Spotkanie z Ireną Delmar, legendą polskiej sceny na Wyspach

18 lutego, 2020

Spotykanie niezwykłych ludzi jest zawsze ogromnym przeżyciem, które nastraja zarówno refleksyjnie, jak i motywująco. Miałem ogromną przyjemność spotkać się z Panią Ireną Delmar-Czarnecką w Jej willi, która jest domem pełnym niesamowitych wspomnień, zdjęć, historii, portretów, pamiątek, odznaczeń, a co równie ważne – domem nieustająco wypełnionym  twórczą energią, ciepłem i humorem.

Postać tej wspaniałej kobiety jest z pewnością niektórym znana, szczególnie starszemu pokoleniu. Jednak tym, którzy o niej nie słyszeli, chciałbym przybliżyć tę wybitną postać. Niezwykłym wyczynem byłoby zawrzeć tylko w kilku zdaniach opowieść o tym czego Pani Irena dokonała w swoim życiu, bowiem jest to niesamowita ilość fantastycznych historii, w które ja na każdym z naszych spotkań wsłuchuję się z ogromnym zaciekawieniem i gęsią skórką.

Irena Delmar z Marzeną Schejbal, prezes Koła Armii Krajowej, w Ambasadzie RP w Londynie

Pani Irena Delmar-Czarnecka jest artystką zasłużoną w działalności na rzecz emigracji niepodległościowej i środowiska polonijnego w Wielkiej Brytanii. To wspaniała aktorka, śpiewaczka, jak również wieloletnia prezes ZASP za Granicą, organizatorka naprawdę wielu imprez artystycznych, niesamowicie zasłużona w pracy społecznej, wielokrotnie odznaczona medalami, w tym Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz środowiska polonijnego w Wielkiej Brytanii i emigracji niepodległościowej.

Przez wiele lat pełniła funkcję prezesa Związku Artystów Scen Polskich za Granicą i prowadziła Teatr Polski ZASP w Londynie.
Pani Irena jest bardzo wymagająca, dokładna, konsekwentna i dbająca o każdy szczegół. Z wielkim pietyzmem dba o swój wygląd i ubiór. Ponadto posiada w sobie żołnierską dyscyplinę i wspaniałe poczucie humoru.

Przez całe życie pracowała z najwybitniejszymi autorami, aktorami i reżyserami polskimi pracującymi w Wielkiej Brytanii i na świecie. Bardzo blisko była związana z teatrami Wiktora Budzyńskiego, Mariana Hemara, Ref-Rena (Feliksa Konarskiego), Wojciecha Wojteckiego oraz z Teatrem Polskim ZASP za Granicą pod dyrekcją Leopolda Kielanowskiego. Współpracowała z osobistościami kierującymi życiem politycznym, społecznym i kulturalnym emigracji niepodległościowej oraz z Radiem Wolna Europa. Występowała także w telewizji brytyjskiej, w brytyjskich i amerykańskich produkcjach filmowych, a także w międzynarodowym zespole rewiowym “Brasiliana Theatre” i w znanych klubach w Londynie.

Irena Delmar z ambasador Anną Marią Anders w Ambasadzie RP w Londynie

Nie należy do emigracji wojennej, ale przyjęła jej postawę i ideę niepodległościową. Z wielkim sukcesem i sercem podejmowała niełatwe działania służące emigracyjnej społeczności.

21 września 2012 roku na Powązkach odsłonięto pomnik, którego budowa była kolejnym niesamowitym projektem Pani Ireny. „Dla Nich”, bowiem tak Pani Irena nazwała swój pomnik, był pierwszym w Polsce pomnikiem poświęconym 250 tysiącom żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Im bliżej poznawałem Panią Irenę w trakcie każdego naszego kolejnego spotkania, tym bardziej wyraźnie dostrzegałem, że całe swoje życie, aż po dzień dzisiejszy działała z wielkim oddaniem i wręcz wojskową dyscypliną, którą wyniosła z domu rodzinnego, i jako doświadczenie od tych wszystkich wybitnych ludzi z jakimi się w swoim życiu spotykała.

Mimo upływu wielu już lat i medykamentów, które uszkodziły jej struny głosowe, jej głos brzmi nadal cudnie w trakcie śpiewu, do którego czasami nieśmiało udawało mi się ją namówić. Jest zawsze pełna wdzięku, wiary, pogody ducha, dyplomacji i zarazem bardzo pozytywnego nastawienia do życia i świata pełnego niesamowitych wspomnień i otaczających ją ludzi.
W mojej skromnej ocenie była zawsze piosenkarką par excellence, a na scenie prezentowała się niesamowicie, ponieważ była bardzo piękna, zgrabna, miała niesamowicie miły i ujmujący sposób bycia.

Jak wspomniałem już wcześniej, tradycje wojskowe Pani Irena wyniosła z domu, od swojego taty piłsudczyka, a w swoim najukochańszym mężu, płk dypl. Kamilu Czarneckim, absolwencie amerykańskich i polskich uniwersytetów, w czasie II Wojny żołnierzem 1 Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka, znalazła nie tylko wsparcie w każdej życiowej sytuacji, ale przede wszystkim wielką miłość i niezmiernie cenną przyjaźń. Pan pułkownik był oficerem operacyjnym I Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka i z generałem Maczkiem całą wojnę i czas inwazji przejechał w jednym czołgu. Niestety w 1946 roku Pan płk został pozbawiony obywatelstwa polskiego przez władze komunistycznej Polski. Czy tak należy postąpić z patriotami?!

Irena Delmar z ambasador Anną Marią Anders w Ambasadzie RP w Londynie

Pani Irena wielokrotnie podkreślała, że wszyscy jej przyjaciele, których już niestety nie ma, a o których rozmawialiśmy byli uchodźcami. Udało im się ujść z życiem, ponieważ zagrażające Im niebezpieczeństwo spowodowało, iż uszli z własnego Kraju, po niemieckiej i sowieckiej nań agresji. Wszyscy ci wspaniali żołnierze, niesamowici ludzie opuścili swoją ukochaną Polskę nie po to by uciekać, ale po to by móc walczyć. Niestety straszliwa propaganda komunistyczna nieustannie wtenczas głosiła, że oni uciekli, co było bzdurą i podłym kłamstwem.

Przez całe życie Pani Irena miała niezwykłe zamiłowanie do działalności społecznej, niesamowity talent, jak również i elegancję. W rozmowach często podkreśla, jak wiele zawdzięcza Pani Mili Kamińskiej i jej mężowi, Witoldowi Czerwińskiemu, który był dyrektorem Polskiej Fundacji Kulturalnej.

Z generałem Władysławem Andersem i z Panią Ireną Anders czyli Renatą Bogdańską łączyła ją bardzo głęboka przyjaźń. Generał spędził u Państwa Czarneckich swój ostatni dzień życia, zmarł na kilka godzin po wyjściu z ich domu, a na kilka godzin przed swoją śmiercią generał Anders zapalił swojego ostatniego papierosa z rekwizytu, jaki umieściłem na jednym z poniższych zdjęć w moim poście.Za każdym razem kiedy Pani Irena mi o tym wspomina pojawiają się ciarki na mojej skórze.

Pani Irena przybyła do Londynu w połowie lat 50-tych XX wieku. Nawiązała wtedy kontakty z wieloma wybitnymi artystami, między innymi z Panią Heleną Makowską, która była aktorką polskiego i europejskiego kina niemego, nauczycielką muzyki, a także śpiewaczką.

Przed niesamowitą polską publicznością w Londynie wystąpiła po raz pierwszy w kabarecie literacko artystycznym o nazwie „Niebieski Balonik” Pana Wiktora Budzyńskiego. W Londyńskim Ognisku Polskim prowadziła również swój kabaret.
Jej pierwszym ogromnym sukcesem i jak się później również okazało największym sukcesem teatru była tytułowa rola w adaptacji operetki Offenbacha pod tytułem „Piękna Helena”, która odbyła się w Teatrze Nowym na Chepstow Villas.

Irena Delmar na zdjęciu z autorem

Wielokrotnie gościła z występami w USA, Kanadzie, występowała w spektaklach rocznicowych, recitalach, rewiach, wszędzie było jej pełno, będąc zarazem jedną z najmocniej świecących gwiazd polskiej estrady na emigracji.
Trzeba jednak pamiętać, że jej kariera sceniczna to zaledwie niewielki ułamek jej życiowych osiągnięć i całej działalności, a Teatr i ZASP za Granicą był wykładnikiem kultury polskiej na ziemi brytyjskiej i teatrem wartości moralnych, pielęgnowanych w imię społecznego i narodowego obowiązku, jak wielokrotnie sama podkreślała. Do jej zasług należy dodać bardzo długą listę koncertów i imprez charytatywnych. O życiu Pani Ireny Delmar-Czarneckiej opowiada również film dokumentalny z 2000 roku, pod tytułem ,,Tęskniłeś tyle lat…”, autorstwa Leszka Platty.

Uwielbiam słuchać kiedy Pani Irena opowiada o Panu generale Andersie, generale Maczku, Prezydencie Ryszardzie Kaczorowskim i tak naprawdę o wszystkich wybitnych ludziach jacy bywali w jej domu i z jakimi spotykała się przez całe swoje życie. Państwo Czarneccy stworzyli wspaniały dom otwarty dla wszystkich, wśród których gościli wybitne osobistości Emigracji Niepodległościowej. Bywali tam między innymi Gen. Maczek, Gen. Anders z małżonką Ireną i córką Anną Marią Anders, która jest obecnie Ambasadorem RP we Włoszech, Gen. Bór – Komorowski, a także Prezydent Edward Raczyński z Małżonką, prezydent Ryszard Kaczorowski z Małżonką, Prezydent Lech i Maria Kaczyńscy, Pierwsza Dama, Pani Agata Kornhauser-Duda i wielu innych niesamowitych ludzi, także ludzi sztuki, nauki i teatru…

Pani Irena stworzyła fenomen sztuki, dlatego też kilka lat temu Pani prof. dr Ewa Lewandowska-Tarasiuk bardzo pięknie obrała ten wyczyn w swych słowach: “stworzyła fenomen sztuki w jej artystycznym wyrazie scenicznym, w którym słowa i dźwięki otwierały umysły, serca i budowały poczucie miłości, wiary i nadziei… w naszą duchowość”. Pani Irena nadawała każdej sztuce ludzkiego wymiaru, wielokrotnie ratując polskość i łącząc polaków, których jednoczyła ojczysta kultura.

Z wielkim zafascynowaniem wymieniam się z Panią Ireną swoimi spostrzeżeniami na temat działań polonijnych dzisiejszych czasów. Rozmawiamy wówczas o moim zaangażowaniu w te działania i o podtrzymywaniu polskości i tożsamości narodowej. Od Pani Ireny nauczyłem się już bardzo wiele, a nie ukrywam, że jeszcze jest wiele tego czego mógłbym się od Pani Ireny nauczyć…
Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania.
Życie jest teatrem, aktorami ludzie, a ja z ogromnym zafascynowaniem podziwiam Panią Irenę na niezwykle trudnej i wymagającej scenie, scenie życia…

Autor: Tomasz Wiśniewski, prezes Worcestershire Polish Association

Zdjęcia: Tomasz Wiśniewski, British Poles. Na zdjęciu głównym Irena Delmar jest w towarzystwie pułkownika Ottona Hulackiego z 2. Korpusu Polskiego generała W. Andersa. Zdjęcie wykonano w Ambasadzie RP w Londynie.

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: