcia. W czym moglibyśmy być pomocni?

ERE: Powiem krótko: ideowo – przyda nam się pomoc w rozsławieniu historii Misia Wojtka na tle dziejów II-go Korpusu, a praktycznie: brakuje nam jeszcze jakieś 15% środków do sfinalizowania projektu (około £7000) i odsłonięcia rzeźby Misia na czas. Jeśli ktoś zechciałby nas wesprzeć, to będziemy bardzo wdzięczni. Link do zbiórki tutaj. 

 BP: Kiedy planowane jest odsłonięcie pomnika?

 ERE: Odsłonięcie planujemy 1-go września tego roku, w 80-tą rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej.

 BP: Rozumiemy, że nasi czytelnicy już teraz mogą czuć się zaproszeni na tę uroczystość?

 ERE: Oczywiście! Zapraszamy wszystkich do Sopotu! To przepiękne miasto, nadbałtycki kurort oferujący złote plaże, parki z ogromnymi starymi drzewami, secesyjne kamienice, świetne restauracje, urocze kawiarnie no i …niezwykłą uroczystość 1-go września! Przyjeżdżajcie! Miś Wojtek już się cieszy!! Wkrótce Państwu łapę poda!

BP: Ogromnie dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki za realizację projektu. To w końcu również Pani dzieło! Ogromnie gratulujemy samozaparcia i konsekwencji w działaniu. Miś naprawdę sobie na to zasłużył. Do zobaczenia w Sopocie!

Rozmawiała: Anna Badowska

Zdjęcia: British Poles, Fundacja na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka, pism i Ann Kaczanowski

 

Najnowsze NAJNOWSZE


Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR:

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: