„Dla mnie praca dla społeczności to służba” – Janusz Wajda, kandydat na stanowisko Prezesa

W sobotę 4 lipca o godz. 11.00 odbędzie się 61. Walne Zgromadzenie członków Polish Social & Cultural Association POSK w Londynie. Pisaliśmy na ten temat w naszym artykule 61. Walne Zebranie w POSK-u – Informacje praktyczne i lista kandydatów.

O stanowisko Prezesa ubiegać się będzie 3 kandydatów:

Zwróciliśmy się do wszystkich z nich z prośbą o przedstawienie naszym czytelnikom swojego programu. Właśnie odpisał nam Janusz Wajda. Poniżej publikujemy jego wypowiedź.

Parę słów o mnie

Jestem z POSK-iem związany od wielu lat. W 2014 zorganizowałem pierwsze wydarzenie w POSK-u w ramach obchodów Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych obejmujące Salę Teatralną i Galerię, na które przybyły setki osób.

Jestem członkiem Rady POSK-u od kadencji 2019/20. W Zarządzie dr Marka Laskiewicza byłem sekretarzem, dyrektorem Domu oraz kierownikiem Kino POSK. W Zarządzie Marcina Kalinowkiego byłem dyrektorem Domu.

Urodziłem się i wykształciłem w Polsce. Studiowałem na AWF w Poznaniu na Wydziale Turystyki i Rekreacji.

Przyjechałem do Wielkiej Brytanii w 1980. W 1980 założyłem własną firmę JABS Construction, która nieprzerwanie działała przez 40 lat.

Sukces mojej firmy jest świadectwem moich umiejętności zarządzania ludźmi i majątkiem.

Mam wspaniałą rodzinę, która mnie zwarcie wspiera i to mi dodaje sił.

Dlaczego kandyduję

Byłem już w Zarządzie i dlatego doceniam i zauważam wysiłek włożony przez obecny Zarząd w prowadzenie POSK-u.  Równocześnie zauważam kierunek, w którym POSK zmierza i to mnie martwi. W mojej opinii zupełnie zerwano z tradycją w sensie jak to rozumieli założyciele POSK-u. Poprzez totalne przestawienie się na dotacje instytucja jest narażona na zależność od mocodawców. Obrońcy naszej świętej wiary, granic i tradycji znajdują obecnie drzwi do POSK-u zaryglowane. Zapachniało komunizmem. Ponoć decyzje takie zapadają jednomyślnie, jak stwierdzi dyrektor od komunikacji, a przynajmniej żaden z dyrektorów się od tych decyzji nie odciął. Raptem w opinii tegoż samego dyrektora od komunikacji osoby zapraszane przez Koło Myśli Niezależnej przedstawiają fizyczne niebezpieczeństwo dla członków Posk-u. Nikt z dyrektorów się nie pofatygował na spotkania z tymi osobami, żeby osobiście się zorientować. Proszę spojrzeć na przykład na drobną kobietę jak Marta Czech. Insynuowanie, że jest poważne ryzyko, że ta Pani kogoś fizycznie pobije w Posk-u jest absurdalne i graniczące z niepoczytalnością. A jest to jedynie symbol ogólnego nastawienia Zarządu. Idąc dalej Koło Myśli niezależnej otrzymało zakaz wstępu do budynku POSK. To się musi zmienić.

Moja ocena obecnego zarządzanie POSK-iem

Tylko mogę udzielić tych wypowiedzi, jeżeli będę mógł mówić od serca nie opierając się na frazesach wyborczych. POSK nie jest zarządzany przez Marcina Kalinowskiego. Jego program wyborczy został napisany pod wyborców i Pan Kalinowski odstąpił od niego zupełnie. Proszę zauważyć, że nie odpowiada na żadne zaproszenia na debaty czy też wywiady radiowe. Czyżby nie miał nic do powiedzenia swoim wyborcom? Może też istnieje ryzyko konieczności odpowiadania na niewygodne pytania. Zapewne wygodniej i bezpieczniej jest pozostać w cieniu, ale czy jest to miejsce dla prezesa? Członkowie POSK-u wybierają prezesa i zakładam, że chcą właśnie jego widzieć u steru.

Ostatnie wydarzenia z wypowiedzeniem sali dla zaszczytnych prelegentów z Polski tylko to potwierdzają. Na wszelkie zapytania czy też prośby odpowiadają za Niego inni, może nie do końca odpowiedni ludzie.

Oczekiwałem od Marcina Kalinowskiego działań godnych przedsiębiorcy i biznesmena a widzę prezesa akceptującego przyjmowanie dużych sum od organizacji zewnętrznych. Inwestycje rozpoczęte przeze mnie zostały zablokowane a finansowe podstawy istnienia POSK-u zostały przestawione na oparcie na dotacjach. Są w Zarządzie osoby chlubiące się przyjmowaniem dotacji od polskiego podatnika i uważają to za szczyt swoich osiągnięć. Nie jest to mój modus operandi i uważam to za wielce ryzykowne. Jak świat światem ten kto płaci to ma swoje wymagania.

Co nowego chciałbym wnieść do POSK-u i co planowałbym zmienić 

Przyświeca mi motto założyciela POSK-u inżyniera Romana Wajdy: „Polsce i wolnym Polakom na pożytek ” z wyraźnym naciskiem na „wolnym” a nie ma prawdziwej wolności bez wolności finansowej. Tak jak wspomniałem poprzednio, żeby przetrwać jako instytucja niezależna POSK musi się uwolnić od wszelkich zasiłków i dotacji. W przeciwnym razie będzie działać pod dyktando mocodawców. W wielu wypadkach wtedy dochodzi do samokrytyki i samokontroli. Będzie musiał to być proces powolny. Inwestycje potrzebują czasu.

Jest to bardzo poważne wyzwanie i aby to zrealizować chciałbym zainicjować Konferencję Przyszłości. Kolegium ekspertów, którzy przygotują plan inwestycyjny w porozumieniu z istniejącą Radą i w szerokiej konsultacji z organizacjami polonijnymi oraz z całą Polonią.  Już z wieloma osobami rozmawiałem. Będą to ludzie z wybitnym doświadczeniem w sferze biznesu, architektury i rozwoju. POSK ma potencjał, żeby przygotować kadry dla całej społeczności polonijnej z dalekim spojrzeniem w przyszłość. Stypendia dla wybitnie utalentowanych i granty na poczynania służące społeczności. Widzę POSK jako siłę przewodnią Polonii.

Dobrym poczynaniem jest trzymanie zapasu gotówkowego, ale musi to być rozsądna suma.  Zbyt duże sumy, tak jak to się dzieje teraz są korodowane przez inflację i POSK ponosi wymierne straty. Realna wartość nabywcza pieniądza spada. Rozsądne inwestycje są jedyną słuszna drogą naprzód.

POSK musi być przemodelowany. Obecny stan, gdzie część kulturalna miesza się z najemcami nie jest słusznym rozwiązaniem. Budynek jest na tyle duży, że wszystkich pomieści. Istnieją duże możliwości rozbudowy budynku, ale musimy mieć jasny i wyraźny plan jak to wykorzystać. Osobne wejście dla biznesu i najemców jest absolutną koniecznością. Rozwiązania systemowe i architektoniczne już są przygotowane.  Potrzebujemy ludzi z wizją na przyszłość. Proszę mnie źle nie zrozumieć, potrzebujemy równolegle ludzi do prowadzenia POSK-u w sprawach codziennych.

Po rozdzieleniu części kulturalnej od najemców warto by było się zastanowić czy część kulturalna powinna być otwarta 7 dni w tygodniu. Pozwoli to na obniżenie kosztów operacyjnych oraz na przeprowadzanie napraw bieżących.

Moja ocena przygotowań do wyborów i co dalej?

Zauważyłem, że dużo się mówi. Słyszę wiele krytycznych uwag pod adresem obecnego Zarządu. Ja osobiście zauważyłem poczynania obecnego Zarządu niezgodne z etyką i fair play, ale może to wypływa z obaw o utratę obecnych wpływów. Ja nie mam zamiaru 'przewracać stolika’ a tylko przestawić działania na solidne tory. Obecni wolontariusze nie mają podstaw do obaw. Ze zdecydowaną większością mam bardzo dobre relacje. Mam zamiar zaprosić większość obecnego Zarządu do dalszej współpracy. Mam zamiar zachować Teatr POSK dzieciom o ile będzie wola aktualnych wolontariuszy do kontynuowania. Wszyscy dotychczasowi organizatorzy mają moje pełne poparcie. Oczywistym jest, że Biblioteka czy też Jazz Cafe jako filary Posk-u będą kontynuowały swoją działalność.

Jednym z głównych zadań to znalezienie kadr do prowadzenia POSK-u w przyszłości czyli nastawienie się na młodzież. Obecnie działające teatry dla dzieci, mam nadzieję, są kuźnią przyszłych społeczników, ale musimy też pamiętać o młodzieży. Planuję założenie Rady Młodych jako ciała doradczego i przygotowującego przyszłe kadry.  Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, z pomysłami i z ochotą do działania dla dobra naszej społeczności.  Kiedyś może spojrzymy w przeszłość z zadowoleniem i dumą.

Dla mnie praca dla społeczności to służba.

 

Janusz Wajda – Kandydat na Prezesa POSK-u

Od redakcji: Opinie wyrażone w tym artykule są poglądami autora i nie odzwierciedlają stanowiska portalu British Poles.

Poniżej linki do wypowiedzi pozostałych 2 kandydatów:

„Największą wartością POSK są ludzie” – Marcin Kalinowski, kandydat na stanowisko Prezesa

„Działając razem, tworzymy nowy rozdział POSK-u” – Jarosław Redestowicz, kandydat na stanowisko Prezesa

 

 

Zobacz również

Verified by MonsterInsights