Mjr Sergiusz Papliński, ostatni Żołnierz Wyklęty na Wyspach, odszedł na wieczną wartę

3 sierpnia, 2022

2 sierpnia 2022 roku o godz. 17.45 w londyńskim szpitalu Chelsea and Westminster odszedł na wieczną wartę major Sergiusz Papliński ps. “Kawka”, ostatni Żołnierz Wyklęty w Wielkiej Brytanii. Za kilka tygodni ukończyłby 95 lat.

Jaki był Sergiusz? Wierny swoim ideałom. Wszyscy, którzy mieli zaszczyt znaleźć się w gronie jego bliskich, zgodnie stwierdzą że był niezwykle ciepłym i oddanym przyjacielem. Uwielbiał gości, przyjmował ich w swoim studio na South Kensington z otwartymi ramionami. Gościł czym miał, puszczał muzykę z lat międzywojennych, najchętniej ze Lwowa. Bliskim oddałby swoją ostatnią koszulę. Twierdził, że wrażliwości na drugiego człowieka nauczyła go babcia. A jednocześnie był twardy. Jak stal. Nigdy się bał niczego i nie pamiętam, by kiedykolwiek narzekał. Życie go zahartowało, w szczególności lata w partyzantce. Miał ciężkie życie, ale potrafił czerpać z niego radość. Często go pytałam, czy jest zmęczony, chciałby usiąść, napić się czegoś? Patrzył na mnie wtedy przez chwilę, jakby nie rozumiał pytania, a potem odpowiadał: “Jakbyś spędziła w lesie tyle czasu, to byś wiedziała, że to nie ma znaczenia. Jest dobrze.”

Zdjęcie Sergiusza z młodości, gdy przystąpił do oddziału”Szarego”

Sergiusz nigdy nie założył rodziny. Jako oddany żołnierz spodziewał się wybuchu III wojny światowej i chciał być zawsze w pełnej gotowości. To my – jego przyjaciele, zastępowaliśmy mu rodzinę. A jego obrazy były jego dziećmi.

Tłusty czwartek zawsze z pączkiem z zaprzyjaźnionej The Polish Bakaery

Był bardzo zaangażowany w życie polonijne, szczególnie lubił chodzić do POSK-u. Co sobotę wybierał się do klubu na 4 piętrze, gdzie miał swój ulubiony stolik. Zawsze ktoś się przysiadał, szczególnie młodzi ludzie chcący uścisnąć dłoń bohatera. Sergiusz często nosił ze sobą plik fotografii z partyzantki i chętnie dzielił się opowieściami. To były fantastyczne lekcje historii.

Sergiusz ze śp. por. Marzenną Schejbal, przewodniczącą Koła Armii Krajowej w Londynie. POSK

Jako ostatni Żołnierz Wyklęty na Wyspach zapraszany był na olbrzymią ilość uroczystości.

W Ambasadzie RP w Londynie

Nigdy nie odmawiał. Miał swój zeszyt w którym zapisywał te wydarzenia, ich datę i godzinę komentując “Szeregowy Kawka melduje się na rozkaz”. 

W domu, z prawej strony oprawione zdjęcie z partyzantki

Uwielbiał spędzać z nami Święta, cieszył się wspólnym łamaniem opłatka, prezentami które mu przynosiliśmy i kartkami od dzieci z polskich szkół. Działacze polonijni na Wyspach co roku organizują akcję “Paczka dla Bohatera” i jedna z takich paczek tradycyjnie trafiała do Sergiusza. Więcej zdjęć można zobaczyć na stronie Facebooka, prowadzonej od lat przez przyjaciół.

Wspólny Opłatek

Najbardziej zapadła mi w pamięć wystawa jego prac malarskich, która wspólnym wysiłkiem przyjaciół została zorganizowana w Ognisku Polskim. Miało to miejsce prawie 5 lat temu, w 90. urodziny Sergiusza. To było uwieńczenie jego artystycznej działalności. Na wernisaż wystawy przyszli wszyscy najbliżsi przyjaciele, przedstawiciele ambasady RP, attaché wojskowy, liczne media. Sergiusz był szczęśliwy.

O Sergiuszu można by nakręcić film. Jego życie było pełne dramatycznych zwrotów. Urodził się 9 września 1927 r. w Radomiu. Podczas II wojny światowej był konspiratorem i partyzantem w szeregach AK w oddziałach Antoniego Hedy “Szarego” i Zygmunta Kiepasa “Krzyka”. Mógł opowiadać bez końca, jak trafił do partyzantki i “Szary” nie potraktował go poważnie, ze względu na młody wiek.

Sergiusz w oddziale “Szarego”

Z czasem przekonał swojego dowódcę, że jest oddanym i dzielnym partyzantem. Za działalność w szeregach Armii Krajowej Sergiusz został aresztowany w 1945 roku i trafił do więzienia w Radomiu. Przeżył ubeckie tortury, nigdy się nie poddał. W dniu swoich 18. urodzin został odbity z więzienia przez oddział “Szarego”.

Z Premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem

Następnie wstąpił w szeregi Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość i prowadził walkę dywersyjną na terenie Pomorza. Pokonał nazizm, komunę i UPA. W 1946 r. w mundurze NKWD przedostał się do Berlina, do amerykańskiej strefy okupacyjnej, a stamtąd poprzez obóz przejściowy wyjechał do Wielkiej Brytanii. Po wojnie skończył kurs Cichociemnych, imał się różnych prac, poszedł na studia artystyczne, by w końcu zostać malarzem.

Legitymacja WiN majora S. Paplińskiego ps. “Kawka”

Więcej można przeczytać w artykule Mjr S. Papliński, ostatni Żołnierz Wyklęty na Wyspach, ukończył 93 lata. Został też honorowym członkiem GROM-u i swoją odznakę zawsze nosił z dumą.

Sergiusz dumnie prezentuje honorową legitymację GROM-u

Niestety, rok temu w życiu Sergiusza pojawiła się rodzina, której nie było przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Pisaliśmy o tym wielokrotnie, dziś nie chcemy wracać do bolesnych szczegółów. Sergiusz został oddany do domu starców i stracił grunt pod nogami. Został wyrwany ze swojego środowiska, otoczony obcymi ludźmi, gdzie nikt nie mówił nawet słowa po polsku. Nie mógł nawet wyjść do swojego “Daquise” na ulubiony żurek.

Sergiusz z autorką artykułu, w swojej ulubionej polskiej restauracji na żurku

Został pozbawiony swoich obrazów (jego „dzieci” – jak je nazywał), które z niewiadomych powodów zostały wywiezione do kogoś na przechowanie. Codziennie patrzył tylko na białe puste ściany w domu opieki. To my – przyjaciele i jego fani z Polski i Wielkiej Brytanii – dawaliśmy mu napęd do życia. Jego demencja pogłębiała się w zawrotnym tempie. Tak dożył ostatnich dni…

Z przyjaciółmi

1 marca Sergiusz zawsze obchodził z przyjaciółmi Dzień Żołnierzy Wyklętych. W tym roku po raz pierwszy nie mógł brać udziału w żadnych uroczystościach więc my przyszliśmy do niego ze starymi nagraniami na telefonie. To były wzruszające chwile!

Spoczywaj w pokoju, Przyjacielu. Zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci!

Maria Byczynski

Zdjęcia British Poles

 

Kursy walut

PLN/GBP:
GBP/PLN:
GBP/EUR: